Tuż za zakrętem codzienności
Niedaleko – dosłownie trzy kroki
W jasnym turkusie czeka
Transparentna niesamowitość
I tylko sięgnąć ręką
By zabrała stąd wszystkie smutki
Delikatnym szeptem
Prosto w jasne niebo…
czwartek, 31 lipca 2014
środa, 30 lipca 2014
PSA004
Samotność w okno duszy zagląda
Widząc smutek pustego wieczoru
Gdzie ciepło świec i uśmiechów
Jest tylko echem dawnych chwil
Wsuwanych w niepamięć z coraz
Większą determinacją
By jednak nie pamiętać…
Jak bardzo może
Być szczęśliwy człowiek…
Jeśli… ma dla kogo…
Widząc smutek pustego wieczoru
Gdzie ciepło świec i uśmiechów
Jest tylko echem dawnych chwil
Wsuwanych w niepamięć z coraz
Większą determinacją
By jednak nie pamiętać…
Jak bardzo może
Być szczęśliwy człowiek…
Jeśli… ma dla kogo…
wtorek, 29 lipca 2014
PSA003
poniedziałek, 28 lipca 2014
Brak Weny w Wenie
Chciałbym pozbierać myśli
W zręcznie dobrane słowa
By to, co się kiedyś przyśni
Na papier przelać zdołam
Lecz rozsypane są sny
Myśli rozgonione
W upalnym oddechu dnia
Spalone
Łzy tylko krople
W duszy zimno skapują
Gdy właśnie myśli
Czy sny… w nicość
Odlatują…
W zręcznie dobrane słowa
By to, co się kiedyś przyśni
Na papier przelać zdołam
Lecz rozsypane są sny
Myśli rozgonione
W upalnym oddechu dnia
Spalone
Łzy tylko krople
W duszy zimno skapują
Gdy właśnie myśli
Czy sny… w nicość
Odlatują…
czwartek, 24 lipca 2014
KT229
Patrzę jak płoną dusze
Ogniem niechcianym
Bólem odpychanym
Płoną całe zmieniając
Świat w popiół
Zmieniając świat wokół
Niespokojnym od ognia
Oddechem
Krzyczą…
A krzyk ich biegnie echem
I w duszy mojej
Ogień się dostroi
By płonąć ich ogniem
Teraz i jutro
Przez wszystkie tygodnie…
Do końca …
Do ostatniego słowa
Nic nie zostanie
Tylko popiół na dnie
Ogniem niechcianym
Bólem odpychanym
Płoną całe zmieniając
Świat w popiół
Zmieniając świat wokół
Niespokojnym od ognia
Oddechem
Krzyczą…
A krzyk ich biegnie echem
I w duszy mojej
Ogień się dostroi
By płonąć ich ogniem
Teraz i jutro
Przez wszystkie tygodnie…
Do końca …
Do ostatniego słowa
Nic nie zostanie
Tylko popiół na dnie
piątek, 11 lipca 2014
KT227
Starte na proch senne marzenia,
Gdy tylko świt noc w dzień zamienia
Gdy w codzienność ubrać się trzeba
Serce wciąż jeszcze u bram nieba
I marzy o tym, by z ten senny pył
Zdarzył się naprawdę i jawą był
Lecz z dniem marzenie to ustaje
Bo trzeba brać co życie daje…
A senne marzenia zostawić nocy
….
Gdy tylko świt noc w dzień zamienia
Gdy w codzienność ubrać się trzeba
Serce wciąż jeszcze u bram nieba
I marzy o tym, by z ten senny pył
Zdarzył się naprawdę i jawą był
Lecz z dniem marzenie to ustaje
Bo trzeba brać co życie daje…
A senne marzenia zostawić nocy
….
czwartek, 10 lipca 2014
KT226
Cicho szeptał deszcz
Za otwartym oknem
Gdy nadszedł wieczór
I pożegnał dzień…
Pożegnał troski
Zmęczone upałem myśli
By wolni
Od otaczającej świat jawy
Zasnąć
Z rozwiniętymi skrzydłami
Własnych marzeń
Tych – tuż obok
I tych – daleko tam…
dobranoc
Za otwartym oknem
Gdy nadszedł wieczór
I pożegnał dzień…
Pożegnał troski
Zmęczone upałem myśli
By wolni
Od otaczającej świat jawy
Zasnąć
Z rozwiniętymi skrzydłami
Własnych marzeń
Tych – tuż obok
I tych – daleko tam…
dobranoc
poniedziałek, 7 lipca 2014
KT224
Upalne myśli
Upalne słowa
Leniwie przechodzą
Przez głowę
Nie pozostawiają
Niczego, prócz
Pragnienia
Zanurzenia się
W chłodzie
Miliona kropel..
Nieważne
Czy z deszczu
Czy z potoku
Czy z lodu
Serca odrzuconego
Ważne, że chłodne
Tak bardzo chłodne
Że dreszcz ...
Chwyta w środku lata
Upalne słowa
Leniwie przechodzą
Przez głowę
Nie pozostawiają
Niczego, prócz
Pragnienia
Zanurzenia się
W chłodzie
Miliona kropel..
Nieważne
Czy z deszczu
Czy z potoku
Czy z lodu
Serca odrzuconego
Ważne, że chłodne
Tak bardzo chłodne
Że dreszcz ...
Chwyta w środku lata
wtorek, 1 lipca 2014
KT223
Strach wyskakuje
W nocnej ciszy
Uderzając prosto
W duszę
Troską o jutro
Ściska gardło,
Dusząc..
Pytaniem
Czy znajdzie
Się na tyle sił
By pokonać
Potwora
Zwanego…
Codziennością
Bezsilnością
Swoją słabością
…
Nie bój się
Weź uśmiech
On rozgoni
Potwory
…
W nocnej ciszy
Uderzając prosto
W duszę
Troską o jutro
Ściska gardło,
Dusząc..
Pytaniem
Czy znajdzie
Się na tyle sił
By pokonać
Potwora
Zwanego…
Codziennością
Bezsilnością
Swoją słabością
…
Nie bój się
Weź uśmiech
On rozgoni
Potwory
…
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

