lekka miłość
przyszła w sobotę
tuż za południem
kładąc się delikatnie
między pocałunkami
a szeptem
o tym jak
najpiękniejsze
sny przestają być
snami
o tym jak
za oknem
wiosny promienie
rozgrzewają
świat
...
a potem zatonęła
gdzieś we włosach
westchnieniach
i chwili dla dwojga
bez czasu
i miejsca
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz