piątek, 28 grudnia 2012

Takie tam ... Historie

Stare historie
Wspomnienia
Przebrzmiałe

Idą ze mną
Związane

Świat ich
Nie dostatnie

Zresztą,
Co wiem

To świat ma nikłe
Zainteresowanie

Na to co
W duszy
Jednej
Grać
Może

I niech
Ta dusza
W pokorze

Pokaże
Że nie tylko
Historią żyje

Niech z
Czary jutra
Nieco upije

I wyjdzie
Z tego
Impasu

Najlepiej
Do lasu
I do ludzi
Też,
Na koniec…

czwartek, 20 grudnia 2012

KT54

Czy spadnie śnieg?
Czy zasypie dni?
Zakrywając
codzienną szarość?

Czy chwyci mróz?
Malując sny
W kryształków wzór
Na oknie
czy w duszy

czy w duszy
otworzą się
drzwi
by wypuścić
z nich
ciepłe sny
ciepłe dni
i uśmiech
co skrzy
się blaskiem
jej wnętrza…




poniedziałek, 17 grudnia 2012

Bezsenność

Kto pozbiera
Wszystkie słowa
Co

w gardle uwięzły
bojąc się wyjść
i zmienić świat

kto pozbiera
wszystkie słowa
co

w gniewie wypadły
niszcząc swój świat
i tę część siebie,
która wiedząc
iż będzie bolało
zamilkła wtedy…

kto pozbiera
sny
co

niewyśnione
uciekły
zastępując
noce bezsennością
bezsilnością
łzą, co może
nie policzkiem
lecz duszą
spłynęła
nie dla świata
….

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Zatańcz z Aniołem

Gdy codzienność
Swoim rytmem
Spycha cię
Na pustynię,
Wszystkich spraw
Do załatwienia
Słów Powiedzianych
Lecz bez znaczenia
Gdy już nie masz sił
Z pragnienia,
Z milczenia,
I braku pewności
Dokąd i jak iść

Zatańcz ze swoim Aniołem
Niech przypomni Ci
Te dni,
Kiedy wszystko było proste
Najprostsze, dziecięce
Wesołe…
A łzy płynęły nie suche
Z bezsilności
Tylko gorące
Z miłości
I wiary
W sny
I że Ty
Możesz
Wszystko

Bo tak jest…

piątek, 30 listopada 2012

Czego Chcemy

Czego więcej chcemy?
Czego pragniemy?
Czy tego deszczu?
Co mokrą swą ścianą
Świat cały zasłania?
I tonąc w twych włosach
Lśni drobnym blaskiem
Jak letnia, poranna rosa

Czy może mroźnych dni
Nam już potrzeba?
By zeszklić te chwile
Te kolorowe motyle
Wokół latające, pachnące
Tobą, wiosną, pragnieniem
Czystą źródlaną wodą, urodą

Czy może tej jednej nocy?
W niej razem kroczyć
Pod gwiazd srebrnym deszczem
Wspólnie dłonie moczyć
I być całym ze sobą
Takie noce być mogą…

czwartek, 29 listopada 2012

Cisza z serca

Gdzie zbiera się cisza
Szeptów strumienie
Gorących, pragnących
Dreszcz słodki, milczenie

Gdzie wszystko jest
Co ciche i nasze
Bez świata
Z jego hałasem

Bez szaleństwa
Rozpędzonych dni
Gdzie nawet
Pogubiły się sny

To wszystko jest tam
Gdzie zbiera się cisza
co jednym
swym westchnieniem
zamienia szary świat
w senne marzenie..

środa, 21 listopada 2012

Od Nowa

Nie kleją się dni
Nie kleją słowa
Wszystko zacząć
Trzeba od nowa

Od nowa
Stawiać pytania
Od nowa
Stawiać wyzwania
I biec trzeba
Od nowa
I chleb piec
Od nowa

Tylko pytanie
Jedno stawiane
Czy starczy sił
Czy czasu zostanie

Na rzeczy, które
Nie nowe
Ale wciąż
W sercu
I głowie

poniedziałek, 19 listopada 2012

Niebo

Niebo
Tak jakoś
Nie mówiąc
Nic nikomu
Poszarzało
Od chmur
Od bzdur
Od rzeczy
Niezwykle
Poważnych
Choć …
Nie …
Nie tak bardzo

A jeszcze wczoraj

Niebo
Błyszczało
Śpiewało
Błękitniało
I było
Sklepieniem
Marzeniem
Myśli zwieńczeniem

Ale to jednak wczoraj…
Było…
Dziś już nie
O nie…

sobota, 17 listopada 2012

Sny i dni

Gdy po snach

Zostaną w dłoniach
Tylko dwa
wspomnienia może

i w sercu czasem
myśl, czy tęsknota
do nich zagra…

lecz zginie
dniem przecięta
niczym nożem

spadając na dno
choć była skrzydlata

bo sny
choć piękniejsze
bywają niż życie
kończą w strofach
lub zeszycie
i nic po nich….
Tylko dwa
Wspomnienia może

To z życia
Składa się człowiek

czwartek, 15 listopada 2012

Nocne Sekrety

Pouciekały sekrety w noc
Rozbiegły się tajemnice

Te pyszne – namiętne
Wstydząc się jeszcze
Swą pierwszością
Grzeszną słodkością
Kryją się w wargach
Skradzionych pocałunków

Te gorzkie – Smutkiem
Przyprawione
Gdzieś chcą samotnie
Łzami opadać na dno
Swej rozpaczy
Nie dzieląc jej
Nie pragnąc niczego

Pouciekały serca w noc
Rozbiegły się dusze
Gdy nadejdzie Świt
Wszystkie się spotkają
W drodze do pracy
Dobrze ukryte…


wtorek, 13 listopada 2012

kilka słów

To tylko kilka słów
Naprawdę nic takiego
Lecz nie mogą dać snu
I wiążą mnie całego

Chcąc zaraz wylecieć
Bez baczenia na wagę
Chcą pożary wzniecać
Udając powagę

Lecz
Tak naprawdę
Są słabe

Nie mają żadnej mocy
Nie zmienią w dzień
Tej nocy

Co za oknem
Wciąż mroczy
Bez końca
Dni niszcząc
Blask słońca

Nie tego na niebie
Lecz obok Ciebie

Chciałbym to zmienić
By znów słowa leciały
A z nimi świat cały
Na naszych dłoniach
Z naszymi snami

sobota, 3 listopada 2012

Dwa Sny

Ja i Ty
dwa sny
Słodki dotyk
Miękki
Ciepły
Oddany

Spadamy
W rozkoszne otchłanie
W ciągłe dawanie
W nas samych
Miękko
Ciepło
Oddanie

Słońce wstanie
Zaświeci
Nad nami
Naszymi snami
Marzeniami

Wstajemy
Idziemy
Bez strachu
O dwa sny
Ja i Ty…

środa, 31 października 2012

Zapomnienie

Myśli – nie myśli
Uczucia - emocje
powrócą
jedną nocą
jednym tchnieniem

zapomnienie

pamięć
krótko trwa
zwykle odchodzi
wraz z tymi
co niecodziennie
teraz powracają

zapomnienie

pomocne
z bólu wyzwoli
niedoli
czy może
wstydu
nie chcianej chwili

poniedziałek, 22 października 2012

odpływ

Czas odpływu
Czas nagich plaż
I myśli biegnących
Do zielonych łąk
Do śpiewu morza
Gdy rozbijając się
O urwiska
Uspakaja wezbrane
Emocje
Spychając je na dno
Nieważności

Czas odpływu
Czas nagich plaż
I jesiennych dni
Smaganych deszczem
Bez złota liści
Bez kolorów i plonów
Po prostu deszcz
I wiatr… I ja…

sobota, 13 października 2012

KT14

Zasłonięte usta
Zasłonięte myśli
Nikt nie widzi
Nikt nie słyszy
Co w duszy rośnie
Co w sercu bije

Za słowami
Znaczenia ukryte
Za myślami
Znaczenia ukryte

Niech tam pozostaną
Melodią zapomnianą
Ciepłych dni tego lata
Od dziś, do końca świata

Worek

Zły, niewyspany dzień
Bólem głowy,
Bólem gardła
I całego życia

Nie pomaga kawa

Nie pomaga aura

A wszystko co kochamy zawodzi
Łzy bezgłośnie pchają się do oczu
Bezsilność wyje wewnątrz
Chcąc wyć na zewnątrz

Nie pomaga kawa
Już szósta

Nie pomaga aura
Zalewając świat deszczem

Spakować wszystkie troski
W jeden worek, w drugi
Spakować wszystkich - co z nami
Jeden wziąć ze sobą
Drugi zostawić

I na nic wtedy kawa

I niech sobie pada

niedziela, 23 września 2012

Złoto

Pierwsze słońce jesieni
Nie obudziło jeszcze dnia
Lecz świat oprócz zieleni
Wstawał skąpany w snach…

