jak to było?....
letnia noc nie całkiem jeszcze uśpiona
przenikała ciało chęcią lotu w nieznane
z muzką słuchaną dreszczem…
z sercem wśród gwiazd bijącym
niespokojnym tą nową podróżą
przez życie pełne niespodzianek
niesamowitych niespodzianek….
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz