czysta, niczym łza biegnąca policzkiem
może z tęsknoty, może z radości…
wolna, jak myśl, która nie zna granic
a zaraz stanie się zapisaną…
cierpliwa, swym milczącym oczekiwaniem
aż krople atramentu wyschną
na jej gładkiej powierzchni
i z białej kartki, stanie się tym wierszem
środa, 29 kwietnia 2009
poniedziałek, 27 kwietnia 2009
SA
słońce zerwało dziś swój chłodny woal,
pod którym kryło się jaśniejące ciepło
dziś wszystko zachwyciło się wiosną
i nawet Wiatr zagrał w cieplejszych tonach
tak miło było dziś spacerować sobie,
wśród fal coraz odważniej kwitnącej flory
a twarz uśmiechała się sama do słońca
zamykając radośnie oczy, by cieszyć
się każdym nowym promieniem…
z nadzieją, że cieszyć się będzie
można tą wiosną, już wkrótce razem…
pod którym kryło się jaśniejące ciepło
dziś wszystko zachwyciło się wiosną
i nawet Wiatr zagrał w cieplejszych tonach
tak miło było dziś spacerować sobie,
wśród fal coraz odważniej kwitnącej flory
a twarz uśmiechała się sama do słońca
zamykając radośnie oczy, by cieszyć
się każdym nowym promieniem…
z nadzieją, że cieszyć się będzie
można tą wiosną, już wkrótce razem…
środa, 22 kwietnia 2009
i co?
gdy dzień zamyka oczy,
i czas kładzie się do łóżka
w mroku gdzieś schowana
z nienacka wychodzi pustka
siada ciężko, kamieniem na sercu
i cieszy się z każdej łzy wylanej,
karmiąc swą nicość wspólnymi chwilami,
które się nie zdarzyły,
a kiedyś były codziennością
i męczy tak duszę do świtu,
z dnia na dzień coraz bladszego, szarego
i bez sensu…
i czas kładzie się do łóżka
w mroku gdzieś schowana
z nienacka wychodzi pustka
siada ciężko, kamieniem na sercu
i cieszy się z każdej łzy wylanej,
karmiąc swą nicość wspólnymi chwilami,
które się nie zdarzyły,
a kiedyś były codziennością
i męczy tak duszę do świtu,
z dnia na dzień coraz bladszego, szarego
i bez sensu…
sobota, 18 kwietnia 2009
deszcz
Deszcz zagrał dziś symfonię
wiosennych kolorów zielonych
tysiącami kropel grających
w kwiatach, liściach, we włosach
w korze drzew, delikatnej skórze,
smyczkami zapachów biegnących
subtelnej woni nadchodzącej namiętności
ledwie wyczuwalnej dla spragnionych nosdrzy
muzyka przeszyła świat głębokim dreszczem,
uwolnione westchnienie obudziło uśmiech
tak wolny, radosny życiem, że zagrało serce
w tym samym rytmie co deszcz…
tysiącami kropel krwi – gęstej miłością
wiosennych kolorów zielonych
tysiącami kropel grających
w kwiatach, liściach, we włosach
w korze drzew, delikatnej skórze,
smyczkami zapachów biegnących
subtelnej woni nadchodzącej namiętności
ledwie wyczuwalnej dla spragnionych nosdrzy
muzyka przeszyła świat głębokim dreszczem,
uwolnione westchnienie obudziło uśmiech
tak wolny, radosny życiem, że zagrało serce
w tym samym rytmie co deszcz…
tysiącami kropel krwi – gęstej miłością
czwartek, 16 kwietnia 2009
hmm
coś niewielkiego, niezwykle radosnego
przywitało dzień uśmiechem,
może trochę niezgrabnym
wystraszonym jakby
ale czemu nie….
w końcu świat rozkwitł w pełni
zielenią, bielą i delikatnym różem
tak lekko nieporadnie, jak pierwsze kroki
co młody człowiek stawia z przekonaniem,
iż tak być musi…
rozwinął ten swój uśmiech na niebie
i patrzy, patrzy sobie niewinnie na Ciebie
na świat, na to co kwitnie i się rozwija…
ciesząc się tym , że jest wśród marzeń
łagodną, ciepłą myślą …Wiosną
przywitało dzień uśmiechem,
może trochę niezgrabnym
wystraszonym jakby
ale czemu nie….
w końcu świat rozkwitł w pełni
zielenią, bielą i delikatnym różem
tak lekko nieporadnie, jak pierwsze kroki
co młody człowiek stawia z przekonaniem,
iż tak być musi…
rozwinął ten swój uśmiech na niebie
i patrzy, patrzy sobie niewinnie na Ciebie
na świat, na to co kwitnie i się rozwija…
ciesząc się tym , że jest wśród marzeń
łagodną, ciepłą myślą …Wiosną
środa, 15 kwietnia 2009
no bo tak... właśnie
cichy szept pierwszych pąków
zalał świat wiosennym brzmieniem
marzeń uśmiechniętych słońcem
od nowa zakochanych…
delikatna melodia młodych listków
jasną zielenią namalowana
z nadzieją, że znajdą się nowe serca
do pokochania…
a świeży deszczyk, ciepłymi kroplami
obmyje świat ze starych grzechów zimy
i tym, którzy wciąż kochają, przywróci blask
tak jakby zakochali się,
właśnie ten pierwszy raz…
zalał świat wiosennym brzmieniem
marzeń uśmiechniętych słońcem
od nowa zakochanych…
delikatna melodia młodych listków
jasną zielenią namalowana
z nadzieją, że znajdą się nowe serca
do pokochania…
a świeży deszczyk, ciepłymi kroplami
obmyje świat ze starych grzechów zimy
i tym, którzy wciąż kochają, przywróci blask
tak jakby zakochali się,
właśnie ten pierwszy raz…
środa, 8 kwietnia 2009
małe marzenie
takie małe marzenie…
by twarz wyciągnąć do słońca
pozwolić mu by pieściło policzki,
spływając po skórze promieniem
delikatnym jak muśnięcie snu
a ciepłem swym zamyka powieki
na beztroską wiosenną drzemkę
słuchając jak świat wokół
budzi się z zimowego snu
i cieszyć się tą chwilą razem…
by twarz wyciągnąć do słońca
pozwolić mu by pieściło policzki,
spływając po skórze promieniem
delikatnym jak muśnięcie snu
a ciepłem swym zamyka powieki
na beztroską wiosenną drzemkę
słuchając jak świat wokół
budzi się z zimowego snu
i cieszyć się tą chwilą razem…
wspomnienie
jak to było?....
letnia noc nie całkiem jeszcze uśpiona
przenikała ciało chęcią lotu w nieznane
z muzką słuchaną dreszczem…
z sercem wśród gwiazd bijącym
niespokojnym tą nową podróżą
przez życie pełne niespodzianek
niesamowitych niespodzianek….
letnia noc nie całkiem jeszcze uśpiona
przenikała ciało chęcią lotu w nieznane
z muzką słuchaną dreszczem…
z sercem wśród gwiazd bijącym
niespokojnym tą nową podróżą
przez życie pełne niespodzianek
niesamowitych niespodzianek….
poniedziałek, 6 kwietnia 2009
nic takiego
czy dziś księżyc pokłonił się nocy?
czy jakaś gwiazda zapaliła się na niebie?
czy też srebna myśl uniosła się,
w swej milczącej chwili tworzenia?
cóż! pięknie by to było, gdyby mogło zaistnieć lecz:
księżyc się spóźnił i noc płakała deszczem,
płomień gwiazdy zgasiła zwykła bezwzajemność
srebrnej myśli zabrakło skrzydeł by wzlecieć,
w krainę niewyczerpanych źródeł tworzenia
jednak:
z łez rodzą się najpiękniejsze wiersze
z odrzucenia – srebrne myśli dojrzewają,
a z nich… może parę słów, upojonych milczeniem
czy jakaś gwiazda zapaliła się na niebie?
czy też srebna myśl uniosła się,
w swej milczącej chwili tworzenia?
cóż! pięknie by to było, gdyby mogło zaistnieć lecz:
księżyc się spóźnił i noc płakała deszczem,
płomień gwiazdy zgasiła zwykła bezwzajemność
srebrnej myśli zabrakło skrzydeł by wzlecieć,
w krainę niewyczerpanych źródeł tworzenia
jednak:
z łez rodzą się najpiękniejsze wiersze
z odrzucenia – srebrne myśli dojrzewają,
a z nich… może parę słów, upojonych milczeniem
sobota, 4 kwietnia 2009
dobranoc
bezsenna noc z gwiazdami
prosi księżyc o odrobinę snu
lecz jak tu spać ?
kiedy wiosna się budzi
i nie chce się marnować
chwil, które właśnie zakwitają
prosi księżyc o odrobinę snu
lecz jak tu spać ?
kiedy wiosna się budzi
i nie chce się marnować
chwil, które właśnie zakwitają
piątek, 3 kwietnia 2009
bez
młoda godzina ukryła się w bzach pachnących
stając się słodką chwilką we dwoje,
schowani przed światem…
w pucharze pocałunków kwitnących
słodko czas zmieniając,
w delikatny oddech wspomnień
spętanych we wspólnym tańcu
rozkosznie blisko siebie…
stając się słodką chwilką we dwoje,
schowani przed światem…
w pucharze pocałunków kwitnących
słodko czas zmieniając,
w delikatny oddech wspomnień
spętanych we wspólnym tańcu
rozkosznie blisko siebie…
środa, 1 kwietnia 2009
Tęsknota
odcięty dzień przetoczył się normalnym trybem,
beznamiętnie jak leniwe fale liżące piaszczysty brzeg
bez uśmiechu, bez nadziei na to, co jeszcze niedawno było codziennością
a teraz jest marzeniem…niespełnionym snem jedynie
Być daleko stąd…mimo fal, mimo mew i rodzącej się wiosny
beznamiętnie jak leniwe fale liżące piaszczysty brzeg
bez uśmiechu, bez nadziei na to, co jeszcze niedawno było codziennością
a teraz jest marzeniem…niespełnionym snem jedynie
Być daleko stąd…mimo fal, mimo mew i rodzącej się wiosny
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)