czwartek, 12 listopada 2020

SZZ015

 zamknięci

w swojej
samotności
z hałasującą
siecią
niepotrzebnych
informacji
siejących 
zwątpienie
i niepokój
o jutro...
o codzienność,
od której
jeszcze niedawno
chciało się uciec
...
tak bardzo brakuje
uśmiechu drugiego
człowieka
...
tego z ulicy
co przymykając
z otwartym 
parasolem
nie boi się
jesiennej
melancholii
...
ale on
teraz
zamaskowany
jak cały świat
więc tym
bardziej
trzeba 
dostrzegać
uśmiech
w oczach
drugiego
człowieka
...

poniedziałek, 19 października 2020

SZZ013

 

jesień zapiekła

niewyspaniem

ledwo ciągnącym dzień

w kolejnych kubkach kawy

zimnym deszczem

marznie w dłoniach

wczorajsze marzenie

o krótkim choćby spacerze

niepewność nie pozwala zasnąć

bębniąc kroplami w parapet

trzeba wstać i pociągnąć kolejny dzień

w niekończących się kubkach kawy

do pierwszego tańca jaskółek

do wiosny

czwartek, 24 września 2020

SZZ012

lekko
jesienne słońce
zza szyb
zakorkowanych ulic
tonących
w złotych liściach
przydrożnych drzew
...
znana muzyka
płynie delikatnie
w harmonii
z jesiennymi nutami
mrużąc oczy
mrowieniem duszy 
budzi skrzydła schowane
pod codziennością
...
zakorkowana ulica
tonie w bezczasie
teraz tak nieważnym
odległym
niepotrzebnym
...
gdy ta krótka
chwila z melodią,
zapisaną w duszy
może kiedyś.... dawno temu
jakimś zapomnianym już zdarzeniem

teraz pozwala odpływać w miejsce 
gdzie nie liczy się czas 
a tylko to co w sercu
i nic więc nie potrzeba
...
klakson zza pleców
uderzenie rzeczywistości
lekka jesień wpada przez okno
zakorkowanych ulic ciężkie 
powietrze

... 

wtorek, 25 sierpnia 2020

SZZ011

 lato,

pamiętam
pod namiotem
gitara samotnie
nadawała
...o schodach do nieba
a wszystko było takie proste
i lato
i namiot
i stairway to heaven

upłynęło trochę czasu
włosy krótsze
i bardziej srebrzyste
lato... pamiętam
jak co roku podobne
lecz namiot, gitara
i schody do nieba
grają już tylko w pamięci
a wszystko jest nie takie proste
jak się wydawało
i lato
i namiot
i stairway to heaven
...

czwartek, 13 sierpnia 2020

SZZ010

 Lato,

uwolniło słońce,
które spiekając dni
zmieniało kolor skóry
na delikatny brąz

zabierany codziennie z plaż
z szumem morza
zaklętym w muszlach
i pamięci co wieczorem
przy świecach i lekkim winie
zapisuje te chwile łapczywie
chcąc się nimi nacieszyć
nim wróci codzienność
nim nadejdzie jesień

poniedziałek, 3 sierpnia 2020

SZZ009

Transmission Data Required:
lodowata cisza przestrzeni
niezmącona żadnym ruchem
warg, powiek
czy dłoni złożonych
w rytm qwerty

Data Package Released:
i nagle rozbłysł potok
migających elektronów jedynek
spleciony z pustymi miejscami zer
biegnącą myślą,
zmieszaną emocją,
wieczornym koktajlem słów,
gestów
marzeń złapanych kątem oka
w ostatnich promieniach
zachodzącego słońca

Ending Transmission:
myśl ustała
powieki zamknięte
dłonie zamarły w bezruchu
zera i jedynki wciąż jeszcze płyną
kodując ruch bez udziału duszy
aż do momentu, gdy lodowata
cisza przestrzeni zmrozi ostatni błysk

0000000



poniedziałek, 13 lipca 2020

SZZ008

chciałem
do lotu
się zerwać
w sobotę
stanąć
kulawą nogą
w chmurach
spleść duszę
z błękitem
usłyszeć tę
szumiącą ciszę


jak ją pamiętam
teraz już jak przez mgłę
chciałem właśnie
przypomnieć sobie
jak to jest być ptakiem

ale deszcz utopił
tę nadzieję
utopił całą sobotę
potokami wody 
tak głęboko,
że nawet 
niedzielne
promienie słońca
nie pomogły
zapomnieć trawie
o deszczu

a ja?
schowałem
nadzieję
głęboko
przed sobą



środa, 24 czerwca 2020

SZZ007

miasto układa się do snu
po dniu pełnym ciepła
po dniu pełnym obowiązków
delikatny chłód przenika
przez miejskie latarnie
mruży oczy, mruczeniem gwiazd
które teraz są tak blisko,
że sięgnąć po nie można ręką

nim dopadnie nas zmęczenie
nim dopadnie nas sen

jeszcze tylko przytulić marzenie
i można już zasnąć

do jutra!

sobota, 23 maja 2020

SZZ005

Sobota,
wysypała się
deszczem
wyłączając
"dobry nastrój"
na "nastrój do poprawy"
...
sączę
płynny ogień
...
w przerwach
patrząc

jak czas
ciągnie
minuty
kroplami po szybie

nie chce
mi spojrzeć w oczy
bo nie wypada mu się śmiać

ale czuję, że gdyby mógł
zanosił by się śmiechem
powtarzając: "sam chciałeś" 
...tak chciałem
więc łykam
tę sobotę w samotności
...

wtorek, 25 lutego 2020

SUW001

Muzyka
Płynie,
Muzyka,
biegnie w swoim rytmie
Muzyka
wypala w Duszy ślad,
związany z miejscem
z czasem
z własnym ja w tym miejscu w tym czasie
i czy tego się chce czy nie
nawet po latach
gdy Dusza usłyszy znajomy dźwięk
w sekundzie odsyła nas w ten czas w to miejsce
i tylko ciało zostaje tam gdzie płynie...
Muzyka...

wtorek, 4 lutego 2020

KTW2003

Szarawość
ogarnia świat,
dni
godziny

Luty,
tonie w deszczu i błocie
zamiast w puszystym śniegu

i tylko, 
zapach,
smak,
porannej kawy
zmienia tą nieciekawą aurę
w lekko uśmiechniętą 
minutę, odbiegającą pamięcią
do dni, w których niebo było
przepełnione błękitem,
a dni i godziny przeplatały się
w warkocz niezwykłych wydarzeń...

i tylko to nie był Luty...