Nie dać złowić się złym snom
Wlokącymi się koszmarami
Gdy wydaje się, że ciemnościom
Nie ma końca
Gdy wydaje się, że strachowi
Nie ma końca
…
Dopiero pierwsze promienie
Czyjegoś uśmiechu
Mówią,
Że to był tylko sen…
sobota, 28 czerwca 2014
czwartek, 26 czerwca 2014
KT221
Krople deszczu bębnią
W głowie smutnym
Dźwiękiem słonych łez
Niepotrzebnie wylanych
Tak niepotrzebnych
jak słowa
Których nie używamy
A na które czekamy…
Pada deszcz
Minut przegrywanych
Kiedy milczymy
Zamiast mówić
Do tych…co z nami
W głowie smutnym
Dźwiękiem słonych łez
Niepotrzebnie wylanych
Tak niepotrzebnych
jak słowa
Których nie używamy
A na które czekamy…
Pada deszcz
Minut przegrywanych
Kiedy milczymy
Zamiast mówić
Do tych…co z nami
środa, 25 czerwca 2014
KT220
…
Nie mogąc zasnąć
Naprawiasz w myślach
To co nienaprawialne
Kleisz w duszy
To co niesklejane
…
A kamień Syzyfa wciąż
Wymyka się z rąk
Roztrzaskując sny
O bezsenność
…
Nie mogąc zasnąć
Naprawiasz w myślach
To co nienaprawialne
Kleisz w duszy
To co niesklejane
…
A kamień Syzyfa wciąż
Wymyka się z rąk
Roztrzaskując sny
O bezsenność
…
poniedziałek, 23 czerwca 2014
KT219
Choć trudno
Znaleźć jest
Miejsce na świecie
Pełnym
Zimnych wiatrów
Kamiennych serc
Śnieżnych zamieci…
To odrobina słońca
Trochę ciepła
Może sprawić,
Że wszystko zakwitnie
Mimo codziennych łez…
Znaleźć jest
Miejsce na świecie
Pełnym
Zimnych wiatrów
Kamiennych serc
Śnieżnych zamieci…
To odrobina słońca
Trochę ciepła
Może sprawić,
Że wszystko zakwitnie
Mimo codziennych łez…
piątek, 20 czerwca 2014
KT218
Zapłonęło serce ogniem,
Płonie, płonie
Spalając się
Ogniem bezsilności
Spopielając wszystko w bliskości
I zamiast ogrzewać świat swoim ciepłem
Pali, niszczycielskim płomieniem
Każdy dzień, który mógł
być jasnym marzeniem
Płonie, płonie
Spalając się
Ogniem bezsilności
Spopielając wszystko w bliskości
I zamiast ogrzewać świat swoim ciepłem
Pali, niszczycielskim płomieniem
Każdy dzień, który mógł
być jasnym marzeniem
środa, 18 czerwca 2014
Zapomniany Wiersz
Słowa wrzucone w pustkę,
Wpierw wirują wznoszą się
To opadają,
Zmieniają barwę
Kiedy ktoś czytając dodaje
Swoją duszę …
Świecą, blaskiem
Każdego kto po nie sięgnie
Lecz gdy już przeczytane
Odchodzą w zapomnienie
Pustka je pochłania
Stają się jak ona ..puste
Bezdźwięczne
Szumem tylko słyszane
Będą z oddali..
Jak wczorajsze sny
Jak wczorajsze dni…
Wpierw wirują wznoszą się
To opadają,
Zmieniają barwę
Kiedy ktoś czytając dodaje
Swoją duszę …
Świecą, blaskiem
Każdego kto po nie sięgnie
Lecz gdy już przeczytane
Odchodzą w zapomnienie
Pustka je pochłania
Stają się jak ona ..puste
Bezdźwięczne
Szumem tylko słyszane
Będą z oddali..
Jak wczorajsze sny
Jak wczorajsze dni…
wtorek, 17 czerwca 2014
KT216
Dziś, słowa układają się
W niemy śpiew motyla,
Który chcąc chwalić słońce
Rozkłada skrzydła
i cichą melodią kolorów
odlatuje z ręki
w błękit nieba…
bezbrzeżny
jak zbudzona wyobraźnia
utonąć w nim i lecieć
płynąć między chmurami
ciesząc się słoneczną chwilą
…
Tylko gdzie te skrzydła?
W niemy śpiew motyla,
Który chcąc chwalić słońce
Rozkłada skrzydła
i cichą melodią kolorów
odlatuje z ręki
w błękit nieba…
bezbrzeżny
jak zbudzona wyobraźnia
utonąć w nim i lecieć
płynąć między chmurami
ciesząc się słoneczną chwilą
…
Tylko gdzie te skrzydła?
sobota, 14 czerwca 2014
KT215
piątek, 13 czerwca 2014
KT214
Milczące wspomnienia
Utknęły w gardle
Nie chcąc powiedzieć
Ani słowa…
A przecież dusza gotuje się w krzyku
Głośniejszym niż wszystkie krzyki świata
Lecz tłumiona … ściska jedynie w gardle
Powstrzymując łzy,
Powtarza wciąż
Dlaczego?
Dlaczego?
Dlaczego?...
Utknęły w gardle
Nie chcąc powiedzieć
Ani słowa…
A przecież dusza gotuje się w krzyku
Głośniejszym niż wszystkie krzyki świata
Lecz tłumiona … ściska jedynie w gardle
Powstrzymując łzy,
Powtarza wciąż
Dlaczego?
Dlaczego?
Dlaczego?...
czwartek, 12 czerwca 2014
KT213
Opuszczona, bezradna
Musi silnie wstawać
Codziennie
by nikt
Nie widział jej bólu
By ona sama
Nie patrzyła w swój mrok
Nie potrafię jej rozweselić,
Ukoić, uspokoić
Wszystko co mam
Nie wystarcza…
Na choćby cień uśmiechu
Musi silnie wstawać
Codziennie
by nikt
Nie widział jej bólu
By ona sama
Nie patrzyła w swój mrok
Nie potrafię jej rozweselić,
Ukoić, uspokoić
Wszystko co mam
Nie wystarcza…
Na choćby cień uśmiechu
środa, 11 czerwca 2014
KT212
niedziela, 8 czerwca 2014
KT211
Złapany błękit nieba
Przez zielonych liści wieże
Rozpostarł się nad światem
Budząc go pogodnym dniem
Zmuszając życie do zajęcia się
Swoimi sprawami…
Tylko historia przystanęła obok
Patrząc na zmieniający się świat
Obojętnym wzrokiem…
Przez zielonych liści wieże
Rozpostarł się nad światem
Budząc go pogodnym dniem
Zmuszając życie do zajęcia się
Swoimi sprawami…
Tylko historia przystanęła obok
Patrząc na zmieniający się świat
Obojętnym wzrokiem…
sobota, 7 czerwca 2014
SOBOTA
Sobota, poranek
Oczy ciężkie
Niewyspane
Sny poskręcane
Nieznośny brzęk
Komarów kosiarek
Budzi miasto,
Które oddane słońcu
Wkrótce zanurzy się
W upale
Nie myślę o tym wcale
Lecz patrząc
Na Nią śpiącą
Uśmiecham się
Milcząco
A w tym uśmiechu
Jest wszystko
Od świętości kochania
Do kochania grzechu
Oczy ciężkie
Niewyspane
Sny poskręcane
Nieznośny brzęk
Komarów kosiarek
Budzi miasto,
Które oddane słońcu
Wkrótce zanurzy się
W upale
Nie myślę o tym wcale
Lecz patrząc
Na Nią śpiącą
Uśmiecham się
Milcząco
A w tym uśmiechu
Jest wszystko
Od świętości kochania
Do kochania grzechu
wtorek, 3 czerwca 2014
Demony Złamanych Serc
Złamane serca…
Demony
Nie dające zasnąć
Nikomu, kto miał
Odwagę złamać sobie serce…
Mszczą się z każdym dniem
Wypalając świat wokół,
Swoim żalem do wszystkiego
I siebie samego…
Bez litości przeżuwają resztki dawnego żaru
Na mąkę, na mękę każdego wspomnienia
Każdego westchnienia, każdego spojrzenia
Złamane serca…
Demony
Demony
Nie dające zasnąć
Nikomu, kto miał
Odwagę złamać sobie serce…
Mszczą się z każdym dniem
Wypalając świat wokół,
Swoim żalem do wszystkiego
I siebie samego…
Bez litości przeżuwają resztki dawnego żaru
Na mąkę, na mękę każdego wspomnienia
Każdego westchnienia, każdego spojrzenia
Złamane serca…
Demony
poniedziałek, 2 czerwca 2014
Las
Czym pachnie las?
Gdy zieleń wszędzie zagląda
Gdy niebo znika pod liści kopułą
A ciszę, przerywa szum liści
przeplatany głosem dalekich ptaków…
Tajemnica nieodkryta,
aż przechodzi dreszcz
Za gardło chwyta
i nie pozwala odejść,
Bo ciekawość…
Silniejsza jest
Niż ta zielona siła,
Która domaga się
Poznania…
Kto się odważy?...
Gdy zieleń wszędzie zagląda
Gdy niebo znika pod liści kopułą
A ciszę, przerywa szum liści
przeplatany głosem dalekich ptaków…
Tajemnica nieodkryta,
aż przechodzi dreszcz
Za gardło chwyta
i nie pozwala odejść,
Bo ciekawość…
Silniejsza jest
Niż ta zielona siła,
Która domaga się
Poznania…
Kto się odważy?...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
