Codzienną drogę pomalowało dziś niebo
Świetlistymi kaskadami chmur w dół spłynęło,
Srebrnym deszczem i delikatną tęczą
Łącząc się przy ziemi z cichą melodią
Parasoli kwitnących w wysokiej wieży…
I cóż, że z oknem niebo malowało arcydzieło,
Kiedy myśli wszystkich skupione są na tu i teraz
I cóż, że słońce gra z cieniami w berka
Kiedy codzienność nie pozwala oderwać się od ziemi
Codzienną drogę pomalowało dziś niebo…
czwartek, 26 sierpnia 2010
Szukanie snu – wczorajszych marzeń
Pomiędzy słowami wpisanymi w papier
A może w pamięć, czy w duszy zakątek
Zostawia ślad po dniu zwyczajnym jak chleb
Czy można pamiętać te wszystkie sny
W których latać znaczy żyć i być zarazem
Czy szukać ich w dniach i godzinach swych
W których chodzić by być i żyć potrzeba
Pomiędzy słowami wpisanymi w papier
A może w pamięć, czy w duszy zakątek
Zostawia ślad po dniu zwyczajnym jak chleb
Czy można pamiętać te wszystkie sny
W których latać znaczy żyć i być zarazem
Czy szukać ich w dniach i godzinach swych
W których chodzić by być i żyć potrzeba
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)