Może pomyślę o skrzydłach anioła
Złamanych na dnie swoich marzeń
Które zamiast zabierać do nieba
Otwierają tylko piekielne ognie
Ciągłego niespełnienia
Kruche chwile wspomnień
Gdy niebo było w zasięgu ręki
Pękają, gdy tylko wstaje słońce
Przynosząc kolejną zmarszczkę
Mimo codziennego uśmiechu…
piątek, 30 maja 2014
czwartek, 29 maja 2014
Silmaril
Jeszcze świat spowijał mrok
Jeszcze sen królował w ludzkich duszach
Mgły opadały miękko srebrząc łąkę pierwszą rosą
A niebo rozgrzewało się na wschodzie wąską pręgą świtu
Księżyc zawisł nisko nad ziemią jakby czekając
Zresztą całe niebo czekało
Czekała też ziemia ubrana swą zwiewną mglistą sukienkę
I ja chyba też czekałem, bo gdy ją ujrzałem…
Nie mogę zapomnieć o niej do dziś
Silmaril
Jeszcze sen królował w ludzkich duszach
Mgły opadały miękko srebrząc łąkę pierwszą rosą
A niebo rozgrzewało się na wschodzie wąską pręgą świtu
Księżyc zawisł nisko nad ziemią jakby czekając
Zresztą całe niebo czekało
Czekała też ziemia ubrana swą zwiewną mglistą sukienkę
I ja chyba też czekałem, bo gdy ją ujrzałem…
Nie mogę zapomnieć o niej do dziś
Silmaril
środa, 28 maja 2014
ZGO007
Myśląc, że to już dzień
Myśli pogalopowały
Do nocnych wrażeń
Słodko-gorzkich owoców
Zbieranych razem
W najbliższych miejscach
i dobrze znanych
i właśnie poznawanych
im bliższych,
im nowszych
tym słodszych…
gorzkie myśli przyszły nim
jeszcze noc się skończyła
a księżyc nie zdążył jeszcze
odejść za krawędź świata
lecz nawet ta gorycz serca
nie zapomniała nocnych słodkości.
Chwil gorących od żaru miłości
I jej owoców wspólnie zbieranych
Lecz wszystko zabrał wstający dzień
Bo wszystko to
było tylko snem…
Myśli pogalopowały
Do nocnych wrażeń
Słodko-gorzkich owoców
Zbieranych razem
W najbliższych miejscach
i dobrze znanych
i właśnie poznawanych
im bliższych,
im nowszych
tym słodszych…
gorzkie myśli przyszły nim
jeszcze noc się skończyła
a księżyc nie zdążył jeszcze
odejść za krawędź świata
lecz nawet ta gorycz serca
nie zapomniała nocnych słodkości.
Chwil gorących od żaru miłości
I jej owoców wspólnie zbieranych
Lecz wszystko zabrał wstający dzień
Bo wszystko to
było tylko snem…
wtorek, 27 maja 2014
ZGO006
Nikomu niepotrzebne słowa,
Leżą w kałużach na ulicy
Pozbierać je, ułożyć, policzyć
Może jeszcze zabłysną od nowa,
Jak ta nadzieja
co wczoraj
Znalazłem płaczącą i samą
Ktoś zgubił ją, jak ja swoją…
tak samo.
Lecz ta, choć stracona
Urosła podniesiona
I skrzydłem przy ziemi
Odeszła w deszcz,
Szukać innej nadziei…
Leżą w kałużach na ulicy
Pozbierać je, ułożyć, policzyć
Może jeszcze zabłysną od nowa,
Jak ta nadzieja
co wczoraj
Znalazłem płaczącą i samą
Ktoś zgubił ją, jak ja swoją…
tak samo.
Lecz ta, choć stracona
Urosła podniesiona
I skrzydłem przy ziemi
Odeszła w deszcz,
Szukać innej nadziei…
poniedziałek, 26 maja 2014
KT209
Krzyk zastygł w przestrzeni
Między duszą i powiekami
Przemknęło tylko zmęczenie
I niechęć do świata,
Bez którego nie można nawet
Oddychać…
Leżę w trawie,
z głową w gwiazdach
płynąc w tej przestrzeni
cały świat został za mną
jestem tylko ja
i cała ta zimna galaktyka
bez cienia przyjaźni…
to tak jak od poniedziałku do piątku
bez patrzenia w gwiazdy
gdy już świat dorwie się do Ciebie..
do mnie, do wszystkiego…
Między duszą i powiekami
Przemknęło tylko zmęczenie
I niechęć do świata,
Bez którego nie można nawet
Oddychać…
Leżę w trawie,
z głową w gwiazdach
płynąc w tej przestrzeni
cały świat został za mną
jestem tylko ja
i cała ta zimna galaktyka
bez cienia przyjaźni…
to tak jak od poniedziałku do piątku
bez patrzenia w gwiazdy
gdy już świat dorwie się do Ciebie..
