Stare historie
Wspomnienia
Przebrzmiałe
Idą ze mną
Związane
Świat ich
Nie dostatnie
Zresztą,
Co wiem
To świat ma nikłe
Zainteresowanie
Na to co
W duszy
Jednej
Grać
Może
I niech
Ta dusza
W pokorze
Pokaże
Że nie tylko
Historią żyje
Niech z
Czary jutra
Nieco upije
I wyjdzie
Z tego
Impasu
Najlepiej
Do lasu
I do ludzi
Też,
Na koniec…
piątek, 28 grudnia 2012
czwartek, 20 grudnia 2012
KT54
Czy spadnie śnieg?
Czy zasypie dni?
Zakrywając
codzienną szarość?
Czy chwyci mróz?
Malując sny
W kryształków wzór
Na oknie
czy w duszy
czy w duszy
otworzą się
drzwi
by wypuścić
z nich
ciepłe sny
ciepłe dni
i uśmiech
co skrzy
się blaskiem
jej wnętrza…
Czy zasypie dni?
Zakrywając
codzienną szarość?
Czy chwyci mróz?
Malując sny
W kryształków wzór
Na oknie
czy w duszy
czy w duszy
otworzą się
drzwi
by wypuścić
z nich
ciepłe sny
ciepłe dni
i uśmiech
co skrzy
się blaskiem
jej wnętrza…
poniedziałek, 17 grudnia 2012
Bezsenność
Kto pozbiera
Wszystkie słowa
Co
w gardle uwięzły
bojąc się wyjść
i zmienić świat
kto pozbiera
wszystkie słowa
co
w gniewie wypadły
niszcząc swój świat
i tę część siebie,
która wiedząc
iż będzie bolało
zamilkła wtedy…
kto pozbiera
sny
co
niewyśnione
uciekły
zastępując
noce bezsennością
bezsilnością
łzą, co może
nie policzkiem
lecz duszą
spłynęła
nie dla świata
….
Wszystkie słowa
Co
w gardle uwięzły
bojąc się wyjść
i zmienić świat
kto pozbiera
wszystkie słowa
co
w gniewie wypadły
niszcząc swój świat
i tę część siebie,
która wiedząc
iż będzie bolało
zamilkła wtedy…
kto pozbiera
sny
co
niewyśnione
uciekły
zastępując
noce bezsennością
bezsilnością
łzą, co może
nie policzkiem
lecz duszą
spłynęła
nie dla świata
….
poniedziałek, 10 grudnia 2012
Zatańcz z Aniołem
Gdy codzienność
Swoim rytmem
Spycha cię
Na pustynię,
Wszystkich spraw
Do załatwienia
Słów Powiedzianych
Lecz bez znaczenia
Gdy już nie masz sił
Z pragnienia,
Z milczenia,
I braku pewności
Dokąd i jak iść
Zatańcz ze swoim Aniołem
Niech przypomni Ci
Te dni,
Kiedy wszystko było proste
Najprostsze, dziecięce
Wesołe…
A łzy płynęły nie suche
Z bezsilności
Tylko gorące
Z miłości
I wiary
W sny
I że Ty
Możesz
Wszystko
Bo tak jest…
Swoim rytmem
Spycha cię
Na pustynię,
Wszystkich spraw
Do załatwienia
Słów Powiedzianych
Lecz bez znaczenia
Gdy już nie masz sił
Z pragnienia,
Z milczenia,
I braku pewności
Dokąd i jak iść
Zatańcz ze swoim Aniołem
Niech przypomni Ci
Te dni,
Kiedy wszystko było proste
Najprostsze, dziecięce
Wesołe…
A łzy płynęły nie suche
Z bezsilności
Tylko gorące
Z miłości
I wiary
W sny
I że Ty
Możesz
Wszystko
Bo tak jest…
piątek, 30 listopada 2012
Czego Chcemy
Czego więcej chcemy?
Czego pragniemy?
Czy tego deszczu?
Co mokrą swą ścianą
Świat cały zasłania?
I tonąc w twych włosach
Lśni drobnym blaskiem
Jak letnia, poranna rosa
Czy może mroźnych dni
Nam już potrzeba?
By zeszklić te chwile
Te kolorowe motyle
Wokół latające, pachnące
Tobą, wiosną, pragnieniem
Czystą źródlaną wodą, urodą
Czy może tej jednej nocy?
W niej razem kroczyć
Pod gwiazd srebrnym deszczem
Wspólnie dłonie moczyć
I być całym ze sobą
Takie noce być mogą…
Czego pragniemy?
Czy tego deszczu?
Co mokrą swą ścianą
Świat cały zasłania?
I tonąc w twych włosach
Lśni drobnym blaskiem
Jak letnia, poranna rosa
Czy może mroźnych dni
Nam już potrzeba?
By zeszklić te chwile
Te kolorowe motyle
Wokół latające, pachnące
Tobą, wiosną, pragnieniem
Czystą źródlaną wodą, urodą
Czy może tej jednej nocy?
W niej razem kroczyć
Pod gwiazd srebrnym deszczem
Wspólnie dłonie moczyć
I być całym ze sobą
Takie noce być mogą…
czwartek, 29 listopada 2012
Cisza z serca
Gdzie zbiera się cisza
Szeptów strumienie
Gorących, pragnących
Dreszcz słodki, milczenie
Gdzie wszystko jest
Co ciche i nasze
Bez świata
Z jego hałasem
Bez szaleństwa
Rozpędzonych dni
Gdzie nawet
Pogubiły się sny
To wszystko jest tam
Gdzie zbiera się cisza
co jednym
swym westchnieniem
zamienia szary świat
w senne marzenie..
Szeptów strumienie
Gorących, pragnących
Dreszcz słodki, milczenie
Gdzie wszystko jest
Co ciche i nasze
Bez świata
Z jego hałasem
Bez szaleństwa
Rozpędzonych dni
Gdzie nawet
Pogubiły się sny
To wszystko jest tam
Gdzie zbiera się cisza
co jednym
swym westchnieniem
zamienia szary świat
w senne marzenie..
środa, 21 listopada 2012
Od Nowa
Nie kleją się dni
Nie kleją słowa
Wszystko zacząć
Trzeba od nowa
Od nowa
Stawiać pytania
Od nowa
Stawiać wyzwania
I biec trzeba
Od nowa
I chleb piec
Od nowa
Tylko pytanie
Jedno stawiane
Czy starczy sił
Czy czasu zostanie
Na rzeczy, które
Nie nowe
Ale wciąż
W sercu
I głowie
Nie kleją słowa
Wszystko zacząć
Trzeba od nowa
Od nowa
Stawiać pytania
Od nowa
Stawiać wyzwania
I biec trzeba
Od nowa
I chleb piec
Od nowa
Tylko pytanie
Jedno stawiane
Czy starczy sił
Czy czasu zostanie
Na rzeczy, które
Nie nowe
Ale wciąż
W sercu
I głowie
poniedziałek, 19 listopada 2012
Niebo
Niebo
Tak jakoś
Nie mówiąc
Nic nikomu
Poszarzało
Od chmur
Od bzdur
Od rzeczy
Niezwykle
Poważnych
Choć …
Nie …
Nie tak bardzo
A jeszcze wczoraj
Niebo
Błyszczało
Śpiewało
Błękitniało
I było
Sklepieniem
Marzeniem
Myśli zwieńczeniem
Ale to jednak wczoraj…
Było…
Dziś już nie
O nie…
Tak jakoś
Nie mówiąc
Nic nikomu
Poszarzało
Od chmur
Od bzdur
Od rzeczy
Niezwykle
Poważnych
Choć …
Nie …
Nie tak bardzo
A jeszcze wczoraj
Niebo
Błyszczało
Śpiewało
Błękitniało
I było
Sklepieniem
Marzeniem
Myśli zwieńczeniem
Ale to jednak wczoraj…
Było…
Dziś już nie
O nie…
sobota, 17 listopada 2012
Sny i dni
Gdy po snach
Zostaną w dłoniach
Tylko dwa
wspomnienia może
i w sercu czasem
myśl, czy tęsknota
do nich zagra…
lecz zginie
dniem przecięta
niczym nożem
spadając na dno
choć była skrzydlata
bo sny
choć piękniejsze
bywają niż życie
kończą w strofach
lub zeszycie
i nic po nich….
Tylko dwa
Wspomnienia może
To z życia
Składa się człowiek
Zostaną w dłoniach
Tylko dwa
wspomnienia może
i w sercu czasem
myśl, czy tęsknota
do nich zagra…
lecz zginie
dniem przecięta
niczym nożem
spadając na dno
choć była skrzydlata
bo sny
choć piękniejsze
bywają niż życie
kończą w strofach
lub zeszycie
i nic po nich….
Tylko dwa
Wspomnienia może
To z życia
Składa się człowiek
czwartek, 15 listopada 2012
Nocne Sekrety
Pouciekały sekrety w noc
Rozbiegły się tajemnice
Te pyszne – namiętne
Wstydząc się jeszcze
Swą pierwszością
Grzeszną słodkością
Kryją się w wargach
Skradzionych pocałunków
Te gorzkie – Smutkiem
Przyprawione
Gdzieś chcą samotnie
Łzami opadać na dno
Swej rozpaczy
Nie dzieląc jej
Nie pragnąc niczego
Pouciekały serca w noc
Rozbiegły się dusze
Gdy nadejdzie Świt
Wszystkie się spotkają
W drodze do pracy
Dobrze ukryte…
Rozbiegły się tajemnice
Te pyszne – namiętne
Wstydząc się jeszcze
Swą pierwszością
Grzeszną słodkością
Kryją się w wargach
Skradzionych pocałunków
Te gorzkie – Smutkiem
Przyprawione
Gdzieś chcą samotnie
Łzami opadać na dno
Swej rozpaczy
Nie dzieląc jej
Nie pragnąc niczego
Pouciekały serca w noc
Rozbiegły się dusze
Gdy nadejdzie Świt
Wszystkie się spotkają
W drodze do pracy
Dobrze ukryte…
wtorek, 13 listopada 2012
kilka słów
To tylko kilka słów
Naprawdę nic takiego
Lecz nie mogą dać snu
I wiążą mnie całego
Chcąc zaraz wylecieć
Bez baczenia na wagę
Chcą pożary wzniecać
Udając powagę
Lecz
Tak naprawdę
Są słabe
Nie mają żadnej mocy
Nie zmienią w dzień
Tej nocy
Co za oknem
Wciąż mroczy
Bez końca
Dni niszcząc
Blask słońca
Nie tego na niebie
Lecz obok Ciebie
Chciałbym to zmienić
By znów słowa leciały
A z nimi świat cały
Na naszych dłoniach
Z naszymi snami
Naprawdę nic takiego
Lecz nie mogą dać snu
I wiążą mnie całego
Chcąc zaraz wylecieć
Bez baczenia na wagę
Chcą pożary wzniecać
Udając powagę
Lecz
Tak naprawdę
Są słabe
Nie mają żadnej mocy
Nie zmienią w dzień
Tej nocy
Co za oknem
Wciąż mroczy
Bez końca
Dni niszcząc
Blask słońca
Nie tego na niebie
Lecz obok Ciebie
Chciałbym to zmienić
By znów słowa leciały
A z nimi świat cały
Na naszych dłoniach
Z naszymi snami
sobota, 3 listopada 2012
Dwa Sny
Ja i Ty
dwa sny
Słodki dotyk
Miękki
Ciepły
Oddany
Spadamy
W rozkoszne otchłanie
W ciągłe dawanie
W nas samych
Miękko
Ciepło
Oddanie
Słońce wstanie
Zaświeci
Nad nami
Naszymi snami
Marzeniami
Wstajemy
Idziemy
Bez strachu
O dwa sny
Ja i Ty…
dwa sny
Słodki dotyk
Miękki
Ciepły
Oddany
Spadamy
W rozkoszne otchłanie
W ciągłe dawanie
W nas samych
Miękko
Ciepło
Oddanie
Słońce wstanie
Zaświeci
Nad nami
Naszymi snami
Marzeniami
Wstajemy
Idziemy
Bez strachu
O dwa sny
Ja i Ty…
środa, 31 października 2012
Zapomnienie
Myśli – nie myśli
Uczucia - emocje
powrócą
jedną nocą
jednym tchnieniem
zapomnienie
pamięć
krótko trwa
zwykle odchodzi
wraz z tymi
co niecodziennie
teraz powracają
zapomnienie
pomocne
z bólu wyzwoli
niedoli
czy może
wstydu
nie chcianej chwili
Uczucia - emocje
powrócą
jedną nocą
jednym tchnieniem
zapomnienie
pamięć
krótko trwa
zwykle odchodzi
wraz z tymi
co niecodziennie
teraz powracają
zapomnienie
pomocne
z bólu wyzwoli
niedoli
czy może
wstydu
nie chcianej chwili
poniedziałek, 22 października 2012
odpływ
Czas odpływu
Czas nagich plaż
I myśli biegnących
Do zielonych łąk
Do śpiewu morza
Gdy rozbijając się
O urwiska
Uspakaja wezbrane
Emocje
Spychając je na dno
Nieważności
Czas odpływu
Czas nagich plaż
I jesiennych dni
Smaganych deszczem
Bez złota liści
Bez kolorów i plonów
Po prostu deszcz
I wiatr… I ja…
Czas nagich plaż
I myśli biegnących
Do zielonych łąk
Do śpiewu morza
Gdy rozbijając się
O urwiska
Uspakaja wezbrane
Emocje
Spychając je na dno
Nieważności
Czas odpływu
Czas nagich plaż
I jesiennych dni
Smaganych deszczem
Bez złota liści
Bez kolorów i plonów
Po prostu deszcz
I wiatr… I ja…
sobota, 13 października 2012
KT14
Zasłonięte usta
Zasłonięte myśli
Nikt nie widzi
Nikt nie słyszy
Co w duszy rośnie
Co w sercu bije
Za słowami
Znaczenia ukryte
Za myślami
Znaczenia ukryte
Niech tam pozostaną
Melodią zapomnianą
Ciepłych dni tego lata
Od dziś, do końca świata
Zasłonięte myśli
Nikt nie widzi
Nikt nie słyszy
Co w duszy rośnie
Co w sercu bije
Za słowami
Znaczenia ukryte
Za myślami
Znaczenia ukryte
Niech tam pozostaną
Melodią zapomnianą
Ciepłych dni tego lata
Od dziś, do końca świata
Worek
Zły, niewyspany dzień
Bólem głowy,
Bólem gardła
I całego życia
…
Nie pomaga kawa
…
Nie pomaga aura
…
A wszystko co kochamy zawodzi
Łzy bezgłośnie pchają się do oczu
Bezsilność wyje wewnątrz
Chcąc wyć na zewnątrz
…
Nie pomaga kawa
Już szósta
…
Nie pomaga aura
Zalewając świat deszczem
…
Spakować wszystkie troski
W jeden worek, w drugi
Spakować wszystkich - co z nami
Jeden wziąć ze sobą
Drugi zostawić
…
I na nic wtedy kawa
…
I niech sobie pada
Bólem głowy,
Bólem gardła
I całego życia
…
Nie pomaga kawa
…
Nie pomaga aura
…
A wszystko co kochamy zawodzi
Łzy bezgłośnie pchają się do oczu
Bezsilność wyje wewnątrz
Chcąc wyć na zewnątrz
…
Nie pomaga kawa
Już szósta
…
Nie pomaga aura
Zalewając świat deszczem
…
Spakować wszystkie troski
W jeden worek, w drugi
Spakować wszystkich - co z nami
Jeden wziąć ze sobą
Drugi zostawić
…
I na nic wtedy kawa
…
I niech sobie pada
niedziela, 23 września 2012
Złoto
Pierwsze słońce jesieni
Nie obudziło jeszcze dnia
Lecz świat oprócz zieleni
Wstawał skąpany w snach…
I złota pierwszych kolorach
Lekko wiatrem smaganych
Pozłoci dzień, do wieczora
W słowach dziś wyznanych
o babim lecie, o wrzosie
o srebrnych niciach, fiolecie
o twym dotyku, o tęsknocie
skrzydłach anioła, pieszczocie
I złotem tym jesiennym
słońce nad nami się wzniesie
ten dzień będzie promiennym
razem pójdziemy w tą jesień
Nie obudziło jeszcze dnia
Lecz świat oprócz zieleni
Wstawał skąpany w snach…
I złota pierwszych kolorach
Lekko wiatrem smaganych
Pozłoci dzień, do wieczora
W słowach dziś wyznanych
o babim lecie, o wrzosie
o srebrnych niciach, fiolecie
o twym dotyku, o tęsknocie
skrzydłach anioła, pieszczocie
I złotem tym jesiennym
słońce nad nami się wzniesie
ten dzień będzie promiennym
razem pójdziemy w tą jesień
środa, 5 września 2012
cień
Patrząc za siebie
Na kształt tych dni
co idą za mną
jak cień za słońcem…
ułożone i wzburzone
te tęskne czy kochane
ciesząc się ich smakiem
ich zapachem,
słońcem każdego
nawet pochmurnego
…
Patrząc za siebie
Patrząc na swój cień…
wiem, że nie jestem sam
Na kształt tych dni
co idą za mną
jak cień za słońcem…
ułożone i wzburzone
te tęskne czy kochane
ciesząc się ich smakiem
ich zapachem,
słońcem każdego
nawet pochmurnego
…
Patrząc za siebie
Patrząc na swój cień…
wiem, że nie jestem sam
poniedziałek, 3 września 2012
stres
Milczenie
Słów znaczenie
Ukryte
Głęboko wyryte
W ciszy
Myśli własnych
Milczenie
Z nadzieją
Na lepsze dni
Na lepsze sny
Nowe powietrze
Na wietrze
Milczenie...
Słów znaczenie
Ukryte
Głęboko wyryte
W ciszy
Myśli własnych
Milczenie
Z nadzieją
Na lepsze dni
Na lepsze sny
Nowe powietrze
Na wietrze
Milczenie...
niedziela, 2 września 2012
Już czas
Stanęła dusza
Samotnie
Nad kolejnych
Dni przepaścią
Los zakpił z niej
Przewrotnie
zamieniając dni
w nocy świat
ciemnych myśli
zniechęcenia…
stoi więc dusza
bezradnie
nie chcąc iść dalej
tak bez światła
czeka na cud…
lecz nie ma
W niej nadziei
Że coś się może
Zmienić
Więc czas już
Wyciągnąć skrzydła
Pod płaszczem
Codzienności
Schowane
I odlecieć
w losu
dni
nieznane…
Samotnie
Nad kolejnych
Dni przepaścią
Los zakpił z niej
Przewrotnie
zamieniając dni
w nocy świat
ciemnych myśli
zniechęcenia…
stoi więc dusza
bezradnie
nie chcąc iść dalej
tak bez światła
czeka na cud…
lecz nie ma
W niej nadziei
Że coś się może
Zmienić
Więc czas już
Wyciągnąć skrzydła
Pod płaszczem
Codzienności
Schowane
I odlecieć
w losu
dni
nieznane…
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
DD136
Północ, półdzień
Kto widzi przez sen
Kto swoimi oczyma
Bieg ten powstrzyma
Te minuty co gnają
Pełną zdarzeń zgrają
Ciągnąc świat za sobą
Niekończącą się dobą
Wszystkich naszych spraw
Wszystkich naszych strat
Czy możemy się zatrzymać?
Słów własnych dotrzymać
Chcąc być razem ze sobą
Co dzień tak samo – na nowo...
Kto widzi przez sen
Kto swoimi oczyma
Bieg ten powstrzyma
Te minuty co gnają
Pełną zdarzeń zgrają
Ciągnąc świat za sobą
Niekończącą się dobą
Wszystkich naszych spraw
Wszystkich naszych strat
Czy możemy się zatrzymać?
Słów własnych dotrzymać
Chcąc być razem ze sobą
Co dzień tak samo – na nowo...
poniedziałek, 16 lipca 2012
czwartek, 24 maja 2012
schowana cisza
kto złapie ciszę?
gdy tak ciągle ucieka
chowając się z dala
od codziennych hałasów
można ją znaleźć
w środku zieleni
gdy samotnie
płyną chwile
a świat został
gdzieś daleko
a może lepiej
jej nie szukać?
bo nie chce być
odkryta
jak każdy kto pragnie
tych kilku chwil
tylko dla siebie
gdy tak ciągle ucieka
chowając się z dala
od codziennych hałasów
można ją znaleźć
w środku zieleni
gdy samotnie
płyną chwile
a świat został
gdzieś daleko
a może lepiej
jej nie szukać?
