sobota, 2 października 2021

SZZ022

 

czerwień jesieni

odbita w szybach

odchodzi...

goniona

zbyt szybkim zmrokiem

nie dając się nacieszyć

delikatnym ciepłem 

słabszych promieni słońca

 

mrok ogarnia świat

 

dusza skręcona

senną marą

nie chce zasnąć

a z jej zakątków

wygląda niepokój

utkwiony gdzieś

dawno w przeszłości

 

czekając na świt

 

zmęczenie wygrywa

wtrącając z powrotem

w ten sen - nie sen,

walczę o to

by nie dać się ponieść marze

w Inny Świat 

Niepokojąco Inny

 

budzi mnie rozpalone niebo

jeszcze bez słońca

ale mrok odszedł

niepokój zgasł

nastała jesień

i czerwień za oknem

niedziela, 15 sierpnia 2021

SZZ021

 zostaliśmy sami...

czas poszedł sobie
nieważne gdzie
ważne że tu i teraz
jesteśmy tylko My

i po burzy szeptów,
gorących zmysłów,
włosów zmierzwionych
myśli wzajemnie skupionych

zostaliśmy sami
wtuleni w siebie
miękko opadamy
w rzeczywistość
nie zdając sobie
sprawy, że czas
powrócił szybciej
niż powinien...



środa, 21 lipca 2021

SZZ020

 miasto nie chce zasnąć

po upalnym dniu
rozpoczynając 
weekendowy kurs
na zostawienie trosk
daleko poza światłem dnia
poza tym co zwykle nazywa się
codzienność
...
niespokojne niebo 
poprzecinane
nitkami błyskawic
nie wie jeszcze,
że noc spłynie burzą

więc bawi się jeszcze
wśród
pierwszych
kropel deszczu
jakby jutro
nie miało nadejść

bo jutro
to strasznie
daleka 
przyszłość
gdy przed
nami pełne
szkło
a muzyka
w uszach
gra
...
ale jutro 
jak bardzo
by nie było
odległe
doścignie nas
nieodpartym
pragnieniem
kolejnego
weekendu

wtorek, 9 lutego 2021

SZZ017

 zimno

przenika
dłonie

srebrzy się
mróz we
włosach

słowa
parują z ust
gorące jeszcze
by wnet zmrozić
łzę,
serce,
wieczór

i tylko księżyc
świadkiem
tej chwili
co mrokiem
spowije
dzień
następny

i kolejne
aż do wiosny

czwartek, 12 listopada 2020

SZZ015

 zamknięci

w swojej
samotności
z hałasującą
siecią
niepotrzebnych
informacji
siejących 
zwątpienie
i niepokój
o jutro...
o codzienność,
od której
jeszcze niedawno
chciało się uciec
...
tak bardzo brakuje
uśmiechu drugiego
człowieka
...
tego z ulicy
co przymykając
z otwartym 
parasolem
nie boi się
jesiennej
melancholii
...
ale on
teraz
zamaskowany
jak cały świat
więc tym
bardziej
trzeba 
dostrzegać
uśmiech
w oczach
drugiego
człowieka
...

poniedziałek, 19 października 2020

SZZ013

 

jesień zapiekła

niewyspaniem

ledwo ciągnącym dzień

w kolejnych kubkach kawy

zimnym deszczem

marznie w dłoniach

wczorajsze marzenie

o krótkim choćby spacerze

niepewność nie pozwala zasnąć

bębniąc kroplami w parapet

trzeba wstać i pociągnąć kolejny dzień

w niekończących się kubkach kawy

do pierwszego tańca jaskółek

do wiosny

czwartek, 24 września 2020

SZZ012

lekko
jesienne słońce
zza szyb
zakorkowanych ulic
tonących
w złotych liściach
przydrożnych drzew
...
znana muzyka
płynie delikatnie
w harmonii
z jesiennymi nutami
mrużąc oczy
mrowieniem duszy 
budzi skrzydła schowane
pod codziennością
...
zakorkowana ulica
tonie w bezczasie
teraz tak nieważnym
odległym
niepotrzebnym
...
gdy ta krótka
chwila z melodią,
zapisaną w duszy
może kiedyś.... dawno temu
jakimś zapomnianym już zdarzeniem

teraz pozwala odpływać w miejsce 
gdzie nie liczy się czas 
a tylko to co w sercu
i nic więc nie potrzeba
...
klakson zza pleców
uderzenie rzeczywistości
lekka jesień wpada przez okno
zakorkowanych ulic ciężkie 
powietrze

...