księżyc opadał o świcie
po trochu
zjadany przez
ziemski cień
wśród późno
wstającego słońca
chciał ukryć swą
zmęczoną twarz,
i prawie mu się udało
gdyż niewielu miało
ochotę spojrzeć w jego
tarczę,
po trochę dlatego,
że wielu zajętych było
niszczeniem mroźnych
malowideł na szybach
swoich samochodów...
nie zwracając zbytniej
uwagi na inny świat
niż ich własny...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz