niedziela, 28 lipca 2013

KT123

cisza
obmywa duszę
ociera z łez
wezbrane emocje
burzą, sztormem
słów niszczących
harmonię serc

cisza
kładzie spać
zmęczone dni
codziennej
drogi
od świtu
do zmierzchu
po to
by móc żyć

cisza
niepokojącą się
staje,
gdy szuka się
odpowiedzi...
choćby gestu...

gdy mierzy
się cisza
z cierpliwością
w czekaniu
na cokolwiek...

więc czasem
warto posłuchać
muzyki...

sobota, 27 lipca 2013

Poranek w Środku Lata

poranek w środku lata,
ciepły od uśmiechu
od słońca
od niewstawania grzechu

bo najlepsze jest to
że powieki zamknięte są
a świat dźwiękami swymi
przebiega poza nimi

i niczego od nas nie chce
więc poleżmy sobie jeszcze
a co ..
w końcu to połowa lata...

piątek, 26 lipca 2013

Kapitan

Świat cieknie przez ręce
nie mogę zatrzymać chwili
a wszystko co znajdę
rozpuszcza się morzu
spraw codziennych
nie śródziemnym

budząc się co rano
od niewyspania
pełną kawą
wchodzę w kolejny
dzień
bez przekonania

że to właśnie ten
najlepszy
niepowtarzalny
dzień...

a ja choć za jego
sterem,
nie czuję się
kapitanem

czwartek, 25 lipca 2013

Słoność

przez słoność ust
słów wyczerpanie
jakąś niewyraźną
tęsknotą w dniach...

nieprzerwanie
ciągnącą się
powietrzem,

brak czegoś
co jeszcze
przed chwilą

człowieka
budziło
...

a teraz

ta słoność
z ust się starła
i odejdzie
z pamięci
przykryta
codziennym
chlebem
...

wtorek, 23 lipca 2013

Coś

Chciałem coś napisać
lecz myśli odpłynęły
w spokojnym lazurze fal
przetykanym promieniami
słońca...

i kołysząc się tak
patrzyły w głąb
innego świata
nie myśląc
o niczym
licząc
własny oddech
rytm fal
przetykanych promieniami
słońca

czwartek, 11 lipca 2013

Worek Kosmosu

Gdybym mógł rozkwietnić skały
rozwkietniłbym żółtymi kwiatami
Gdybym mógł spakować kosmos cały
spakowałbym go w worek mały
zarzucił na plecy
i ruszył
...
szczęśliwy cały
że ten kawałek nieba,
te kwiaty, drzewa
tobie niosę

i oddam tobie
i powiem:

chodźmy,
lećmy
niczego nam nie trzeba

tylko nas

i tego worka
pełnego nieba!

sieć

pajęczyna - lepka sieć
myśli moje pajęczyna
może srebrna, piękna
niedostępna

zgubna
i występna

jakże mam się wydostać z niej?

pajęczyna - srebrna sieć
wleć w nią wleć
odwiedź mnie
a nie wrócisz już
skąd przychodzisz
odchodzisz?

ale to sieć
zgubna i występna

jak się wydostać z niej?


trzeba zniszczyć
delikatne dzieło srebrnych myśli
by wszyscy z niej wyszli
i nie wrócili już?

koniec...

środa, 10 lipca 2013

Tęsknota - któraś z kolei...

nowy dzień przeciągnie się rankiem
niechcący trącając niewyklute pragnienia
obetrze łzę - być może ostatnią
być może nie
...
nowy dzień przeciągnie się rankiem
zrzucając nocne marzenia
zje może lekkie śniadanie
może nic nie przełknie
...
bo co to za dzień
kiedy dotyku brak
kiedy uśmiech pozostał
gdzieś wczoraj
i nikt dziś z niego nie naleje
...
bo co to za dzień
kiedy ... nic
maluje pustkę
bolącą w całym ciele
ba...
duszę wykręca paląc
skrzydła - ostatnie

jak słowa na wietrze
bez sensu dni następnych...

wtorek, 9 lipca 2013

Myśl Chodnikowa

czyste i schludne życie
ułożone w harmonogramie
przewidzianych zdarzeń

brak marzeń

miasto z jego korkami
równo stojącymi autami

miasto z upałem
falującym powietrzem
gorących silników
rozgrzanych chodników

bez kropli snów..
bez deszczów marzeń

...

zaszyć się stąd
w zieloność lasu
w świeżej wilgoci
ust rozchylonych

pachnących
namiętnością
myślą swobodną

wśród liści
cichością
westchnień
podarowanych

marzenie

zmieniać

w spełnienie

sobota, 6 lipca 2013

KT122

Jak to możliwe?
Jak?
Że cała muzyka
Opuściła mnie
Odwróciła się

Wraz

Z ostatnią częścią
Mojej duszy

Daleko gdzieś

Gdzie dni nie kładą się spać

Gdzie nikt nie może spaść

i wiem co robić mam

Tylko...
czemu mnie
Tylko...
czemu mnie
czemu nie zabrały mnie

...

chciałbym być tam na górze

Przy Twoich snach
Przy Twojej skórze...

a tylko muzyka tam jest
muzyka

burza

lato ogląda się w kałużach
pełnych od burzowych łez
choć ciepło wszystkim służy
parasol przyda się

deszcz ten i grad emocji
wczorajszych być może
położył cień markotny
wypalił w sercu dziurę

radość miała być obecna
ogromna siła z mocą dane
i tylko dni słoneczne
lecz w chmurach tonę cały

nie ciesząc się
nie śmiejąc
jakby
wyjęty
z ramy

wtorek, 2 lipca 2013

Nie-wiersz

nic konkretnego
ot taki sobie
nie-wiersz
powstaje

późnym popołudniem
niezbyt ciepłego lata
po obiedzie może
i przed kolacją jakoś

i nic nie wniesie
swoim istnieniem
niczego nie zmieni
ni w sercach czy duszach
nie będzie wzruszał

a tylko wyleci z pamięci
jak setki innych wierszy