Strach wyskakuje
W nocnej ciszy
Uderzając prosto
W duszę
Troską o jutro
Ściska gardło,
Dusząc..
Pytaniem
Czy znajdzie
Się na tyle sił
By pokonać
Potwora
Zwanego…
Codziennością
Bezsilnością
Swoją słabością
…
Nie bój się
Weź uśmiech
On rozgoni
Potwory
…
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz