takie małe marzenie…
by twarz wyciągnąć do słońca
pozwolić mu by pieściło policzki,
spływając po skórze promieniem
delikatnym jak muśnięcie snu
a ciepłem swym zamyka powieki
na beztroską wiosenną drzemkę
słuchając jak świat wokół
budzi się z zimowego snu
i cieszyć się tą chwilą razem…
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz