sobota, 28 czerwca 2014

KT222

Nie dać złowić się złym snom
Wlokącymi się koszmarami
Gdy wydaje się, że ciemnościom
Nie ma końca
Gdy wydaje się, że strachowi
Nie ma końca

Dopiero pierwsze promienie
Czyjegoś uśmiechu
Mówią,
Że to był tylko sen…

czwartek, 26 czerwca 2014

KT221

Krople deszczu bębnią
W głowie smutnym
Dźwiękiem słonych łez
Niepotrzebnie wylanych
Tak niepotrzebnych
jak słowa
Których nie używamy
A na które czekamy…
Pada deszcz
Minut przegrywanych
Kiedy milczymy
Zamiast mówić
Do tych…co z nami

środa, 25 czerwca 2014

KT220


Nie mogąc zasnąć
Naprawiasz w myślach
To co nienaprawialne
Kleisz w duszy
To co niesklejane

A kamień Syzyfa wciąż
Wymyka się z rąk
Roztrzaskując sny
O bezsenność

poniedziałek, 23 czerwca 2014

KT219

Choć trudno
Znaleźć jest
Miejsce na świecie
Pełnym
Zimnych wiatrów
Kamiennych serc
Śnieżnych zamieci…

To odrobina słońca
Trochę ciepła
Może sprawić,
Że wszystko zakwitnie
Mimo codziennych łez…

piątek, 20 czerwca 2014

KT218

Zapłonęło serce ogniem,
Płonie, płonie
Spalając się
Ogniem bezsilności
Spopielając wszystko w bliskości
I zamiast ogrzewać świat swoim ciepłem
Pali, niszczycielskim płomieniem
Każdy dzień, który mógł
być jasnym marzeniem

środa, 18 czerwca 2014

Zapomniany Wiersz

Słowa wrzucone w pustkę,
Wpierw wirują wznoszą się
To opadają,
Zmieniają barwę
Kiedy ktoś czytając dodaje
Swoją duszę …
Świecą, blaskiem
Każdego kto po nie sięgnie

Lecz gdy już przeczytane
Odchodzą w zapomnienie
Pustka je pochłania
Stają się jak ona ..puste
Bezdźwięczne
Szumem tylko słyszane
Będą z oddali..
Jak wczorajsze sny
Jak wczorajsze dni…

wtorek, 17 czerwca 2014

KT216

Dziś, słowa układają się
W niemy śpiew motyla,
Który chcąc chwalić słońce
Rozkłada skrzydła
i cichą melodią kolorów
odlatuje z ręki
w błękit nieba…
bezbrzeżny
jak zbudzona wyobraźnia
utonąć w nim i lecieć
płynąć między chmurami
ciesząc się słoneczną chwilą

Tylko gdzie te skrzydła?

sobota, 14 czerwca 2014

KT215

Dni przetaczają się przez życie,
Rdzawą spiralą monotonii
Nie pamiętając zdarzeń maleńkich,

Które li tylko migawką życia są
A jednak potrafią na chwilę
Zmienić rdzę, w zieleń nadziei
Na to, że w końcu
Będzie można się zerwać
I odlecieć gdzie dusza zapragnie

piątek, 13 czerwca 2014

KT214

Milczące wspomnienia
Utknęły w gardle
Nie chcąc powiedzieć
Ani słowa…

A przecież dusza gotuje się w krzyku
Głośniejszym niż wszystkie krzyki świata
Lecz tłumiona … ściska jedynie w gardle
Powstrzymując łzy,
Powtarza wciąż
Dlaczego?
Dlaczego?
Dlaczego?...

czwartek, 12 czerwca 2014

KT213

Opuszczona, bezradna
Musi silnie wstawać
Codziennie
by nikt
Nie widział jej bólu
By ona sama
Nie patrzyła w swój mrok

Nie potrafię jej rozweselić,
Ukoić, uspokoić
Wszystko co mam
Nie wystarcza…
Na choćby cień uśmiechu

środa, 11 czerwca 2014

KT212

Strumień chłodnej wody
Schłodził gorące myśli,
Wolno poruszające się
We wszechobecnym upale

Strumień chłodnej wody
Stróżką moczy skórę
Lekko drżąc spija wodę
Niczym spragniona róża…

Pragnąc jej więcej
Tak dużo, jak tylko
Może dać gwałtowny
górski potok…

niedziela, 8 czerwca 2014

KT211

Złapany błękit nieba
Przez zielonych liści wieże
Rozpostarł się nad światem
Budząc go pogodnym dniem
Zmuszając życie do zajęcia się
Swoimi sprawami…
Tylko historia przystanęła obok
Patrząc na zmieniający się świat
Obojętnym wzrokiem…

sobota, 7 czerwca 2014

SOBOTA

Sobota, poranek
Oczy ciężkie
Niewyspane
Sny poskręcane

Nieznośny brzęk
Komarów kosiarek
Budzi miasto,
Które oddane słońcu
Wkrótce zanurzy się
W upale

Nie myślę o tym wcale

Lecz patrząc
Na Nią śpiącą
Uśmiecham się
Milcząco
A w tym uśmiechu
Jest wszystko
Od świętości kochania
Do kochania grzechu

wtorek, 3 czerwca 2014

Demony Złamanych Serc

Złamane serca…

Demony

Nie dające zasnąć
Nikomu, kto miał
Odwagę złamać sobie serce…
Mszczą się z każdym dniem
Wypalając świat wokół,
Swoim żalem do wszystkiego
I siebie samego…
Bez litości przeżuwają resztki dawnego żaru
Na mąkę, na mękę każdego wspomnienia
Każdego westchnienia, każdego spojrzenia

Złamane serca…

Demony




poniedziałek, 2 czerwca 2014

Las

Czym pachnie las?
Gdy zieleń wszędzie zagląda
Gdy niebo znika pod liści kopułą
A ciszę, przerywa szum liści
przeplatany głosem dalekich ptaków…

Tajemnica nieodkryta,
aż przechodzi dreszcz
Za gardło chwyta
i nie pozwala odejść,
Bo ciekawość…
Silniejsza jest

Niż ta zielona siła,
Która domaga się
Poznania…

Kto się odważy?...