środa, 20 grudnia 2017

KTW5-019

tych kilka piór
co u ramion
pozostało

kiedyś było
skrzydłami
ale

codzienność

je zbłociła
obowiązkami

wyrywała
monotonią
..
dzień po dniu
pióro po piórze
...
więc tylko kilka
 zostało jeszcze
jaśniejących

więc jedno
mniej

nie
szkodzi

poświecę

nie boli. aż tak

za to
napiszę nim
coś

co może
innym
pozwoli
latać dłużej

bo warto
nieść się
wyobraźni
emocjom
i wszytskim
tym,
co sprawia,
że jesteśmy
tym kim
chcemy
być

a codzienność
i tak nas obierze
lecz nie odbierze
radości, z jaką
leciało się
na własnych
skrzydłach


czwartek, 14 grudnia 2017

KTW5-018

słowa szare
codziennie
wypowiadane
słuchane
nie niosą
wcale
po prostą są
i wleką się
przez dzień
przez życie
beznamiętnie
...
słowa czerwone
słowa niebieskie
białe, fioletowe
w każdym kolorze
gdy tylko zagra
jakaś emocja,
te potrafią
unieść
ponad codzienność
z szarugi i monotonii dnia
zrobić go najpiękniejszym
lub choćby takim,
że warto go umieścić
w pamięci długotrwałej
...
oprócz słów
jest też uśmiech, gest, spojrzenie
w dowolnym kolorze
i wiersz niezgrabny pokręcony
znaleziony wśród starych plików
lub innych śmieci, wyblakły nieco
upływem czasu lecz wciąż
w czerwonym kolorze
...

czwartek, 7 grudnia 2017

ZAG004

..i jak kwiat
srebrzysty
który
tylko
w marzeniu
rosnąć
może
...
tak
tych kilka słów
na skraju dnia
dodanych
uśmiechnąć się
jeszcze przed
snem
pozwoli
...
i takie
dobranoc
zapłonie
w oknie
od uśmiechu
do poduszki

środa, 6 grudnia 2017

ZAG003


słowa
ugrzęzły
gdzieś
w mokrej
szarości
więc
zapanowało
surowe
milczenie
...
i tak milczało
aż do zmroku
nie wiem już
czy dlatego,
że się obraziło
czy po prostu
z braku słów
...
gdyby choć
trochę słońca
spadło na
zmoknięte
ramiona
wtedy może
łatwiej
można by
znieść
ciężkie
od opadów
grudniowe
dni
...

wtorek, 5 grudnia 2017

ZAG002

niezłomny
niewzruszony
zimny
pochmurny
jak grudniowy poranek
był
 Grudniowy poranek
ziejąc lodem
tuż przy zero
nie pozwalał
wilgoci zmienić
się w szadź
tylko nękał
wszystkich
co pozostawali
na dworze
pochmurni
zimni
niewzruszeni
przemoczeni
...


poniedziałek, 4 grudnia 2017

ZAG001

niebo
lecąc
nisko
nad
światem
zahaczyło
o wierzchołki
gór strzlistych
...
a może
o świerki, bo
te w górach
smukłe są
i do nieba
wysokie
 przecież
...
z rozerwanych chmur
posypał się srebrny puch
przykrywając szarość
ostatnich jesiennych dni
...
wśród lasów
wśród ciemności
białą drogą
mozolnie wspinam się
pod górę
strasząc szaraki przy drodze
nie ma ludzi
domów
i niczego
poza mną
śniegiem
lasem
i zamykającym
światło morkiem

czwartek, 30 listopada 2017

KTW5-017

dzień
przywitany
uśmiechem
zostaje
w pamięci
znacznie
dłużej
niż ten,
który
pochmurny
ma początek
...
dzień
przywitany
uśmiechem
zostaje
w sercu
znacznie
dłużej
niż ten,
który
chciałby się
rozpłakać
nim wstanie
...
więc
uśmiechajmy się
do siebie
to najlepsze
lekarstwo
na jesienno
zimowe
poranki


czwartek, 23 listopada 2017

PRM005

dzień
krótszy
niż odcinek
rozciągnął się leniwie
między południkami
i tworzył jakby od niechcenia
chaotyczne równania chmur
gdzieś wysoko nad ziemią
bawił się symetrią kryształków lodu
zastanawiając się czy grawitacja
poradzi sobie z ich ciężarem
...
na ziemi zaś zaczęło się drugie śniadanie
i nikt nie myślał o tym co w chmurach
tylko gotował wodę na kawę
bez żadnych teorii,
po prostu
by się ucieszyć smakiem
palonych ziaren

i tym, że dziś nikt nie mókł
a słońce dawało skromne,
ale jednak ciepło
...



środa, 22 listopada 2017

PRM004


trzy krople
deszczu
skapują
na zziębnięte dłonie
mrożąc je
przenikliwym
 chłodem
...chłodem
jaki można spotkać
tylko późną jesienią
gdzieś na skraju zimy

trzy krople
łez
spływają policzkiem
na zziębnięte serce
mrożąc je
przenikliwym
chłodem
...chłodem
jaki można spotkać
tylko w samotnym
wieczorze
gdzieś na skraju świata



wtorek, 21 listopada 2017

PRM003


kto dziś pisał historię?
i deszcz
i wiatr
i słońce, bawiąc się
chmurami
zmieniało kolory świata
z szarych w złote
i na odwrót
czasem zalewał dzień błękit
czasem wilgoć,
która nie wiedziała
czy zamarznąć
czy może zmienić się w mgłę
...
tak
...
a może to tylko błoto
i zmienność jesiennej aury
u wrót gór
niewysokich
niedostępnych
nastroszonych
szaro-brunatnych
niedźwiedzi
...
wieczór
spędzony
pod strugami gorącego
prysznica
by  rozgrzać się choć trochę
po niezapomnianym
spektaklu
 słońca
  wiatru
  chmur 
   i chłodu
...

poniedziałek, 20 listopada 2017

PRM002

Nie zrobisz tego
...
nie zobaczysz
blasku gwiazd
małej mgiełki
w pasie Oriona
nie zobaczysz
też jak Procjon
i Syriusz gonią
się po niebie
merdając
gwieździstymi ogonami
jak plejady w rogach byka
skrzą się niby płatki śniegu
jak rak nie chce być widziany
więc wycofuje się rakiem
blado świecąc
 swoimi
 czterema gwiazdami
bliźniąt
co tak samo wyglądają
tylko jeden jest niżej

...
nie zobaczysz
...
bo nikt nie chce
wychodzić z domu
w mroźną noc
tylko po to
by spojrzeć
w gwiazdy
i zmarznąć
...
a ja tak
a ja zamarzam
z zachwytu
kiedy tylko
uda mi się
zobaczyć
kawałek zimowego
nieba



środa, 15 listopada 2017

PRM001

słońce skończyło dzień
oddając wieczorowi
późno jesienne góry
gdzie bezlistne drzewa
zasypiały w purpurach
bezchmurnego nieba
...









...
nikt nie martwił się

bezgraniczną ciszą
bo cisza ta spokojnie
czekała aż wszyscy zasną
i oddadzą się marzeniom
o cieplejszych dniach
przepełnionych zielenią
i słońcem
...

czwartek, 9 listopada 2017

KTW5016

niebiesko
jak pamięcią sięgnąć
do ciepłych dni
ze słońcem
w chmurach
głową
w chmurach
ze słońcem
ciepło od
wspomnień
zmienia
jesienną szarość
w coś co można
nazwać dniem

środa, 8 listopada 2017

KTW5-015


coś zostało
z wczorajszego snu
marzenie jakieś
nie określone
bliskie tęsknocie
a może okruchowi
szczęścia
i tkwi tak
w codzienności
nie mogąc odejść
tam gdzie
zwykle chodzą
sny
...
w zapomnienie

wtorek, 7 listopada 2017

KTW5-014

dni gubią liście
monotonią
poniedziałków
śród czy piątków

złoto zmienia
się w brudny brąz
błękit w szarość

słońce z rzadka
przebija się przez
zapłakane niebo

wiele ciepła trzeba
by ogrzać zmarznięte dłonie
choćby blask świecy
żywy płomień

i wróci delikatna radość
tego, że wieczór nie
płynie samotnie
przez Listopad


poniedziałek, 30 października 2017

KTW5-013

ułamki szczęścia,
drobne chwile,
błyskają
w pamięci
gwiazdami
wspomnień
w których
śmiech
i łzy
były jednym
...
czasem
warto
zatrzymać się
w życiu
by przyjrzeć się
im
i nie zapomnieć



środa, 25 października 2017

KTW5-012

dzień zalogował się spóźniony
o mrugnięcie powieki
gdy obraz pełnej jesieni
wczytał się do pamięci podręcznej
nie chcąc wstawać główny
procesor analizował migawkę
jeszcze przez chwilę
nim dotarło do niego,
że właśnie jest w łazience
...
już wczytany program dnia
nie znaleziono opcji uśmiech
lecz zapisany obraz złotych liści
wciąż tkwi w pamięci
na dziś musi wystarczyć
...
a wieczorem restet


wtorek, 24 października 2017

KTW5-011

dni
jak ostatnie
złote liście
opadają
na dno
pamięci
tracąc
swe
barwy
w natłoku
innych
bezbarwnych
dni
...
może to jesień
może zmęczenie
a może
jakiś nieznany bliżej mrok
który wciąga
każdy promień uśmiechu
w otchłań wątpliwości
zniechęcenia
i jesiennej menancholii



piątek, 20 października 2017

KTW5-010

złoto
przykryte
smoczym
oddechem
zamknęło
słońce
i przyciska
duszę
...
może krople
deszczu
zmyją
truciznę
z życia
i pozwolą
skrzydłom
wznieść
się ponad
codzienność

czwartek, 12 października 2017

KTW5-009


wieczór

z delikatnym
płomieniem świecy
przemienił się
w zapach cytrusów
tak blisko skóry
tak blisko duszy,
że przebił
wszystkie światy
równoległe
lądując gdzieś
gdzie jeszcze
wcześniej
nikogo nie było
...
noc gasiła światła
oddech się wyrównał
cisza uśpiła dzień

poniedziałek, 9 października 2017

KTW5-008

słowa
dotknięte
palcami
szybkie
szybsze niż
myśl czasem
same wpisują
emocje
nim jeszcze
pierwsza
łza
pojawi się
w oku
...
a za nią
morze
...

piątek, 6 października 2017

KTW5-007

Liście
Liście opadają
szybciej
niż słońce
zdąży
je zabarwić
na złoto
lub czerwono
...
czując wiatr
we włosach
zdaje się tak
jak to by czas
burzył czuprynę
srebrząc ją
za każdym
podmuchem
...
jesień się zbliża
choć jeszcze
słońce w uśmiechu
złoci dni
czerwieni noce
ciesząc się
każdą spełnioną
chwilą
...


wtorek, 3 października 2017

KTW5-006


Jesień
pokazała
swe
prawdziwe oblicze
zapłakanej
szaro-burej smutaski
zimnej i nieprzystępnej
...
pozostaje tylko współczuć jej
i spokojnie poczekać
na wieczorne
grzane wino
przy żywym
ogniu świec
kominka
oczu



czwartek, 28 września 2017

GRW10-044

cały Twój świat
wtulony
śpi jeszcze
za oknem
świt
powoli
rozświetla
pokój
a ciszę
łagodzi
pierwszy
zbudzony
ptak

Jednak
czas
nie płynie
jeszcze

Jeszcze
Świat
się
nie obudził
...
Twój

Świat

środa, 27 września 2017

GRW10-043


milczenie
cisza
brak słów
choć myśli pulsują
czy trzeba coś napisać?
czy trzeba coś powiedzieć?
kiedy inni milczą
tak samo

wzrok utkwiony
w pusty ekran
tam nic nie ma
tylko milczenie

a czas
a życie
nie czeka
aż ktoś
się odezwie

więc
powiedz
coś...

wtorek, 26 września 2017

GRW10-042

myśl skrzydlata
chce wznieść się
ponad codzienność
lecz codzienność
chce dorwać ją
obnażyć
wyrwać świetliste pióra
i zaciągnąć
między segregatory
spraw ważnych
dla świata
lecz nieistotnych
dla duszy
myśli
i dobrego
samopoczucia
o poranku

poniedziałek, 25 września 2017

GRW10-041

trochę czarnej herbaty
na wieczór
z bezą mocno owocową
mnóstwo wspomnień
i uśmiechu
butelka wina
no dwie
lecz serc gorących
cała kopa

czas mijał lekko
niezauważalnie
jak zawsze
gdy jest dobry

a potem
pozostało
wspomnienie
rozmyte
w kroplach
wieczornego
deszczu

piątek, 22 września 2017

GRW10-040

lekka mgła
jak lekka suknia
przyszła z Jesienią
złocąc liście
promieniami słońca,
poranek
jakby cichszy
spokojniejszy
chłodniejszy
lecz
pełen rześkości
daje nadzieję
na dobry dzień
dzień dobry

czwartek, 21 września 2017

GRW10-039

zaspany jak pochmurny poranek
z oczami ciężkimi
od niedośnionych snów
rozgrzewam się
kolejnym łykiem kawy
nie chcąc spojrzeć
co przyniesie dzień

uciec w chmury
albo choćby
oderwać się
od ziemi
nawet na chwilę

na krótką chwilę
mógłby się
świat uśmiechnąć



czwartek, 14 września 2017

GRW10-038

zbyt krótki poranek
naciągnął koszulkę
i z zaspaną miną
szarpał się
z klamką
w łazience
...
lustro omijało
wzrok
grzebień
pochował
zęby
...
krótki
łyk
kawy
...
i witaj dniu
choć
głowa
ciągle
w poduszce



środa, 13 września 2017

GRW10-037

znaleźć to miejsce
schowane
gdzieś w duszy
fiordach
za snów
wodospadem

i z pamięci
jak z czarno-białej
 fotografii
mgnieniem oka
przywołane

zamyka
wzruszeniem
gardło
i niemal
czuć wilgoć
w oku

tak...
czasem
dzień
można
zacząc
od nieco
innej
strony
...