I złota pierwszych kolorach
Lekko wiatrem smaganych
Pozłoci dzień, do wieczora
W słowach dziś wyznanych

o babim lecie, o wrzosie
o srebrnych niciach, fiolecie
o twym dotyku, o tęsknocie
skrzydłach anioła, pieszczocie

I złotem tym jesiennym
słońce nad nami się wzniesie
ten dzień będzie promiennym
razem pójdziemy w tą jesień

środa, 5 września 2012

cień

Patrząc za siebie
Na kształt tych dni
co idą za mną
jak cień za słońcem…
ułożone i wzburzone
te tęskne czy kochane
ciesząc się ich smakiem
ich zapachem,
słońcem każdego
nawet pochmurnego

Patrząc za siebie
Patrząc na swój cień…
wiem, że nie jestem sam

poniedziałek, 3 września 2012

stres

Milczenie
Słów znaczenie
Ukryte
Głęboko wyryte
W ciszy
Myśli własnych
Milczenie
Z nadzieją
Na lepsze dni
Na lepsze sny
Nowe powietrze
Na wietrze
Milczenie...

niedziela, 2 września 2012

Już czas

Stanęła dusza
Samotnie
Nad kolejnych
Dni przepaścią
Los zakpił z niej
Przewrotnie
zamieniając dni
w nocy świat
ciemnych myśli
zniechęcenia…

stoi więc dusza
bezradnie
nie chcąc iść dalej
tak bez światła
czeka na cud…


lecz nie ma
W niej nadziei
Że coś się może
Zmienić

Więc czas już
Wyciągnąć skrzydła
Pod płaszczem
Codzienności
Schowane

I odlecieć
w losu
dni
nieznane…


poniedziałek, 27 sierpnia 2012

DD136

Północ, półdzień
Kto widzi przez sen
Kto swoimi oczyma
Bieg ten powstrzyma
Te minuty co gnają
Pełną zdarzeń zgrają
Ciągnąc świat za sobą
Niekończącą się dobą
Wszystkich naszych spraw
Wszystkich naszych strat
Czy możemy się zatrzymać?
Słów własnych dotrzymać
Chcąc być razem ze sobą
Co dzień tak samo – na nowo...

poniedziałek, 16 lipca 2012

Cichość serc
Stłumionych
Czekaniem
Na chwilę…
By razem być
Nawzajem
I nie dość
Tego, że
Tu i teraz
Lecz także
Jutro i zawsze

czwartek, 24 maja 2012

schowana cisza

kto złapie ciszę?
gdy tak ciągle ucieka
chowając się z dala
od codziennych hałasów

można ją znaleźć
w środku zieleni
gdy samotnie
płyną chwile
a świat został
gdzieś daleko

a może lepiej
jej nie szukać?
bo nie chce być
odkryta
jak każdy kto pragnie
tych kilku chwil
tylko dla siebie

środa, 23 maja 2012

żródło

Wyschnięta dusza szuka
choć jednej łzy
jednej dobrej chwili
bo bez nich studnią jest
której źródło czyste
przestało bić
przestało być
i wnet przestanie żyć
a jedynie stać się kimś
kto mając wszystko,
samotnym od siebie
zacznie być bezdusznym
dlatego niech może łzy
padają deszczem,
burzą wręcz
niech dobre chwile
nie zapomną jak żyć
w dni, kiedy mogłoby
zapomnieć kim się jest…

czwartek, 12 kwietnia 2012

inspiracje

Gdy Michał wyszepta Adama
Gdy Anna zaśpiewa Marię
Trącona tęsknotą skrzydlatą

Gdy jeszcze nie wie
Czy jest tym samym
Puchem marnym
Anielską istotą
Gorącą szeptem
Złotym żarem

I gdy już zatraci się całkiem
w tej tęsknocie gorącej
i głos jej zamknie mi oczy

wtedy to mnie
poniosą skrzydła
z dreszczu powstałe
z uśmiechem na duszy
zapalonym tym śpiewem
i też nie wiem
czy wciąż ta sama
tęsknota śpiewa
czy to moja dusza
śmieje się jeszcze
jeszcze, jeszcze

środa, 4 kwietnia 2012

prośba

Niechby coś się stało
By marzenia w sen przelało
Byle usnął ten dzień wreszcie
I nie męczył mnie już więcej

