tych kilka piór
co u ramion
pozostało
kiedyś było
skrzydłami
ale
codzienność
je zbłociła
obowiązkami
wyrywała
monotonią
..
dzień po dniu
pióro po piórze
...
więc tylko kilka
zostało jeszcze
jaśniejących
więc jedno
mniej
nie
szkodzi
poświecę
nie boli. aż tak
za to
napiszę nim
coś
co może
innym
pozwoli
latać dłużej
bo warto
nieść się
wyobraźni
emocjom
i wszytskim
tym,
co sprawia,
że jesteśmy
tym kim
chcemy
być
a codzienność
i tak nas obierze
lecz nie odbierze
radości, z jaką
leciało się
na własnych
skrzydłach
środa, 20 grudnia 2017
czwartek, 14 grudnia 2017
KTW5-018
słowa szare
codziennie
wypowiadane
słuchane
nie niosą
wcale
po prostą są
i wleką się
przez dzień
przez życie
beznamiętnie
...
słowa czerwone
słowa niebieskie
białe, fioletowe
w każdym kolorze
gdy tylko zagra
jakaś emocja,
te potrafią
unieść
ponad codzienność
z szarugi i monotonii dnia
zrobić go najpiękniejszym
lub choćby takim,
że warto go umieścić
w pamięci długotrwałej
...
oprócz słów
jest też uśmiech, gest, spojrzenie
w dowolnym kolorze
i wiersz niezgrabny pokręcony
znaleziony wśród starych plików
lub innych śmieci, wyblakły nieco
upływem czasu lecz wciąż
w czerwonym kolorze
...
codziennie
wypowiadane
słuchane
nie niosą
wcale
po prostą są
i wleką się
przez dzień
przez życie
beznamiętnie
...
słowa czerwone
słowa niebieskie
białe, fioletowe
w każdym kolorze
gdy tylko zagra
jakaś emocja,
te potrafią
unieść
ponad codzienność
z szarugi i monotonii dnia
zrobić go najpiękniejszym
lub choćby takim,
że warto go umieścić
w pamięci długotrwałej
...
oprócz słów
jest też uśmiech, gest, spojrzenie
w dowolnym kolorze
i wiersz niezgrabny pokręcony
znaleziony wśród starych plików
lub innych śmieci, wyblakły nieco
upływem czasu lecz wciąż
w czerwonym kolorze
...
czwartek, 7 grudnia 2017
ZAG004
..i jak kwiat
srebrzysty
który
tylko
w marzeniu
rosnąć
może
...
tak
tych kilka słów
na skraju dnia
dodanych
uśmiechnąć się
jeszcze przed
snem
pozwoli
...
i takie
dobranoc
zapłonie
w oknie
od uśmiechu
do poduszki
srebrzysty
który
tylko
w marzeniu
rosnąć
może
...
tak
tych kilka słów
na skraju dnia
dodanych
uśmiechnąć się
jeszcze przed
snem
pozwoli
...
i takie
dobranoc
zapłonie
w oknie
od uśmiechu
do poduszki
środa, 6 grudnia 2017
ZAG003
słowa
ugrzęzły
gdzieś
w mokrej
szarości
więc
zapanowało
surowe
milczenie
...
i tak milczało
aż do zmroku
nie wiem już
czy dlatego,
że się obraziło
czy po prostu
z braku słów
...
gdyby choć
trochę słońca
spadło na
zmoknięte
ramiona
wtedy może
łatwiej
można by
znieść
ciężkie
od opadów
grudniowe
dni
...
wtorek, 5 grudnia 2017
ZAG002
niezłomny
niewzruszony
zimny
pochmurny
jak grudniowy poranek
był
Grudniowy poranek
ziejąc lodem
tuż przy zero
nie pozwalał
wilgoci zmienić
się w szadź
tylko nękał
wszystkich
co pozostawali
na dworze
pochmurni
zimni
niewzruszeni
przemoczeni
...
niewzruszony
zimny
pochmurny
jak grudniowy poranek
był
Grudniowy poranek
ziejąc lodem
tuż przy zero
nie pozwalał
wilgoci zmienić
się w szadź
tylko nękał
wszystkich
co pozostawali
na dworze
pochmurni
zimni
niewzruszeni
przemoczeni
...
poniedziałek, 4 grudnia 2017
ZAG001
niebo
lecąc
nisko
nad
światem
zahaczyło
o wierzchołki
gór strzlistych
...
a może
o świerki, bo
te w górach
smukłe są
i do nieba
wysokie
przecież
...
z rozerwanych chmur
posypał się srebrny puch
przykrywając szarość
ostatnich jesiennych dni
...
wśród lasów
wśród ciemności
białą drogą
mozolnie wspinam się
pod górę
strasząc szaraki przy drodze
nie ma ludzi
domów
i niczego
poza mną
śniegiem
lasem
i zamykającym
światło morkiem
lecąc
nisko
nad
światem
zahaczyło
o wierzchołki
gór strzlistych
...
a może
o świerki, bo
te w górach
smukłe są
i do nieba
wysokie
przecież
...
z rozerwanych chmur
posypał się srebrny puch
przykrywając szarość
ostatnich jesiennych dni
...
wśród lasów
wśród ciemności
białą drogą
mozolnie wspinam się
pod górę
strasząc szaraki przy drodze
nie ma ludzi
domów
i niczego
poza mną
śniegiem
lasem
i zamykającym
światło morkiem
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)