wtorek, 12 września 2017

GRW10-036

gdy szarość dnia
dopada
a z oczu niknie blask
i kawa nie pomaga
to wiedz,
że nad chmurami
 jest słońce
jest uśmiech,
który może
jeszcze
nie w tej chwili
ale przebije
się przez chmury
codziennych
problemów
i zaświeci
rozgrzewając
dzień

poniedziałek, 11 września 2017

GRW10-035

czas
warto
 czasem
schować
daleko
poza
horyzontem
swoich marzeń
i z uśmiechem
na ustach
zostać właśnie
w tej chwili
...
niech trwa
nie przemija
jak niedzielny poranek
wlewający się
światłem i zielenią
przez uchylono okno
...
tak niech w uchyloną
duszę trafią
wszystkie emocje
które niesie
ta właśnie chwila
...
a czas
niech zostanie
za horyzontem
zdarzeń


piątek, 8 września 2017

GRW10-034

gdy dzień
wykonuje zakręt
i ze słońca
wpada w deszcz
nie wpadnij
 w deszcz wraz z nim
po prostu świeć
bądź słońcem
dla innych
a zobaczysz
że jaśniej się
zrobi wokół
mimo chmur
rozciągniętych
nad sercem

czwartek, 7 września 2017

GRW10-033

niebo
strajkuje
dziś
na deszczowo
...
można
chwycić się
melancholii
i przepłakać
cały dzień
tylko po co?
...
nie lepiej
wznieść się
ponad chmury
i spojrzeć
na nieskazitelnie
biały świat
z wysoka?
...
ale najpierw
kawa


środa, 6 września 2017

GRW10-032

krople rosy
rozpływają się we mgle
jak wczorajszy dzień
rozmywa się w pamięci
wśród setek podobnych dni
czy może choć jedna myśl
zostanie w pamięci ?
czy tylko kolejna data
skreślona z kalendarza
...
jeśli niczego nie udało się znaleźć
we wczorajszym dniu
to zrób to dziś
by dziś zostało w pamięci
choćby jednym uśmiechem



wtorek, 5 września 2017

KTW5-005

szybki poranek
szybszy niż
kubek kawy
opróżniony
między minutami
myśli jeszcze daleko
za ciałem, kończą
skakać w chmurach
i może schodzą
z poduszek....
a tymczasem
buty na stopach
plecak w ręku
i drzwi otwarte
...
przed codziennym
wyzwaniem,
ale gdzie te myśli
...
o już są
trochę nieuczesane
...
dzień dobry

piątek, 1 września 2017

GRW10-031

wstawaj i żyj
napędź się
słońcem
uśmiechem
i nawet
gdy deszcz
leje z nieba
nie martw
się o gumowce
bo najważniejsza
jest Twoja
wewnętrzna
radość
która
smakuje
najlepiej
kiedy uda Ci się
pokonać
potwory
codziennych
problemów

środa, 30 sierpnia 2017

GRW10-029

budząc się w słoneczny dzień
uśmiechnięty słońcem
od ucha do ucha
można spakować troski
w plastikowy worek
i wyrzucić
z wczorajszymi
śmieciami
...
dziś wszystko
od nowa
świeże uśmiechy
przyjaciół lub nie
nowe szanse
by stare problemy
przeszły rozwiązane
...
tak by worek z dzisiejszymi
śmieciami pozostał pusty
a uśmiech gościł na tearzy
gdy zmęczonym przytuli się
poduszkę na dobranoc


wtorek, 29 sierpnia 2017

GRW10-028

Lato 
zmierzcha się już chłodem
wśród latarni 
i jeszcze rozśpiewanego ptactwa
czuć już oddech Jesieni
....
delikatna jak poranna mgła
na pierwszych kwiatach wrzosu
czeka by zmienić świat
w różnorodność barw
....
i chłód o zmierzchu
chłód,
który wymaga
przytulenia
by docenić
Jesienną rześkość

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

GRW10-027

kilka
promieni
słońca
złowionych
 o poranku
wraz z myślą
o wczorajszej
bliskości
...
dodają
skrzydeł
do dalekich
lotów
wśród chmur
i obowiązków

czwartek, 24 sierpnia 2017

GRW10-025


zupełnie inaczej
patrzy się na niebo

gdy
zwykłe obłoki
płynące leniwie
przez dzień,

Pozwalają
cieszyć się chwilą
unosząc Cię
ponad światem
który znasz


czwartek, 20 lipca 2017

GRW10-024

jesteśmy iskrą
na tle gwiazd
żyjąc tak
krótko
pośród nich,
że potrzeba
pokoleń by
poznać choć
trochę jedną
z nich
...
a jednak
wszystkie
te iskierki
nasze życia
są jak
niekończąca
się melodia
wśród ciszy
kosmicznej
próżni
...

środa, 19 lipca 2017

GRW10-023

zgubiona noc
przez dziwną
bezsenność
zastała
poranek
niewyspanym
zmęczonym
mimo
rześkości
powietrza
...
chyba
nie da się
go uratować
....
pozostaje
popołudnie
mknące
przez
zapowiedziane
 burze
tam, gdzie
powinno się
być
...

piątek, 14 lipca 2017

GRW10-022

zapadający zmrok
odbijał się echem
dobrej zabawy
wśród
mieniących się
 gwiazd
nie tylko tych
na nieboskłonie
...
wtedy właśnie
czas nie ma
żadnego wymiaru
płynie spokojnie
bez niczyjej uwagi
...


czwartek, 13 lipca 2017

GRW10-021

jest noc
mimo, że dzień
jest noc
bo nocą
ciemność
ogarnia
wszystko
a dziś
ciemność
przede mną
i choć
nie chcę
to i tak
muszę
w nią
wkroczyć
i iść
bez strachu
by nie zostać
pożarty,
przez nią
właśnie
....

środa, 12 lipca 2017

GRW10-020

no nie wiem jak
wskrzesić
tych kilka słów
nie mówiąc
zbyt wiele
a, pokazując
świat w moich
barwach...

nie dziś

dziś barwy
są szare
beznamiętne

i tylko słońce
nadrabia miną
uśmiechając się
do świata

wtorek, 11 lipca 2017

GRW10-019

niebo zamknięte
chmurami z ołowiu
bez najmniejszego
uśmiechu od słońca
...
na biurku
jabłko się czerwieni
a sprawy nie chcą się
układać
...
bez kawy,
dzień
nie spadnie
na cztery łapy
tylko będzie
marudził
niespokojnie
spoglądając
na niebo
...

poniedziałek, 10 lipca 2017

GRW10-018

burza,
chaotyczna
zmienność
...
namiętność
chaotyczna
zmienność
...
uderza
nagle
niszcząc
co znane
...
odradza
się wszystkim
co nieznane
...
czy można
okiełznać
taki chaos?
...
czy lepiej
by pozostał
sennym
koszmarem


piątek, 7 lipca 2017

GRW10-017

idą

idą
ludzie
miastem
pełnym lata

idą
głęboko
zatopieni
w myślach
swoich spraw
...
czerwone światło
stoją
czekają
zatopieni
w myślach
swoich spraw
...
wśród nich
jedna osoba
dotykamy się wzrokiem
na jedną chwilę
mrugnięcie okiem
...
nie znamy się
nie poznamy
...
zielone
idą
znów
tak samo zatopieni
...
ja jednak myślami
podążam za tą
osobą,
z dotkniętym wzrokiem
pytając sam siebie
...
jaki ma ona dzień?
czy wesoły
może smutny
nie wiem
czy ją ktoś kocha
a może ona kogoś
nie wiem
co będzie miała na kolację
czy zaśnie w czyiś ramionach
czy może skona w samotności
dręczona tęsknotą
pytam się o oto
i nie znajduję odpowiedzi
...
tyle jest ludzi do poznania
a oni wciąż idą
...
zatopieni w myślach
swoich spraw
w mieście jak to
latem
...



czwartek, 6 lipca 2017

GRW10-016

Dzisiaj
ubrało się
w lekki błękit
i płynie
po niebie
leniwie
przesuwając
godziny
...
może tak dopłynie
do wieczora
bez burz
i chmur
większych
niż poranne
wstawanie

środa, 5 lipca 2017

GRW10-015


świat u stóp
cisza
pełna wiatru
prędkości
spełnionych marzeń

lecę

czwartek, 29 czerwca 2017

KTW 5-004


ciepło-wieczorne
spotkanie
podbite
cierpko-słodkim
smakiem
malinowo-śmietankowym

jak mijający dzień
pełen porażek i uśmiechów
wysiłku i wytchnienia

może
trochę
 więcej
kwaśnych malin miał
w sobie za dnia
lecz wieczór uśmiechał się
szerzej,
jaśniej
i przyjaźniej
niż można
było się wcześniej
tego spodziewać



środa, 7 czerwca 2017

GRW10-014


Trudno otworzyć oczy
kiedy wiadomo,
że dzień nie popłynie
tam gdzie byśmy chcieli

szuka się wtedy kawy
albo zakupów
i innych spraw
byle nie wchodzić
do zimnej wody
obowiązków

lecz czasem i one
potrzebują przytulenia
bo w końcu problemów
trzeba się pozbywać

wtorek, 6 czerwca 2017

GRW10-013

przebiegła minuta
spiesząc się jak zwykle,
za nią chmara sekund
rozwrzeszczanych
niecierpliwością
niepotrzebnej straty czasu
godziny też nieubłagane
mijają jedna za drugą
aż do końca dnia
mierząc nasze czyny...

więc jak można ucieszyć się
wiosną i liśćmi, uśmiechem dziecka
czy ptasimi plasami

gdy wszystko tak policzone...


poniedziałek, 5 czerwca 2017

GRW10-012


Słońce,
trochę chmur
taki ciepły
późnowiosenny dzień
powinien ułożyć się
w jedną solidną całość

jednak jakiś cień
przysłania światło
i męczy jak niechciana
pamięć dzień po...
kiedy wszystko gra
ale czegoś jakby brak

środa, 24 maja 2017

GRW10-011

dziś ciężka chmura
wisi nad głową
zniechęcenie
jeszcze nie pada
ale w każdej chwili
może spaść deszcz
trosk nie do rozwiązania
...
nie dziś
...
więc cóż...łez nie będzie
kawa ciemna jak noc
i jazda rozganiać chmury
choć bez nadziei na sukces
...
nie dziś
...

wtorek, 23 maja 2017

GRW10-010

błękit upstrzony Cirrusami
i śpiewem szczygłów
rozciągnął się nad głowami
a słońce świeci tak,
że skrzydła same rosną

i nie chodzi się dziś
lecz lata pod obłokami
z ptakami

czerwienią się myśli
krew pulsuje szybciej
a każda troska
gdy spojrzeć na nią
z wysoka - maleje

i nie chodzi się dziś
lecz lata pod obłokami
z ptakami

poniedziałek, 22 maja 2017

GRW10-009

gdzieś w środku niedzieli
takiej ciepłej majowej
gdzie jeszcze mnóstwo
drobnych spraw
 do załatwienia
nim przywita droga

właśnie w taką niedzielę
niespodziewanie
przyszło wzruszenie
wyciskając łzę,
nie tyle na policzek
co w środek duszy

zmieniając kompletnie
wymiar całej niedzieli

środa, 17 maja 2017

GRW10-007

wieczór
skąpany
w światłach,
skradzionego
przez wezbraną
rzekę bulwaru
...
przywołał
wspomnienia
trzymane gdzieś
głęboko
pod codziennością
...
obraz zatrzymany
w pamięci duszy
jak wszystkie
poprzednie
...
by później
czasem
 przywołać
go z nutką
 wytrawnej
nostalgii

czwartek, 11 maja 2017

GRW10-004


jakiś taki
...
wieczór nastąpił
...
spokojny
bez ruchu
wtopił się
w zasypiające miasto
żółtym światłem ulicznych latarń
...
zauważalny
dla tych
co kolor oczu
 mają podszyty
magią...
lub po prostu
nie są zajęci
swoimi sprawami
...

środa, 10 maja 2017

GRW10-003

dzień przykrył się deszczem
sącząc z nieba mokry smutek
tak jakby ludzie nie mieli dość
własnych smutków drążących
w duszach ciemne dziury

żeby tak chociaż promień nadziei
odrobina słońca między deszczami
to mogłoby wyrównać deficyt uśmiechów
na pierwszą dekadę ponurego maja



wtorek, 9 maja 2017

GRW10-002

z ostatnim
tchnieniem nocy
szturmem
wdarły się
sny
w których
mars starł się
z wenus
i choć mars
pokonał wenus
to jednak
Ona wygrała
i tylko wstające
słońce
i budzący się dzień
nie pozwolił
zmierzyć wagi
tego zwycięstwa
...

poniedziałek, 8 maja 2017

GRW10-001


Krótko dziś
jak mgnienie oka
po prostu kilka słów
tak by odciągnąć
wzrok od ciężkich chmur
i znaleźć coś na czym
można zawiesić uśmiech
...
może to wczorajsze wspomnienie
może filiżanka kawy
albo plan na dziś wieczór
o ile on też nie jest zachmurzony



piątek, 14 kwietnia 2017

DAK008

cisza,
milczenie
najpierw kilka dźwięków,
pojawia się zza kotary
by płynąć z tą ciszą
nieprzerwanie

klika wyszeptanych słów
mimochodem dociera do uszu

lecz melodia płynie bez ich nadmiaru
spokojnie przez noc
spowita światłem księżyca

ot tak jakby nie była wpięta w sieć
wolna
jak Telegraph roads

środa, 12 kwietnia 2017

DAK007

szare niebo
mżawka

warkot
cywilizacja
tworzy
tylko
hałas

ale czasem
wśród
losowo
wygenerowanej ciszy
słychać głos
skowronka

dzień w szarości
wygląda tak samo
inne są tylko numery

one rządzą dniem
wnikają w duszę
jak myszołów plujący
tuż nad trawą
nie wiesz kiedy
a już jesteś szary
tak jak ten dzień
w którym
rządzą
numery
...