I niech słów srebrne potoki
Zmienią się w złote milczenie
I dadzą mi wytchnienie
Choć na chwilę – proszę…
Nie dająca wytchnienia noc
Nie chce utopić się w kawie
I dręczy zmęczony wzrok
Zwątpieniem
we wszystko co miłe
jedyna nadzieja jest w tym,
że gdy ten dzień się skończy
nadejdzie głęboki sen
oddając się nowej nocy

poniedziałek, 19 marca 2012

z ręki

Słowa, nie słowa
Myśli, nie myśli
Biegną daleko

Nie mogąc zostać przy mnie
Choć przez chwilę

I zapisać się dziś
Czymś
Cynamonowym

Ciepłym wiosennym
zapachem
Kilku choćby wersów

niedziela, 11 marca 2012

K30-ostatni

ciężka, jak jesienny płaszcz, noc
zawiesiła nad światem swój mrok
i tylko drobne świetliki latarni
ocieplają zziębnięty już świat

a w nich przechodnie
a w nich deszczu krople
i ten zapach co każdy na sobie ma
kiedy wraca do domu zmoczony

ten zapach co w duszy gdzieś gra
niepamięcią dni co go przypominają
lecz emocjami zapisane mocno
budzą się w teraz żywym uczuciem
Słowa ugrzęzły głęboko
Nie chcą wyjść
Nie chcą biec
Swym zwykłym potokiem
Lecz ukryć się w milczeniu
I udawać, że ich tam nie ma

Zacięły się usta i milczą
Tylko oczy patrzą
I krzyczą, lecz oczu
Nikt nie posłucha
A słowa ugrzęzły głęboko
Ucichł świat
Ucichły drzewa
Błękit nieba nie śpiewa

Przed wieczorem,
na spacerze
Dywan suchych liści
szeleści

Inni spacerowicze
Wsłuchani w ciszę
Głęboką…
Głęboko…
Słowa tworzą jakąś całość
Lecz czasem są tylko tłem
gdy milczenie mówi
znacznie więcej
niż cały tom słów

wszakże po cóż słowa są
gdy słuchać ich nie ma komu
lub rzucane na wiatr
tracą swój blask

a mogłyby zanieść do nieba
wszystkie, najmniejsze nawet,
marzenia ….
Niebieski jak niebo bez skazy
Wstał w sercu dzień
I pomknął szybko tam
Gdzie powinien być
Niezrażony szarością dnia
I jesiennym smutkiem
Rozświetlił dzień innym,
Którzy na niego czekali
Nieoderwany sen zawisł przy pierwszym kubku kawy
Nie chcąc odejść w codzienne zapomnienie
Tak jakby chciał coś jeszcze powiedzieć nim rozpłynie się na zawsze
Lecz nikt go nie słuchał, parząc usta gorącą kawą
Obowiązek zacierał wszelkie ślady po nocnych marzeniach
A szkoda, bo to był sen o lataniu o wietrze w uszach i wolności…

czwartek, 23 lutego 2012

k25

Jak słodko mija czas,
Gdy się go rozweseli
Kroplą szkarłatną

Jak miło biegną chwile
Gdy w naszych żyłach
Ta kropla zamieszka

I utuli wspólnymi snami
Nie o szkarłacie
Ni o kroplach żadnych

Tylko o tym czasie
Co razem spędzamy
Deszcz chłoszcze szyby
Ciężko bębniąc, zimnymi kroplami
Jakby wiedziały o tym,
Że dni przestały się uśmiechać
Że noce chodzą w czapkach
A jasne sny pochowały się głęboko…
Słowa nie mówią wszystkiego
Wszystkiego zrozumieć nie można
I tylko ta nienazwana słowami rzecz
I tylko ta niezrozumiała rzecz
Daje to uczucie,
Że żadne słowo i myśl
Nie są potrzebne by
Cieszyć się
Każdym dniem, każdą chwilą…
Parę kropel
Kiedy płyną
Przez niewinność,
Przez troskę,
Tęsknotę może…
Nie znać czasem
Czemu płyną