do mnie, do wszystkiego…
niedziela, 25 maja 2014
KT208
Biel, co odebrać chce niewinność
Czysta, zwiewna, pewna
Mewa na niebie przed burzą
Przykuwa uwagę swą wolnością
Nieuchwytnością, brawurą w obliczu
Pochmurnej potęgi…
I zanim pierwsza błyskawica
Rozświetli niebo…mewa ucieknie
Nie zostawi nic, prócz swojego obrazu
Wrytego w pamięć…w duszę…w marzenie
Czysta, zwiewna, pewna
Mewa na niebie przed burzą
Przykuwa uwagę swą wolnością
Nieuchwytnością, brawurą w obliczu
Pochmurnej potęgi…
I zanim pierwsza błyskawica
Rozświetli niebo…mewa ucieknie
Nie zostawi nic, prócz swojego obrazu
Wrytego w pamięć…w duszę…w marzenie
sobota, 24 maja 2014
KT207
Ciepła noc wyświetliła gwiazdy
Galaktykę niespełnionych marzeń
Myśli biegnących szybciej od światła
Do miejsc, w których chciałoby się być
Najbliżej, najczulej, najbardziej
W kosmosie twoich oczu
Odnaleźć tę gwiazdę,
Która zaświeci dla mnie
I do niej wracać,
Co noc,
Co dzień,
Każdą chwilą
Gdy myśl ucieknie
Właśnie tam
Jak teraz kiedy stoję
W tę ciepłą noc
Wpatrując się w niebo
Pełne gwiazd …
Galaktykę niespełnionych marzeń
Myśli biegnących szybciej od światła
Do miejsc, w których chciałoby się być
Najbliżej, najczulej, najbardziej
W kosmosie twoich oczu
Odnaleźć tę gwiazdę,
Która zaświeci dla mnie
I do niej wracać,
Co noc,
Co dzień,
Każdą chwilą
Gdy myśl ucieknie
Właśnie tam
Jak teraz kiedy stoję
W tę ciepłą noc
Wpatrując się w niebo
Pełne gwiazd …
czwartek, 22 maja 2014
ZGO005
dzień zniknął w czerwieni,
tonącego za horyzontem słońca
zostawiając piekący ból
rozgrzanej skóry...
tak jak pozostał ból
w rozgrzanej duszy,
tonącej co wieczór
w wspomnieniu oczu,
od których złoci się
każdy dzień na nowo
tonącego za horyzontem słońca
zostawiając piekący ból
rozgrzanej skóry...
tak jak pozostał ból
w rozgrzanej duszy,
tonącej co wieczór
w wspomnieniu oczu,
od których złoci się
każdy dzień na nowo
środa, 21 maja 2014
ZGO004
Jak brzmiał pierwszy dźwięk wiosny?
Czy to tylko westchnienie, czy też…
Ogień zamiast krwi w żyłach płynący
Mrowi się w plecach, krąży w palcach
Nie daje zasnąć nocą, rozwija skrzydła
Pali myśli chłodne z rozumu zrodzone
Nie pozwala, ot tak iść przez dnie samemu
Każe podpalać świat cały, dla tych oczu
Dla ust śmiałych, dla jednego dotyku
Co mrowi się w plecach skrzydłami
Krąży w palcach wiosennymi pieśniami
Tak właśnie brzmiał pierwszy dźwięk wiosny
Czy to tylko westchnienie, czy też…
Ogień zamiast krwi w żyłach płynący
Mrowi się w plecach, krąży w palcach
Nie daje zasnąć nocą, rozwija skrzydła
Pali myśli chłodne z rozumu zrodzone
Nie pozwala, ot tak iść przez dnie samemu
Każe podpalać świat cały, dla tych oczu
Dla ust śmiałych, dla jednego dotyku
Co mrowi się w plecach skrzydłami
Krąży w palcach wiosennymi pieśniami
Tak właśnie brzmiał pierwszy dźwięk wiosny
wtorek, 20 maja 2014
KT206
Gdy odstawi się świat
Jego kolorowy zgiełk
Usłyszy się ciszę
Jak lata ptak
Zwiewną, bladą mgłę
Gdy odstawi się świat
Odstawi stos spraw
Zobaczy się kolor oczu
Jak deszcz powieki moczy
Wszystko to
Gdy odstawi się świat
Jego kolorowy zgiełk
Usłyszy się ciszę
Jak lata ptak
Zwiewną, bladą mgłę
Gdy odstawi się świat
Odstawi stos spraw
Zobaczy się kolor oczu
Jak deszcz powieki moczy
Wszystko to
Gdy odstawi się świat
piątek, 16 maja 2014
ZGO003
nieposkładane myśli
czarnych ptaków tysiące
kraczących w głowie
głusząc bicie serca
swoim wrzaskiem
zakrakały mi świat
a ja już jak i one
...
czarne pióra biorę
za swoje
i nieposkładane myśli
kraczę
zamiast cieszyć się
spokojem
...
a tu już noc
czerń przykryła
wszystko
czarnych ptaków
tysiące
a ja sam...
czarnych ptaków tysiące
kraczących w głowie
głusząc bicie serca
swoim wrzaskiem
zakrakały mi świat
a ja już jak i one
...
czarne pióra biorę
za swoje
i nieposkładane myśli
kraczę
zamiast cieszyć się
spokojem
...
a tu już noc
czerń przykryła
wszystko
czarnych ptaków
tysiące
a ja sam...
wtorek, 13 maja 2014
ZGO002
słodko-kwaśny
smak ust
gdy podarowany
pocałunkiem
...
by nie móc zapomnieć
każdej chwili słodyczy
...
bu nie móc zapomnieć
każdej chwili goryczy
by pamiętać
i pragnąć
jeszcze mocniej
smakować
słodyczy
goryczy
całej
nie tylko ust
całej
całej dotykalnej
i niedotykalnej
jedności...
co budzi się rano
z prośbą
"...co z tą kawą..."
smak ust
gdy podarowany
pocałunkiem
...
by nie móc zapomnieć
każdej chwili słodyczy
...
bu nie móc zapomnieć
każdej chwili goryczy
by pamiętać
i pragnąć
jeszcze mocniej
smakować
słodyczy
goryczy
całej
nie tylko ust
całej
całej dotykalnej
i niedotykalnej
jedności...
co budzi się rano
z prośbą
"...co z tą kawą..."
poniedziałek, 12 maja 2014
ZGO001
czego nie wymyśli zły los
żeby dni smakowały goryczą
żeby każda myśl skażona była
smutkiem, bezradnością, słabością
kto cieszy się z tych łez?
które w milczeniu
opadają na dno serca
Komu smakują
ołowiem dociążone dni
i tak już mokre
od nieotartej rozpaczy
dzień za dniem
sól w oczy
kłody pod nogi
a w ustach
nieustanny smak
porażki..
jak długo jeszcze?
żeby dni smakowały goryczą
żeby każda myśl skażona była
smutkiem, bezradnością, słabością
kto cieszy się z tych łez?
które w milczeniu
opadają na dno serca
Komu smakują
ołowiem dociążone dni
i tak już mokre
od nieotartej rozpaczy
dzień za dniem
sól w oczy
kłody pod nogi
a w ustach
nieustanny smak
porażki..
jak długo jeszcze?
sobota, 10 maja 2014
Po "Grawitacji"
Tak jak słowa się kleją,
Do duszy pragnieniem
Wspólnego oddechu
Tak jak muzyka leje się
Upojnym strumieniem
Wlewając słowa w serce
Tak ja chcę przylgnąć do tych słów
I obietnicą słodkiego spełnienia
Chłeptać ich słodycz
Własnym
Niezaspokojeniem
pragnieniem
marzeniem,
które zaraz jeszcze jest snem
lecz za chwilę już nie
Bawić się pucharem
Gorącym od pocałunków
Pełnym rozkoszy dotyku
Rozpłynąć się w nim cały
I niebem pełnym gwiazd
I niebem pełnym nas
Do duszy pragnieniem
Wspólnego oddechu
Tak jak muzyka leje się
Upojnym strumieniem
Wlewając słowa w serce
Tak ja chcę przylgnąć do tych słów
I obietnicą słodkiego spełnienia
Chłeptać ich słodycz
Własnym
Niezaspokojeniem
pragnieniem
marzeniem,
które zaraz jeszcze jest snem
lecz za chwilę już nie
Bawić się pucharem
Gorącym od pocałunków
Pełnym rozkoszy dotyku
Rozpłynąć się w nim cały
I niebem pełnym gwiazd
I niebem pełnym nas
niedziela, 4 maja 2014
KT205
Deszcz pocałunków rozbił zły humor
Zostawione wszystkie sprawy świata
W bliskości, w czułości, w miłości
Czas i inne ludzkie wynalazki
Nie mają znaczenia
Kiedy płyniemy
Na własnych skrzydłach
Z otwartymi na siebie duszami
Zostawione wszystkie sprawy świata
W bliskości, w czułości, w miłości
Czas i inne ludzkie wynalazki
Nie mają znaczenia
Kiedy płyniemy
Na własnych skrzydłach
Z otwartymi na siebie duszami
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)