wtorek, 11 kwietnia 2017

DAK006

krople deszczu
przewijają się
przez sny
...
moknąc tak
od słów
niewypowiedzianych
ciągle niezdecydowany
człowiek
stoi
bezradnie ocierając łzę,
która i tak by znikła
w morzu innych kropel
...
westchnienie
ruszył więc człowiek
by nie stać w miejscu
lecz ciągle nie wie
dokąd ta droga prowadzi


poniedziałek, 10 kwietnia 2017

DAK005

codzienne poranki
o zapachu kawy

gdy świat tuż obok
gorączkowo próbuje
odnaleźć wczorajszy dzień

my robimy krótki łyk
rozmawiając o czymś
kompletnie bez znaczenia
liczy się tylko ta chwila

zaraz wszystko pochłonie
świat, który odnajdzie nas
i zapyta o wczoraj

chwila jednak zostanie
z zapachem kawy w tle...

wtorek, 28 marca 2017

DAK004

słowa,
nikomu niepotrzebne
przelewają się na kartkę
chcąc wzbudzić zainteresowanie
ale nic z tego
nikt ich nie słucha
nie czyta nawet...

więc sfrustrowane odchodzą w cień
a wraz z nimi odchodzą marzenia



poniedziałek, 27 marca 2017

DAK003

oczy pieką
niewyspaniem
zmęczenie
wybija
w bezsenność
niech ten świat
już przestanie..
niech położy się spać
...
jutro wstanie
jutro może będzie lepiej
...
bardziej wiosennie
mniej kawy może
i choćby
o jedną troskę mniej
to już będzie wspaniale

środa, 22 marca 2017

DAK002

czas sączy się leniwie
jak krople mocnego trunku
które rozpuszczają
niepowodzenia minionego dnia
w leciutkiej mgiełce chwilowego zapomnienia
...
i nie ważne co było i co będzie
teraz liczy się to co jest
...
cierpki smak rozgrzewa
myśli biegną do
szczęśliwych chwil,
które już były
lub chwil przeżytych
tylko wyobraźnią
...
może tam się spotkamy
i nieważne co było i co będzie
teraz liczy się to co jest
...

wtorek, 21 marca 2017

DAK001

niewidoczna
niewykluta
jeszcze
Wiosna
marznie
na pustej ławce
w parku
ledwie widzialna
w kilku dniowych pąkach
czeka na słońce
jak każdy kto
czeka na pocałunek
i wie, że uskrzydlony
eksploduje szczęściem
tak Wiosna może
wybuchnąć już
jutro


czwartek, 16 marca 2017

PAK001

lekka miłość
przyszła w sobotę
tuż za południem
kładąc się delikatnie
między pocałunkami
a szeptem
o tym jak
najpiękniejsze
sny przestają być
snami
o tym jak
za oknem
wiosny promienie
rozgrzewają
świat
...
a potem zatonęła
gdzieś we włosach
westchnieniach
i chwili dla dwojga
bez czasu
i miejsca


wtorek, 7 marca 2017

8 marca

marzec
cyfrowy
zimny
od klawiatur
szklanych
pełnych słów
bez znaczenia

zgubione
w tłumie
informacji
kwiaty
ściskane
kurczowo
w dłoni
nieśmiałe
niepewne
tego czy
mogą
w tych pędzących
dniach
jeszcze
kogoś ucieszyć
...

zapachnieć
prawdziwym zapachem
miękkością płatków
ich żywym kolorem
...

radością



wtorek, 28 lutego 2017

ZDN006


dni,
 które dawno
 przykrył kurz
wróciły
w nieco
zamglonym
 obrazie
...
nie wiadomo
tylko
czy to pamięć
czy łzy
zniekształcają
to co wraca
tylko na chwilkę
...
późną niedzielą


wtorek, 21 lutego 2017

ZDN005

wieczór
pod powiekami zmęczenie
uśmiech skrył się na wargach
zostawiając sam grymas dla świata
na szczęście świat jest gdzieś tam
daleko i nie obchodzi go żaden uśmiech
więc niech sobie tam będzie

ja czekam na sen

poniedziałek, 20 lutego 2017

ZDN004

zawieszona
w czasie
w przestrzeni

muzyka

odspaja
ziemskie Ja

od tego
co ludzie
zwą duszą
a może po
prostu
wyobraźnią

a one
i tak są
ponad
czasem
i przestrzenią

może są muzyką
a może tylko
chwilą zadumy

gdy nagle
otworzą się
oczy i zobaczą
taki sam świat
kiedy zostawiły
go przed chwilą

czy aby na pewno?



czwartek, 16 lutego 2017

ZDN003

nabierz życia w garście
i ciesz się tym co nabrałeś,
bo każda chwila jest warta
tego by ją poczuć całym sobą

dlaczego?

bo nigdy nie wie się
kiedy tej chwili może
nagle zbraknąć



wtorek, 14 lutego 2017

ZDN002

skrzydło
może dwa
to ta radość
co przechadza się
jeszcze w śniegu
lecz z tęczą
w ramionach
...
wieczór
u niektórych
z różą w wazonie
a u innych
z milczeniem
...
wszystkim
skrzydła rosną
nawet u tych
co z milczeniem,
bo Ci lecą
a łzy, co wiatr
wyciska im z oczu
nie pozwala
mówić



poniedziałek, 13 lutego 2017

herbatka u Cioci...



zmierzcha za oknem
ciemność w sercu
droga nowa, nieznana

bez cukru proszę...
tylko cytryna

obrus poplamiony
wspomnieniami
jeszcze wczoraj
przecież śpiewał
czystością

nie, lepiej
nie mieszać
i ta bez cukru

a dziś trzasnęły drzwi
trzasnęło serce
życie trzasnęło...

już tylko fusy zostały
i wróżyć można

na szczęście
została nadzieja
siedzi może cicho
ale słucha
i rośnie

jak nowe listki
świeżej
herbatki

może za tydzień?



piątek, 10 lutego 2017

KTW5003

melodia dni
płynie od nowa

nowym korytem
zasypuje wspomnienia

jakby to co było wczoraj
w ogóle się nie zdarzyło

ale przecież wciąż bolą
miejsca, które wczoraj
bolały, więc czemu
o tych dobrych chwilach

nie pamiętamy

czwartek, 9 lutego 2017

KTW5002

nikt nie zna Cię lepiej
niż Twoje lustrzane odbicie
więc spójrz w lustro
i powiedz mu
Ty mnie jeszcze nie znasz
...
a potem zrób to,
co wiesz, że ma być zrobione
tylko...

sił, odwagi czy chęci brak

lecz nie dziś

bo dziś jest czwartek
bez znaczenia dla świata
ale nie dla Ciebie

środa, 8 lutego 2017

KTW5001

gdy życie
napycha
dni swoimi
brudami

czasem
niknie
w oczach
blask
i chęć
do gonienia
weekendu

nie wypłakuj
oczu wtedy
i nie gryź
poduszek

rozejrzyj się
wokół,
 a znajdziesz
uśmiechniętą dłoń
nie zawsze tam
gdzie się jej
można spodziewać

tak więc
nie warto chować
głowy, tylko poszukać
uśmiechu u innych


piątek, 13 stycznia 2017

GRW313

wiatr
toczy
ciężkie
chmury
słońce
nie wstało
dziś
albo
nie piło
kawy

więc
ludzie tu
mokną
i marzną
i tylko
nieliczni
się uśmiechają


czwartek, 12 stycznia 2017

GRW312

prosto
do przodu
popycha czas
popycha życie
więc trzeba
zbierać siły
na codzienną
 wędrówkę
tak
by uśmiech
nie schodził
nam z ust

to trudne

i łatwe
zarazem

a pomaga
iść naprzód
z podniesionym
czołem

wtorek, 10 stycznia 2017

GRW311

dni zawładnięte mrozem
w skrzącym powietrzu
kłujące płuca igiełki
świat pogrążony we śnie
bez kolorów
tylko biel
niewinna
mordercza
biel,
każe wracać
wspomnieniami
do letnich wieczorów
pełnych śmiechów
i ognisk rozpalonych

czwartek, 5 stycznia 2017

GRW310

Dni od ostatniej jesieni
idą zimną szarością
niezmiennej samotności
zaparkowanej wśród
codziennych spraw
nie wiedzieć dlaczego
wciąż trzymają
za skrzydła
nie pozwalając
odlecieć
w białe całuny
lodowatych dłoni
panującej już
Zimny...



środa, 4 stycznia 2017

GRW309

surowe
szkice
rysują
w wyobraźni
obrazy
planów,
które
mogą
nigdy
nie nabrać
kolorów
pozostając
niespełnionym
marzeniem
szkicem
w ołówku,
jednak te
spełnione
ubarwiają
życie
akwarelą
szczęścia

wtorek, 3 stycznia 2017

GRW308

Jeszcze kilka dni
samotnych
Jeszcze kilka nocy
tęskniących
a wszystko
zmieni się
na zupełnie
nowe...
choć,
można
mniemać,
że wróci
to co było,
jednak
czas pozmieniał
wszystko wokół
i powrót będzie
odkrywał na nowo
to wydawało się znane