bo nie chce być
odkryta
jak każdy kto pragnie
tych kilku chwil
tylko dla siebie
środa, 23 maja 2012
żródło
Wyschnięta dusza szuka
choć jednej łzy
jednej dobrej chwili
bo bez nich studnią jest
której źródło czyste
przestało bić
przestało być
i wnet przestanie żyć
a jedynie stać się kimś
kto mając wszystko,
samotnym od siebie
zacznie być bezdusznym
dlatego niech może łzy
padają deszczem,
burzą wręcz
niech dobre chwile
nie zapomną jak żyć
w dni, kiedy mogłoby
zapomnieć kim się jest…
choć jednej łzy
jednej dobrej chwili
bo bez nich studnią jest
której źródło czyste
przestało bić
przestało być
i wnet przestanie żyć
a jedynie stać się kimś
kto mając wszystko,
samotnym od siebie
zacznie być bezdusznym
dlatego niech może łzy
padają deszczem,
burzą wręcz
niech dobre chwile
nie zapomną jak żyć
w dni, kiedy mogłoby
zapomnieć kim się jest…
czwartek, 12 kwietnia 2012
inspiracje
Gdy Michał wyszepta Adama
Gdy Anna zaśpiewa Marię
Trącona tęsknotą skrzydlatą
Gdy jeszcze nie wie
Czy jest tym samym
Puchem marnym
Anielską istotą
Gorącą szeptem
Złotym żarem
I gdy już zatraci się całkiem
w tej tęsknocie gorącej
i głos jej zamknie mi oczy
wtedy to mnie
poniosą skrzydła
z dreszczu powstałe
z uśmiechem na duszy
zapalonym tym śpiewem
i też nie wiem
czy wciąż ta sama
tęsknota śpiewa
czy to moja dusza
śmieje się jeszcze
jeszcze, jeszcze
Gdy Anna zaśpiewa Marię
Trącona tęsknotą skrzydlatą
Gdy jeszcze nie wie
Czy jest tym samym
Puchem marnym
Anielską istotą
Gorącą szeptem
Złotym żarem
I gdy już zatraci się całkiem
w tej tęsknocie gorącej
i głos jej zamknie mi oczy
wtedy to mnie
poniosą skrzydła
z dreszczu powstałe
z uśmiechem na duszy
zapalonym tym śpiewem
i też nie wiem
czy wciąż ta sama
tęsknota śpiewa
czy to moja dusza
śmieje się jeszcze
jeszcze, jeszcze
środa, 4 kwietnia 2012
prośba
Niechby coś się stało
By marzenia w sen przelało
Byle usnął ten dzień wreszcie
I nie męczył mnie już więcej
I niech słów srebrne potoki
Zmienią się w złote milczenie
I dadzą mi wytchnienie
Choć na chwilę – proszę…
By marzenia w sen przelało
Byle usnął ten dzień wreszcie
I nie męczył mnie już więcej
I niech słów srebrne potoki
Zmienią się w złote milczenie
I dadzą mi wytchnienie
Choć na chwilę – proszę…
poniedziałek, 19 marca 2012
z ręki
Słowa, nie słowa
Myśli, nie myśli
Biegną daleko
Nie mogąc zostać przy mnie
Choć przez chwilę
I zapisać się dziś
Czymś
Cynamonowym
Ciepłym wiosennym
zapachem
Kilku choćby wersów
Myśli, nie myśli
Biegną daleko
Nie mogąc zostać przy mnie
Choć przez chwilę
I zapisać się dziś
Czymś
Cynamonowym
Ciepłym wiosennym
zapachem
Kilku choćby wersów
niedziela, 11 marca 2012
K30-ostatni
ciężka, jak jesienny płaszcz, noc
zawiesiła nad światem swój mrok
i tylko drobne świetliki latarni
ocieplają zziębnięty już świat
a w nich przechodnie
a w nich deszczu krople
i ten zapach co każdy na sobie ma
kiedy wraca do domu zmoczony
ten zapach co w duszy gdzieś gra
niepamięcią dni co go przypominają
lecz emocjami zapisane mocno
budzą się w teraz żywym uczuciem
zawiesiła nad światem swój mrok
i tylko drobne świetliki latarni
ocieplają zziębnięty już świat
a w nich przechodnie
a w nich deszczu krople
i ten zapach co każdy na sobie ma
kiedy wraca do domu zmoczony
ten zapach co w duszy gdzieś gra
niepamięcią dni co go przypominają
lecz emocjami zapisane mocno
budzą się w teraz żywym uczuciem
Nieoderwany sen zawisł przy pierwszym kubku kawy
