Halo to nic niemówiące słowa, bezbrzeżnie odrzucone, bezwiednie zniszczone po prostu słowa.
Jak tych kilka starych łat mających zasłaniać to, co dziurawe, same już niczego nie zasłaniają a jedynie pokazują słabość skrytości.
Niro siedziała samotnie nad brzegiem rzeki. Patrzyła zdawałoby się bezmyślnie w dal, lecz w jej sercu przelewały się fale goryczy i żalu. Nie zasłużyła sobie na nie, lecz to się już działo. Świat ukarał ją za szlachetne serce, dobre intencje i wiarę w ludzi. Można by powiedzieć, że właśnie rodziła się nienawiść do świata, ale nie u Niro, na jej twarzy malował się spokój, smutek i lekki rumieniec spowodowany zapewne niedawnym biegiem, po łzach nie było już ani śladu, może w ogóle ich nie było. Wokół powoli zapadał zmierzch, rzeka ledwo słyszalnie szumiała leniwym nurtem, a cisza panowała nad tym skrawkiem świata. Niro wstała, podeszła na sam skraj rzeki, jej stopy zanurzyły się w nurcie, buty trzymała w lewej ręce. Chłód ogarnął jej ciało, gorączka gorących, nieprzyjemnych myśli spłynęła z niej do rzeki, była wolna. Rzuciła buty daleko w środek nurtu i pobiegła w mrok nie chcąc mieć już nic wspólnego z tym światem, świat się tym nie przejął i zaczął szykować się do zbliżającej się nocy.
Dopiero na drugi dzień świat przypomniał sobie o Niro, pytając raz po raz czy ktoś jej nie widział, ale wczorajsza obojętność wobec Niro nie pozwalała mu jej znaleźć.
- gdzie jest Niro? Widział ją ktoś? Może poszła do lasu? Może nad rzekę? – Nikt nie potrafił odpowiedzieć na te pytania, nawet Niro miała z tym spory problem, gdyż, kiedy się zbudziła spytała – gdzie ja jestem? I nie chodziło jej czy jest w swoim łóżku, wiosce obok, czy w głębokim lesie, chodziło jej gdzie jest naprawdę. To, co widziała w niczym nie przypominało znanego jej świata, w ogóle trudno było to nazwać światem, gdyż to, co widziała to było coś zupełnie nieznanego, niezbadanego i bezbrzeżnie oddalonego od niej samej. – Czy tak wygląda piekło? – Nie – w piekle musi być cieplej i straszniej – czy tak wygląda niebo? – Nie w niebie jest piękniej i jaśniej, – więc gdzie jestem? Spytała głośno Niro. Uwięziłaś się sama we własnej duszy- usłyszała podwójny głos
- a Ty...Wy, kim jesteście? –Spytała
- nie wiesz? – Odpowiedział podwójny głos, to my Twój żal i Twoja gorycz powiedziały głosy po kolei.
Zostaniesz tu z nami dopóki nie odnajdziesz właściwej drogi.
-, ale jak mam znaleźć drogę – skoro tu nic nie ma? – Spytała spokojnie Niro
- jesteś tego pewna? – Odpowiedziały jednocześnie Żal i Gorycz
Wtedy w słabym świetle zobaczyła nieba rdzo jaśniejącą wstęgę, która wiła się przed nią daleko poza...Horyzont? To jej dusza miała horyzont?
- o tak – odparły jednocześnie masz Niro horyzont, to Twoja wiara, nadzieja i miłość
-, ale... – Chciała coś powiedzieć Niro, o banale tego horyzontu, lecz Żal i Gorycz jej przerwały
- też tak myślimy, to banał i raczej zostaniesz z nami niż pójdziesz tą wąską drogą szukać czegoś, co wcale może nie istnieć...
-, co za dusza, tu naprawdę nic nie ma! – Krzyknęła Niro, a wtedy zatrzęsła się dusza i było to dość nieprzyjemne, oprócz gęsiej skórki na rękach włos zjeżył się Niro na karku, choć nie miała tam wcale włosów.
- obawiam się, że nie podoba się twojej duszy, co mówisz powiedział Żal
- nie mów nic, dodała Gorycz – usiądź i zajmij się nami, potrzebujemy cię- dodała
- niemożliwe- powiedziała do siebie Niro, to nie może być prawda, że zostały mi tylko Żal i Gorycz i jakiś mglisty horyzont, gdzie moi przyjaciele, moja radość moje dni?