Lecz gdy spadną
W serce na dno
I zakwitną
Żarem większym
I mocniejszym
Niż był zanim
Parę kropel
Płynąć zaczęło…
Słońce rozcięło wieczorne niebo,
Ostrym jak nóż promieniem
Dzieląc niebo na dwie części
Jedna połowa uśmiechem będąc
Różowiła się jasnymi płomieniami
Druga szarym mrokiem chciała
Wcisnąć lęk w serca tych
Co nie patrzyli w niebo
Mrok też spowił Babilon myśli
Przykrywając wszystkie i te,
Które po jasnej stronie pływając
Uśmiech na twarzy malują codziennie
Dziś jednak uciekły strapione
Mieszając się z innymi na dnie
W pyle szarego milczenia…

czwartek, 2 lutego 2012

Mijają dni w pogoni za codziennością, złością
Na to że świat tak daleko jest od dziecięcych marzeń, zdarzeń
Kiedy wszystko było wakacyjną przygodą, pogodą
Teraz często ginie w niepamięci obowiązków i spraw ważnych, strasznych
Czy można zatrzymać ten pędzący wóz, by choć na chwilę poczuć zapachy sprzed lat?
Kropla za kroplą tonie świat
W szarościach pełnych deszczu
Kropla za kroplą płacze świat
Tęskniąc za słonecznym ciepłem

Więc jak się cieszyć nowym latem?
Jak łapać oddech przed
codziennym lotem?
Gdy wszystko wokół płacze

W krętych uliczkach - mokrych brukach
W liściach ciężkich od wody
W sercach co jeszcze mają siłę
Uśmiechnąć się mimo złej pogody
Długi niedzielny wieczór
Gasnąc letnim upałem,
Wyszedł na swoją ulicę
Zagrał fortepianem
Zaświecił też księżycem

I popłynęli z melodią
Nut ciepłych słuchając
Przez niebo pełne myśli
Moich i tych co przyszli

Niedługo to tak trwało
Lecz świat się jakoś zmienił
W spokojność serca małą

W spokojność swoich myśli
I bliskość siebie, i tych co przyszli
Doliną kościeliską
Gdy kroki odejdą
Słychać ciszę
Szumiącą kirem
Wśród skał kamieni drzew

Gdy kroki odejdą
Zieleń wpada w oczy
I gra kroplami po twarzy
Zupełnie nie patrząc komu

I warto poczekać
by nie słyszeć kroków
tylko bicie własnego serca
odbite echem od skał
jakby należało do tego miejsca
Uciekające myśli
Pozostawiają pustkę
Której nie można zapełnić

Więc pustka płynie słowami
Nie zmieniając niczego wokół
Bo cóż może zmienić coś
Czego w zasadzie nie ma …

piątek, 27 stycznia 2012

Wieczór uniósł księżyc w ciemniejące nad światem obłoki
Wtulił się w tę niebiańską poduszkę mocno tak, że zasnął
już na początku nocy
nie troszcząc się o świat, nie dbając o żadne słowa
zakrył chmurami twarz i zbudzić go nikt nie zdoła
aż do końca nocy
Świat zbliża się do lata
Dojrzała już zieleń
Spływa do okien
Wyciszając upał

Więc skąd ten cień?
Który budząc się
codziennie
Nie pozwala zakwitnąć
Marzeniom

Więc skąd ten cień?
Co zmienia nadzieję
W bezskrzydłe motyle
Zwątpienia
Dotyk cienkiej nici snu,
Musnął wspomnienia tych miejsc
gdzie kiedyś chodziła codzienność
a dni żyły swoim rytmem
czasem szarym, czasem fioletowym

a z czasem czas pomieszał kolory
i wszystko co się pamięta
ma barwę uśmiechu
takiego na „dzień dobry”
Wiosna delikatnie wpłynęła w życie
Zieloną suknią okrywając świat,
Teraz już nikt nie jej szuka,
Bo każdy widzi jak jest piękna
W słonecznych dniach
W świergocie ptaków
I lekkim wietrze we włosach
Przyjdzie taki dzień,
W którym zjawisz się
W miejscach nieznanych - znanych
Wstrząśnie tobą dreszcz
Z niemiłego snu okruch w pamięci,
Że wszystko co znasz i lubisz
Odeszło
A tęsknota uderzy Cię w pierś
Pociskiem co serce rozerwie
Na kawałki pełne łez…
W trawie zanurzyć stopy
Kiedy jeszcze srebrzy się rosa
A księżyc układa się do snu

I wilgotną delikatnością
stóp otulonych zielenią
uciec od kołder zaspanych

choćby na moment
pobiec do mgły

dotknąć myślami księżyca
a pierwszym promieniom słońca
krzyknąć dzień dobry…
Zanurzone dłonie w srebrnych snach
Co na dnie serca jeszcze zostają - tak
Kiedy świt już swą melodię gra nam

a one w marzeniach pozostają

i garściami biorą to co ze snów
i wplatają w słowa w codzienność
zmieniając ją czasem w marzenie