spalone
wypalone
wnętrze
puste
ciemne
myśli
odkładają
kolejną
warstwę
popiołu
na dnie
przyciskając
to co zostało
ze skrzydeł
marzeń
żeby
choć raz jeszcze
zerwać się do lotu
ponad codzienność
zapisaną samotnością
szklących się ekranów
palących
wypalających
wnętrza dusz
poniedziałek, 30 listopada 2015
piątek, 27 listopada 2015
GRW123
dzień już pachnie podróżą
ciemną wstęgą drogi,
wśród otwartych pól
i lasów pogrążonych
w późnojesiennym śnie
dzień pachnie podróżą
by wieczorem być u jej celu
i żadna siła, żadna siła
nie zatrzyma mnie
bo tak chcę
i tak zrobię...
ciemną wstęgą drogi,
wśród otwartych pól
i lasów pogrążonych
w późnojesiennym śnie
dzień pachnie podróżą
by wieczorem być u jej celu
i żadna siła, żadna siła
nie zatrzyma mnie
bo tak chcę
i tak zrobię...
czwartek, 26 listopada 2015
GRW122
dni mogą sobie mijać jak chcą
upalnie czy zimno
pięknym lub szarym niebem
zielenią, białym puchem lub słotą
wszytko to jest bez znaczenia
gdy dzień jest podszyty tęsknotą
wówczas myśl
w jedno
miejsce zdąża
o jednym człowiek marzy
i tylko czas jest przeszkodą
by to wszystko mogło się JUŻ zdarzyć
upalnie czy zimno
pięknym lub szarym niebem
zielenią, białym puchem lub słotą
wszytko to jest bez znaczenia
gdy dzień jest podszyty tęsknotą
wówczas myśl
w jedno
miejsce zdąża
o jednym człowiek marzy
i tylko czas jest przeszkodą
by to wszystko mogło się JUŻ zdarzyć
środa, 25 listopada 2015
GRW121
pierwsze płatki śniegu
przykryły świat
cienkim kocykiem
zmieniając brudne
szarości
w nieskazitelną biel...
tak w sercu
zapadła zima
chowając
wszystko co ciepłe
pod zimną kołdrą
do dnia kiedy
stopnieje lód
do wiosny
najbliższego
piątku...
przykryły świat
cienkim kocykiem
zmieniając brudne
szarości
w nieskazitelną biel...
tak w sercu
zapadła zima
chowając
wszystko co ciepłe
pod zimną kołdrą
do dnia kiedy
stopnieje lód
do wiosny
najbliższego
piątku...
wtorek, 24 listopada 2015
GRW120
dotknąć szczęścia
wziąć je całe
w swoje dłonie
cieszyć się nim
we dwoje
bo szczęście
nie chodzi
po świecie
samo,
tylko trzeba
pozwolić mu
się dogonić
zanim stanie
tam gdzie
zaprowadziło
pragnienie,
lecz bez szczęścia
to miejsce
to tylko złudzenie
wziąć je całe
w swoje dłonie
cieszyć się nim
we dwoje
bo szczęście
nie chodzi
po świecie
samo,
tylko trzeba
pozwolić mu
się dogonić
zanim stanie
tam gdzie
zaprowadziło
pragnienie,
lecz bez szczęścia
to miejsce
to tylko złudzenie
poniedziałek, 23 listopada 2015
GRW119
Uśpiony jeszcze park,
chłodnym wilgotnym porankiem
odwiedzany przez wędkarzy
i biegaczy i tych co lubią
taki zaspany spokój...
późna jesień oddała
większość kolorów
zastępując ją
smutną przedzimową
pidżamą...
tu i ówdzie
nieśmiało czerwienią się
ostatnie owoce, kontrastując
z surowym otoczeniem
jakby ostatnie uśmiechy
jesieni...
tak spacerując,
z ciepłem dłoni w sercu
jesień rozgrzała się
mimo niepogody
zapłonęła uśmiechem
chłodnym wilgotnym porankiem
odwiedzany przez wędkarzy
i biegaczy i tych co lubią
taki zaspany spokój...
późna jesień oddała
większość kolorów
zastępując ją
smutną przedzimową
pidżamą...
tu i ówdzie
nieśmiało czerwienią się
ostatnie owoce, kontrastując
z surowym otoczeniem
jakby ostatnie uśmiechy
jesieni...
tak spacerując,
z ciepłem dłoni w sercu
jesień rozgrzała się
mimo niepogody
zapłonęła uśmiechem
piątek, 20 listopada 2015
GRW118
Jesień, jeszcze nie odeszła
lecz to ostatnie jej kolory,
coraz cieplej każe się ubierać
w grubych nici, wełniane wzory,
dziś jednak uśmiech włożyć trzeba
dziś żadna kropla nie spadnie z nieba
bo dziś wszystko się zmienia
pogoda nie ma znaczenia
tylko wieczór,
pełen obietnic i nadziei,
pełen świec i ciepłych promieni
których nawet szary dzień nie zmieni
lecz to ostatnie jej kolory,
coraz cieplej każe się ubierać
w grubych nici, wełniane wzory,
dziś jednak uśmiech włożyć trzeba
dziś żadna kropla nie spadnie z nieba
bo dziś wszystko się zmienia
pogoda nie ma znaczenia
tylko wieczór,
pełen obietnic i nadziei,
pełen świec i ciepłych promieni
których nawet szary dzień nie zmieni
czwartek, 19 listopada 2015
GRW117
chłodne świeże po deszczu powietrze,
owija poranek delikatnym podmuchem
intensywny błękit odcina się od
nieskażonej bieli chmur
zapowiadając piękny
późnojesienny poranek
może i dzisiejsze obowiązki
poddadzą się pogodnemu
nastrojowi, oddzielając ten dzień
od smutnych barw szarej jesieni
owija poranek delikatnym podmuchem
intensywny błękit odcina się od
nieskażonej bieli chmur
zapowiadając piękny
późnojesienny poranek
może i dzisiejsze obowiązki
poddadzą się pogodnemu
nastrojowi, oddzielając ten dzień
od smutnych barw szarej jesieni
środa, 18 listopada 2015
GRW116
kształt ciszy
wypełnia serce
tak jakby
pustka
tam zagościła
jednak to nie pustka
to pachnąca łąka
gdzie ciszą jest
podmuch ciepłego
wiatru
zapach kwiatów
czy choćby samej
zielonej trawy
oraz promienie
słońca grzejące skórę
delikatnym dotykiem
taki kształt ciszy
wypełnia serce...
wypełnia serce
tak jakby
pustka
tam zagościła
jednak to nie pustka
to pachnąca łąka
gdzie ciszą jest
podmuch ciepłego
wiatru
zapach kwiatów
czy choćby samej
zielonej trawy
oraz promienie
słońca grzejące skórę
delikatnym dotykiem
taki kształt ciszy
wypełnia serce...
wtorek, 17 listopada 2015
GRW115
dzień się toczy
zamknięte oczy
myśl odpływa
tam gdzie
chce się być
nie tylko myślą
dzień się toczy
szarość
nie zauroczy
za oknem
tylko płacz
i zasypiające
drzewa
niczego nie ma
dzień się toczy
może uśmiech
wyskoczy
mimo łez
i tęsknot
schowanych
mały uśmiech
nie udawany
może zmienić
tę nudną mantrę
w coś wartego
zapamiętania
koniec pisania
zamknięte oczy
myśl odpływa
tam gdzie
chce się być
nie tylko myślą
dzień się toczy
szarość
nie zauroczy
za oknem
tylko płacz
i zasypiające
drzewa
niczego nie ma
dzień się toczy
może uśmiech
wyskoczy
mimo łez
i tęsknot
schowanych
mały uśmiech
nie udawany
może zmienić
tę nudną mantrę
w coś wartego
zapamiętania
koniec pisania
poniedziałek, 16 listopada 2015
GRW114
pada deszcz,
wycieraczki niechętnie
odganiają krople wody,
tak jak niechętnie
myśli odganiają
szarość dnia
podkreślając
tą jedną myśl
by pozostać
niezauważonym
przez świat,
gdzieś głęboko
pod kołdrą....
...
świat jednak
upomina się
o swoje...
dlatego tkwią
wszyscy w
swoich obowiązkach
moknąc od szarych
myśli..
i kropel...
niekończącego się
deszczu
wycieraczki niechętnie
odganiają krople wody,
tak jak niechętnie
myśli odganiają
szarość dnia
podkreślając
tą jedną myśl
by pozostać
niezauważonym
przez świat,
gdzieś głęboko
pod kołdrą....
...
świat jednak
upomina się
o swoje...
dlatego tkwią
wszyscy w
swoich obowiązkach
moknąc od szarych
myśli..
i kropel...
niekończącego się
deszczu
wtorek, 10 listopada 2015
GRW113
niech teraz godziny płyną szybko
wartkim strumieniem mijających spraw
niech nie zatrzymują się minuty,
choćby nawet na chwilę,
bo ważny jest ten czas,
który ma nastąpić
ten w którym
zobaczę
to za czym tęsknię
wartkim strumieniem mijających spraw
niech nie zatrzymują się minuty,
choćby nawet na chwilę,
bo ważny jest ten czas,
który ma nastąpić
ten w którym
zobaczę
to za czym tęsknię
piątek, 6 listopada 2015
GRW112
szarość wpycha się wszędzie
w dzień,
w ulice
za koszulę
w duszę
brakuje światła
mocnych barw
lata,
czy pogodnej jesieni
jest szaro,
jak w oczach
których gościem jest
smutek...
a nadzieja dawno odeszła
nie pozostawiwszy
żadnego listu...
w dzień,
w ulice
za koszulę
w duszę
brakuje światła
mocnych barw
lata,
czy pogodnej jesieni
jest szaro,
jak w oczach
których gościem jest
smutek...
a nadzieja dawno odeszła
nie pozostawiwszy
żadnego listu...
czwartek, 5 listopada 2015
GRW111
dzień lekko skrzywiony,
w kierunku na wieczór,
mroczny szarością
swoich ponurych myśli
chciałby sam schować
się przed sobą...
jak niektórzy ludzie
ubrani w grube,
ciemne płaszcze
pełne samotności
przemykają
wśród słabych świateł
by spędzić nadchodzący
wieczór w swoich myślach
nie dzieląc się z nikim...
żadnym własnych okruchem
...
w kierunku na wieczór,
mroczny szarością
swoich ponurych myśli
chciałby sam schować
się przed sobą...
jak niektórzy ludzie
ubrani w grube,
ciemne płaszcze
pełne samotności
przemykają
wśród słabych świateł
by spędzić nadchodzący
wieczór w swoich myślach
nie dzieląc się z nikim...
żadnym własnych okruchem
...
środa, 4 listopada 2015
GRW110
księżyc opadał o świcie
po trochu
zjadany przez
ziemski cień
wśród późno
wstającego słońca
chciał ukryć swą
zmęczoną twarz,
i prawie mu się udało
gdyż niewielu miało
ochotę spojrzeć w jego
tarczę,
po trochę dlatego,
że wielu zajętych było
niszczeniem mroźnych
malowideł na szybach
swoich samochodów...
nie zwracając zbytniej
uwagi na inny świat
niż ich własny...
po trochu
zjadany przez
ziemski cień
wśród późno
wstającego słońca
chciał ukryć swą
zmęczoną twarz,
i prawie mu się udało
gdyż niewielu miało
ochotę spojrzeć w jego
tarczę,
po trochę dlatego,
że wielu zajętych było
niszczeniem mroźnych
malowideł na szybach
swoich samochodów...
nie zwracając zbytniej
uwagi na inny świat
niż ich własny...
wtorek, 3 listopada 2015
GRW109
napisz coś...
napisz jak spadają gwiazdy
jak świecą zorze,
a mróz matowi szyby
nad ranem...
napisz coś jeszcze
co skrywają myśli
co w sercu się układa
i czemu dusza
choć pytana
milczy i nie odpowiada
można napisać
wszystko,
tylko po co
zanudzać świat
i to jeszcze ten
najbliższy...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)