wtorek, 30 kwietnia 2013

NIRO

Halo to nic niemówiące słowa, bezbrzeżnie odrzucone, bezwiednie zniszczone po prostu słowa.
Jak tych kilka starych łat mających zasłaniać to, co dziurawe, same już niczego nie zasłaniają a jedynie pokazują słabość skrytości.
Niro siedziała samotnie nad brzegiem rzeki. Patrzyła zdawałoby się bezmyślnie w dal, lecz w jej sercu przelewały się fale goryczy i żalu. Nie zasłużyła sobie na nie, lecz to się już działo. Świat ukarał ją za szlachetne serce, dobre intencje i wiarę w ludzi. Można by powiedzieć, że właśnie rodziła się nienawiść do świata, ale nie u Niro, na jej twarzy malował się spokój, smutek i lekki rumieniec spowodowany zapewne niedawnym biegiem, po łzach nie było już ani śladu, może w ogóle ich nie było. Wokół powoli zapadał zmierzch, rzeka ledwo słyszalnie szumiała leniwym nurtem, a cisza panowała nad tym skrawkiem świata. Niro wstała, podeszła na sam skraj rzeki, jej stopy zanurzyły się w nurcie, buty trzymała w lewej ręce. Chłód ogarnął jej ciało, gorączka gorących, nieprzyjemnych myśli spłynęła z niej do rzeki, była wolna. Rzuciła buty daleko w środek nurtu i pobiegła w mrok nie chcąc mieć już nic wspólnego z tym światem, świat się tym nie przejął i zaczął szykować się do zbliżającej się nocy.
Dopiero na drugi dzień świat przypomniał sobie o Niro, pytając raz po raz czy ktoś jej nie widział, ale wczorajsza obojętność wobec Niro nie pozwalała mu jej znaleźć.
- gdzie jest Niro? Widział ją ktoś? Może poszła do lasu? Może nad rzekę? – Nikt nie potrafił odpowiedzieć na te pytania, nawet Niro miała z tym spory problem, gdyż, kiedy się zbudziła spytała – gdzie ja jestem? I nie chodziło jej czy jest w swoim łóżku, wiosce obok, czy w głębokim lesie, chodziło jej gdzie jest naprawdę. To, co widziała w niczym nie przypominało znanego jej świata, w ogóle trudno było to nazwać światem, gdyż to, co widziała to było coś zupełnie nieznanego, niezbadanego i bezbrzeżnie oddalonego od niej samej. – Czy tak wygląda piekło? – Nie – w piekle musi być cieplej i straszniej – czy tak wygląda niebo? – Nie w niebie jest piękniej i jaśniej, – więc gdzie jestem? Spytała głośno Niro. Uwięziłaś się sama we własnej duszy- usłyszała podwójny głos
- a Ty...Wy, kim jesteście? –Spytała
- nie wiesz? – Odpowiedział podwójny głos, to my Twój żal i Twoja gorycz powiedziały głosy po kolei.
Zostaniesz tu z nami dopóki nie odnajdziesz właściwej drogi.
-, ale jak mam znaleźć drogę – skoro tu nic nie ma? – Spytała spokojnie Niro
- jesteś tego pewna? – Odpowiedziały jednocześnie Żal i Gorycz
Wtedy w słabym świetle zobaczyła nieba rdzo jaśniejącą wstęgę, która wiła się przed nią daleko poza...Horyzont? To jej dusza miała horyzont?
- o tak – odparły jednocześnie masz Niro horyzont, to Twoja wiara, nadzieja i miłość
-, ale... – Chciała coś powiedzieć Niro, o banale tego horyzontu, lecz Żal i Gorycz jej przerwały
- też tak myślimy, to banał i raczej zostaniesz z nami niż pójdziesz tą wąską drogą szukać czegoś, co wcale może nie istnieć...
-, co za dusza, tu naprawdę nic nie ma! – Krzyknęła Niro, a wtedy zatrzęsła się dusza i było to dość nieprzyjemne, oprócz gęsiej skórki na rękach włos zjeżył się Niro na karku, choć nie miała tam wcale włosów.
- obawiam się, że nie podoba się twojej duszy, co mówisz powiedział Żal
- nie mów nic, dodała Gorycz – usiądź i zajmij się nami, potrzebujemy cię- dodała
- niemożliwe- powiedziała do siebie Niro, to nie może być prawda, że zostały mi tylko Żal i Gorycz i jakiś mglisty horyzont, gdzie moi przyjaciele, moja radość moje dni?
- wrzuciłaś to wszystko do rzeki – odparły spokojnie żal i gorycz
- i co teraz? Spytała Niro
- zostaje ci niepewna drogi no i my
- acha- to czas na mnie – powiedziała Niro i wstała, zrobiło się jakby odrobinę jaśniej...

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

KB002

W serce wszedł zawód
Jak zawsze wchodząc
Wszystko zepsuł
Humor, nadzieję
I ochotę na to
Co gdy dnieje
Rano wyciąga z łóżka
Już jej nie ma
Już się nie rusza,
Bo zawód zawładnął sercem
Nie poleci dziś już więcej
A tylko cicho zapłacze
Może jutro będzie inaczej
Lecz na dziś to koniec
Dobry dzień utonie...

środa, 24 kwietnia 2013

KT115

ciemne korytarze
sześcienno-kamienne
z fontannami
kryształowej wody

wdzierają się
strzępami
wspomnień
przez dzień

przez rzeczywistość
twardą oczywistość
a jeszcze niedawno
nim słońce wstało
naprawdę się działo

i kamienie
marzenie
westchnienie

i coś nieodgadnionego
i coś niedościgniętego

czy wróci?
Nie wróci
już więcej
jedynie
na ręce
zostanie
tych kilka
słów

Spokojnych
Snów…



poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Czekanie

Czekanie…

Na słowo
Na nie..

Na nic
I nic nie da
Nadziei,
Że się coś
Zmieni

Więc…
Czekanie…
Upadek
Nadziei
I deszcz łez potem
I potem
Przed nowym
Czekaniem

Nadziei
powstanie

piątek, 19 kwietnia 2013

Chmury

Co może się zdarzyć?
Co może zamarzyć?
I dokąd może dojść?

Ten kto z chmur
Głowy nie sprząta
Ten kto nie wie,
Że już piąta

I że czas już…
Na coś bardzo
Ważnego…

Czy na miłość
Czy na coś innego

Lecz głowa
Jeszcze daleko
A czas.. nie czeka

Idzie dalej
I wszyscy go mijają
I to coś ważnego…

Czy więc wyzbyć się
Marzeń, zdarzeń
I dróg wśród chmur?

Może…
to jedyna droga,
by kogoś spotkać
a może…

tylko wystarczy
nastawić budzik
niech warczy…

gdy przyjdzie
czas na coś
ważnego…

czwartek, 18 kwietnia 2013

KT112

Gdy zapachnie bliskością
Snów zbieżnością
Gdy wezmę ten świat
W dłonie, w usta
Zapłonie

Zachwyci i uśnie
Z uśmiechem błogim

Ze mną u boku
Nocny spokój…

I tylko bicie serca
W ciszy pozostaje

środa, 17 kwietnia 2013

KT111

Czy można?
Odłożyć się na później?
Stanąć w biegu i poczekać?

Czy można?
Odsunąć świat od siebie
Usiąść i poczekać?

I nie iść tam,
gdzie idą dni
tylko zaczekać

na świeży podmuch
na bliskości okruch
na zieleń na drzewach
na wiosnę co śpiewa

że wszystko się budzi
a tylko my idziemy
z dniami i zapominamy
o wiośnie i o nas samych

wtorek, 16 kwietnia 2013

Nowe

Nowe słońce
Nowe dni
Wszystko lśni

Nowe marzenia
Nowe niebo
Dlaczego?

Każde spojrzenie
Każde wtulenie
Nowe jest?

Wszystkie minuty
Gorące nuty
Nowe są

I czy to wiosna
Czy też marzenie
To wszystko jest
Jak nowe spojrzenie

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Wiersz Jednodniowy


Ten wiersz
Te parę słów
Co masz przed oczami
Nie jest po to
by kruszyć bramy,
by unosić w niebo
uczuć peany,
czy rozkosze namiętności

jest po to by zniknął
w codzienności

a jego chwila
nie trwała dłużej
niż mrugnięcie oka
to właśnie powstał
po to,

nie dla niego strony,
laury czy wieńce
jego już Nikt nie
przeczyta więcej

lecz, jeśli przez tą
krótką chwilę
zapomnisz
o tym co wokół
wówczas
wstąpi na cokół
najwyższy
i odleci
tam gdzie radość
niosą inni poeci…

piątek, 12 kwietnia 2013

KT108

Przez krótki wieczór
Myśli przegalopowały
W budzącej się wiośnie
Zimnem- jeszcze śpiewały

Lecz światło latanii,…
Ciche rozmowy,…
Dodały ciepła
Do tej pogody

Pierwsze kwiaty
Wśród ulic widziane
I pierwsze strofy
Wśród szeptów pisane

Wszystko to …
Czeka, by wreszcie
Obudziło się ciepło
I wierzcie
Też czekam na
Ciepłe wiersze…

wtorek, 9 kwietnia 2013

KT107

Niepokój, niepewność
Obca jakaś ciemność,
I męczące pytania
Bez odpowiadania

Ciągle ten sam mrok
I snów nocne straszenie
W mgłę wbity wzrok
Nieugaszone pragnienie

I czas, który biegnie
I czas, który ucieknie
I tylko wysuszona łza
Zostanie w dłoni
Wspomnienie po nim

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

KT106

Pod bladą maską
Pod spokojności taflą

Żar kotłuje się i płonie
Miota błyskawica

I gejzerem gniewu
Chce zalać świat
Zniszczenie podsycać

By po chwili
Przykryć się
Na nowo
Spokojności taflą,

Czy to łatwo?

Z burz budować dni
Pogubić dobre sny
I patrzeć jak wszystko
Powoli tonie

Czy to koniec?

Czy jest nadzieja,
By te dni posklejać
I zasnąć pod
Bladą taflą…

piątek, 5 kwietnia 2013

KT105

Schować duszę
Słów strumienie
I milczenie

Ukryć ją,
pośród zdarzeń
zwykłych dni,
a nie marzeń

nikt się o niej
nie dowie
nikomu
nie powiem

nie obnażę jej
już więcej
czyste ręce

i do garnca słów
nie wrzucę
już nic więcej

tylko milczenie…

czwartek, 4 kwietnia 2013

KT104

Mrokiem miasto spowite
Lękiem miasto zasnute

Król i królowa przybyli
Miasto zniszczyli

W wężowych zwojach
Śmierci podbojach

Wszystko co miłość dała
Śmierć teraz zabrała

I Król wojny,
I Śmierci królowa

Nie można ich znieść
Nie można pokonać

Wbijają kły jadowite
Myśli rozmyte

Tną ostrza ostre
Cierpień tysiące

I nikt nie może
Kresu temu położyć

A wystarczy uwierzyć,
By w wojnę nie wierzyć

Wtedy zniknie i On
I jego Żona


środa, 3 kwietnia 2013

KT103

Chmury, ponure myśli
Do głowy przyszły
Śniegu płatki mokre
Cała radość moknie

Cały świat w bieli
Ja, Ty - marzniemy
Twoje dłonie
Rozgrzeje tylko ogień

Tylko ciepło nasze
Nam pozwoli
Nie myśleć
O tym co boli
A o tym co słoneczne
Przytulenie konieczne

A reszta świata niech tonie
Choć przydałby się już
Zimy prawdziwy koniec…

wtorek, 2 kwietnia 2013

KT102

wszystkie kolory wiosny
i dzień radosny
i zapach i smak
to już, właśnie tak!

wszystkie marzenia
do spełnienia
i dotyk i smak
to już, właśnie tak

rozgrzejmy te dni
rozśmiejmy te dni
i serca i dusze
naszym uczuciem

niech płoną!
radością, pełnością
dotykiem, zapachem
ustami,
Spełnionymi
pragnieniami
… i wiosną