- wrzuciłaś to wszystko do rzeki – odparły spokojnie żal i gorycz
- i co teraz? Spytała Niro
- zostaje ci niepewna drogi no i my
- acha- to czas na mnie – powiedziała Niro i wstała, zrobiło się jakby odrobinę jaśniej...
wtorek, 30 kwietnia 2013
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
KB002
W serce wszedł zawód
Jak zawsze wchodząc
Wszystko zepsuł
Humor, nadzieję
I ochotę na to
Co gdy dnieje
Rano wyciąga z łóżka
Już jej nie ma
Już się nie rusza,
Bo zawód zawładnął sercem
Nie poleci dziś już więcej
A tylko cicho zapłacze
Może jutro będzie inaczej
Lecz na dziś to koniec
Dobry dzień utonie...
Jak zawsze wchodząc
Wszystko zepsuł
Humor, nadzieję
I ochotę na to
Co gdy dnieje
Rano wyciąga z łóżka
Już jej nie ma
Już się nie rusza,
Bo zawód zawładnął sercem
Nie poleci dziś już więcej
A tylko cicho zapłacze
Może jutro będzie inaczej
Lecz na dziś to koniec
Dobry dzień utonie...
środa, 24 kwietnia 2013
KT115
ciemne korytarze
sześcienno-kamienne
z fontannami
kryształowej wody
wdzierają się
strzępami
wspomnień
przez dzień
przez rzeczywistość
twardą oczywistość
a jeszcze niedawno
nim słońce wstało
naprawdę się działo
i kamienie
marzenie
westchnienie
i coś nieodgadnionego
i coś niedościgniętego
czy wróci?
Nie wróci
już więcej
jedynie
na ręce
zostanie
tych kilka
słów
…
Spokojnych
Snów…
sześcienno-kamienne
z fontannami
kryształowej wody
wdzierają się
strzępami
wspomnień
przez dzień
przez rzeczywistość
twardą oczywistość
a jeszcze niedawno
nim słońce wstało
naprawdę się działo
i kamienie
marzenie
westchnienie
i coś nieodgadnionego
i coś niedościgniętego
czy wróci?
Nie wróci
już więcej
jedynie
na ręce
zostanie
tych kilka
słów
…
Spokojnych
Snów…
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
Czekanie
Czekanie…
…
Na słowo
Na nie..
Na nic
I nic nie da
Nadziei,
Że się coś
Zmieni
Więc…
Czekanie…
Upadek
Nadziei
I deszcz łez potem
I potem
Przed nowym
Czekaniem
…
Nadziei
powstanie
…
Na słowo
Na nie..
Na nic
I nic nie da
Nadziei,
Że się coś
Zmieni
Więc…
Czekanie…
Upadek
Nadziei
I deszcz łez potem
I potem
Przed nowym
Czekaniem
…
Nadziei
powstanie
piątek, 19 kwietnia 2013
Chmury
Co może się zdarzyć?
Co może zamarzyć?
I dokąd może dojść?
Ten kto z chmur
Głowy nie sprząta
Ten kto nie wie,
Że już piąta
I że czas już…
Na coś bardzo
Ważnego…
Czy na miłość
Czy na coś innego
Lecz głowa
Jeszcze daleko
A czas.. nie czeka
Idzie dalej
I wszyscy go mijają
I to coś ważnego…
Czy więc wyzbyć się
Marzeń, zdarzeń
I dróg wśród chmur?
Może…
to jedyna droga,
by kogoś spotkać
a może…
tylko wystarczy
nastawić budzik
niech warczy…
gdy przyjdzie
czas na coś
ważnego…
Co może zamarzyć?
I dokąd może dojść?
Ten kto z chmur
Głowy nie sprząta
Ten kto nie wie,
Że już piąta
I że czas już…
Na coś bardzo
Ważnego…
Czy na miłość
Czy na coś innego
Lecz głowa
Jeszcze daleko
A czas.. nie czeka
Idzie dalej
I wszyscy go mijają
I to coś ważnego…
Czy więc wyzbyć się
Marzeń, zdarzeń
I dróg wśród chmur?
Może…
to jedyna droga,
by kogoś spotkać
a może…
tylko wystarczy
nastawić budzik
niech warczy…
gdy przyjdzie
czas na coś
ważnego…
czwartek, 18 kwietnia 2013
KT112
Gdy zapachnie bliskością
Snów zbieżnością
Gdy wezmę ten świat
W dłonie, w usta
Zapłonie
…
Zachwyci i uśnie
Z uśmiechem błogim
…
Ze mną u boku
Nocny spokój…
I tylko bicie serca
W ciszy pozostaje
Snów zbieżnością
Gdy wezmę ten świat
W dłonie, w usta
Zapłonie
…
Zachwyci i uśnie
Z uśmiechem błogim
…
Ze mną u boku
Nocny spokój…
I tylko bicie serca
W ciszy pozostaje
środa, 17 kwietnia 2013
KT111
Czy można?
Odłożyć się na później?
Stanąć w biegu i poczekać?
Czy można?
Odsunąć świat od siebie
Usiąść i poczekać?
I nie iść tam,
gdzie idą dni
tylko zaczekać
na świeży podmuch
na bliskości okruch
na zieleń na drzewach
na wiosnę co śpiewa
że wszystko się budzi
a tylko my idziemy
z dniami i zapominamy
o wiośnie i o nas samych
Odłożyć się na później?
Stanąć w biegu i poczekać?
Czy można?
Odsunąć świat od siebie
Usiąść i poczekać?
I nie iść tam,
gdzie idą dni
tylko zaczekać
na świeży podmuch
na bliskości okruch
na zieleń na drzewach
na wiosnę co śpiewa
że wszystko się budzi
a tylko my idziemy
z dniami i zapominamy
o wiośnie i o nas samych
wtorek, 16 kwietnia 2013
Nowe
Nowe słońce
Nowe dni
Wszystko lśni
Nowe marzenia
Nowe niebo
Dlaczego?
Każde spojrzenie
Każde wtulenie
Nowe jest?
Wszystkie minuty
Gorące nuty
Nowe są
I czy to wiosna
Czy też marzenie
To wszystko jest
Jak nowe spojrzenie
Nowe dni
Wszystko lśni
Nowe marzenia
Nowe niebo
Dlaczego?
Każde spojrzenie
Każde wtulenie
Nowe jest?
Wszystkie minuty
Gorące nuty
Nowe są
I czy to wiosna
Czy też marzenie
To wszystko jest
Jak nowe spojrzenie
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
Wiersz Jednodniowy
Ten wiersz
Te parę słów
Co masz przed oczami
Nie jest po to
by kruszyć bramy,
by unosić w niebo
uczuć peany,
czy rozkosze namiętności
jest po to by zniknął
w codzienności
a jego chwila
nie trwała dłużej
niż mrugnięcie oka
to właśnie powstał
po to,
nie dla niego strony,
laury czy wieńce
jego już Nikt nie
przeczyta więcej
lecz, jeśli przez tą
krótką chwilę
zapomnisz
o tym co wokół
wówczas
wstąpi na cokół
najwyższy
i odleci
tam gdzie radość
niosą inni poeci…
piątek, 12 kwietnia 2013
KT108
Przez krótki wieczór
Myśli przegalopowały
W budzącej się wiośnie
Zimnem- jeszcze śpiewały
Lecz światło latanii,…
Ciche rozmowy,…
Dodały ciepła
Do tej pogody
Pierwsze kwiaty
Wśród ulic widziane
I pierwsze strofy
Wśród szeptów pisane
Wszystko to …
Czeka, by wreszcie
Obudziło się ciepło
I wierzcie
Też czekam na
Ciepłe wiersze…
Myśli przegalopowały
W budzącej się wiośnie
Zimnem- jeszcze śpiewały
Lecz światło latanii,…
Ciche rozmowy,…
Dodały ciepła
Do tej pogody
Pierwsze kwiaty
Wśród ulic widziane
I pierwsze strofy
Wśród szeptów pisane
Wszystko to …
Czeka, by wreszcie
Obudziło się ciepło
I wierzcie
Też czekam na
Ciepłe wiersze…
wtorek, 9 kwietnia 2013
KT107
Niepokój, niepewność
Obca jakaś ciemność,
I męczące pytania
Bez odpowiadania
Ciągle ten sam mrok
I snów nocne straszenie
W mgłę wbity wzrok
Nieugaszone pragnienie
I czas, który biegnie
I czas, który ucieknie
I tylko wysuszona łza
Zostanie w dłoni
Wspomnienie po nim
Obca jakaś ciemność,
I męczące pytania
Bez odpowiadania
Ciągle ten sam mrok
I snów nocne straszenie
W mgłę wbity wzrok
Nieugaszone pragnienie
I czas, który biegnie
I czas, który ucieknie
I tylko wysuszona łza
Zostanie w dłoni
Wspomnienie po nim
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
KT106
Pod bladą maską
Pod spokojności taflą
Żar kotłuje się i płonie
Miota błyskawica
I gejzerem gniewu
Chce zalać świat
Zniszczenie podsycać
By po chwili
Przykryć się
Na nowo
Spokojności taflą,
Czy to łatwo?
Z burz budować dni
Pogubić dobre sny
I patrzeć jak wszystko
Powoli tonie
Czy to koniec?
Czy jest nadzieja,
By te dni posklejać
I zasnąć pod
Bladą taflą…
Pod spokojności taflą
Żar kotłuje się i płonie
Miota błyskawica
I gejzerem gniewu
Chce zalać świat
Zniszczenie podsycać
By po chwili
Przykryć się
Na nowo
Spokojności taflą,
Czy to łatwo?
Z burz budować dni
Pogubić dobre sny
I patrzeć jak wszystko
Powoli tonie
Czy to koniec?
Czy jest nadzieja,
By te dni posklejać
I zasnąć pod
Bladą taflą…
piątek, 5 kwietnia 2013
KT105
Schować duszę
Słów strumienie
I milczenie
Ukryć ją,
pośród zdarzeń
zwykłych dni,
a nie marzeń
nikt się o niej
nie dowie
nikomu
nie powiem
nie obnażę jej
już więcej
czyste ręce
i do garnca słów
nie wrzucę
już nic więcej
tylko milczenie…
Słów strumienie
I milczenie
Ukryć ją,
pośród zdarzeń
zwykłych dni,
a nie marzeń
nikt się o niej
nie dowie
nikomu
nie powiem
nie obnażę jej
już więcej
czyste ręce
i do garnca słów
nie wrzucę
już nic więcej
tylko milczenie…
czwartek, 4 kwietnia 2013
KT104
Mrokiem miasto spowite
Lękiem miasto zasnute
Król i królowa przybyli
Miasto zniszczyli
W wężowych zwojach
Śmierci podbojach
Wszystko co miłość dała
Śmierć teraz zabrała
I Król wojny,
I Śmierci królowa
Nie można ich znieść
Nie można pokonać
Wbijają kły jadowite
Myśli rozmyte
Tną ostrza ostre
Cierpień tysiące
I nikt nie może
Kresu temu położyć
A wystarczy uwierzyć,
By w wojnę nie wierzyć
Wtedy zniknie i On
I jego Żona
Lękiem miasto zasnute
Król i królowa przybyli
Miasto zniszczyli
W wężowych zwojach
Śmierci podbojach
Wszystko co miłość dała
Śmierć teraz zabrała
I Król wojny,
I Śmierci królowa
Nie można ich znieść
Nie można pokonać
Wbijają kły jadowite
Myśli rozmyte
Tną ostrza ostre
Cierpień tysiące
I nikt nie może
Kresu temu położyć
A wystarczy uwierzyć,
By w wojnę nie wierzyć
Wtedy zniknie i On
I jego Żona
środa, 3 kwietnia 2013
KT103
Chmury, ponure myśli
Do głowy przyszły
Śniegu płatki mokre
Cała radość moknie
Cały świat w bieli
Ja, Ty - marzniemy
Twoje dłonie
Rozgrzeje tylko ogień
Tylko ciepło nasze
Nam pozwoli
Nie myśleć
O tym co boli
A o tym co słoneczne
Przytulenie konieczne
A reszta świata niech tonie
Choć przydałby się już
Zimy prawdziwy koniec…
Do głowy przyszły
Śniegu płatki mokre
Cała radość moknie
Cały świat w bieli
Ja, Ty - marzniemy
Twoje dłonie
Rozgrzeje tylko ogień
Tylko ciepło nasze
Nam pozwoli
Nie myśleć
O tym co boli
A o tym co słoneczne
Przytulenie konieczne
A reszta świata niech tonie
Choć przydałby się już
Zimy prawdziwy koniec…
wtorek, 2 kwietnia 2013
KT102
wszystkie kolory wiosny
i dzień radosny
i zapach i smak
to już, właśnie tak!
wszystkie marzenia
do spełnienia
i dotyk i smak
to już, właśnie tak
rozgrzejmy te dni
rozśmiejmy te dni
i serca i dusze
naszym uczuciem
niech płoną!
radością, pełnością
dotykiem, zapachem
ustami,
Spełnionymi
pragnieniami
… i wiosną
i dzień radosny
i zapach i smak
to już, właśnie tak!
wszystkie marzenia
do spełnienia
i dotyk i smak
to już, właśnie tak
rozgrzejmy te dni
rozśmiejmy te dni
i serca i dusze
naszym uczuciem
niech płoną!
radością, pełnością
dotykiem, zapachem
ustami,
Spełnionymi
pragnieniami
… i wiosną
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)