Nie chcąc odejść w codzienne zapomnienie
Tak jakby chciał coś jeszcze powiedzieć nim rozpłynie się na zawsze
Lecz nikt go nie słuchał, parząc usta gorącą kawą
Obowiązek zacierał wszelkie ślady po nocnych marzeniach
A szkoda, bo to był sen o lataniu o wietrze w uszach i wolności…
Nie chcąc odejść w codzienne zapomnienie
Tak jakby chciał coś jeszcze powiedzieć nim rozpłynie się na zawsze
Lecz nikt go nie słuchał, parząc usta gorącą kawą
Obowiązek zacierał wszelkie ślady po nocnych marzeniach
A szkoda, bo to był sen o lataniu o wietrze w uszach i wolności…
czwartek, 23 lutego 2012
k25
Jak słodko mija czas,
Gdy się go rozweseli
Kroplą szkarłatną
Jak miło biegną chwile
Gdy w naszych żyłach
Ta kropla zamieszka
I utuli wspólnymi snami
Nie o szkarłacie
Ni o kroplach żadnych
Tylko o tym czasie
Co razem spędzamy
Gdy się go rozweseli
Kroplą szkarłatną
Jak miło biegną chwile
Gdy w naszych żyłach
Ta kropla zamieszka
I utuli wspólnymi snami
Nie o szkarłacie
Ni o kroplach żadnych
Tylko o tym czasie
Co razem spędzamy
Słońce rozcięło wieczorne niebo,
Ostrym jak nóż promieniem
Dzieląc niebo na dwie części
Jedna połowa uśmiechem będąc
Różowiła się jasnymi płomieniami
Druga szarym mrokiem chciała
Wcisnąć lęk w serca tych
Co nie patrzyli w niebo
Mrok też spowił Babilon myśli
Przykrywając wszystkie i te,
Które po jasnej stronie pływając
Uśmiech na twarzy malują codziennie
Dziś jednak uciekły strapione
Mieszając się z innymi na dnie
W pyle szarego milczenia…
Ostrym jak nóż promieniem
Dzieląc niebo na dwie części
Jedna połowa uśmiechem będąc
Różowiła się jasnymi płomieniami
Druga szarym mrokiem chciała
Wcisnąć lęk w serca tych
Co nie patrzyli w niebo
Mrok też spowił Babilon myśli
Przykrywając wszystkie i te,
Które po jasnej stronie pływając
Uśmiech na twarzy malują codziennie
Dziś jednak uciekły strapione
Mieszając się z innymi na dnie
W pyle szarego milczenia…
czwartek, 2 lutego 2012
Mijają dni w pogoni za codziennością, złością
Na to że świat tak daleko jest od dziecięcych marzeń, zdarzeń
Kiedy wszystko było wakacyjną przygodą, pogodą
Teraz często ginie w niepamięci obowiązków i spraw ważnych, strasznych
Czy można zatrzymać ten pędzący wóz, by choć na chwilę poczuć zapachy sprzed lat?
Na to że świat tak daleko jest od dziecięcych marzeń, zdarzeń
Kiedy wszystko było wakacyjną przygodą, pogodą
Teraz często ginie w niepamięci obowiązków i spraw ważnych, strasznych
Czy można zatrzymać ten pędzący wóz, by choć na chwilę poczuć zapachy sprzed lat?
Kropla za kroplą tonie świat
W szarościach pełnych deszczu
Kropla za kroplą płacze świat
Tęskniąc za słonecznym ciepłem
Więc jak się cieszyć nowym latem?
Jak łapać oddech przed
codziennym lotem?
Gdy wszystko wokół płacze
W krętych uliczkach - mokrych brukach
W liściach ciężkich od wody
W sercach co jeszcze mają siłę
Uśmiechnąć się mimo złej pogody
W szarościach pełnych deszczu
Kropla za kroplą płacze świat
Tęskniąc za słonecznym ciepłem
Więc jak się cieszyć nowym latem?
Jak łapać oddech przed
codziennym lotem?
Gdy wszystko wokół płacze
W krętych uliczkach - mokrych brukach
W liściach ciężkich od wody
W sercach co jeszcze mają siłę
Uśmiechnąć się mimo złej pogody
Długi niedzielny wieczór
Gasnąc letnim upałem,
Wyszedł na swoją ulicę
Zagrał fortepianem
Zaświecił też księżycem
I popłynęli z melodią
Nut ciepłych słuchając
Przez niebo pełne myśli
Moich i tych co przyszli
Niedługo to tak trwało
Lecz świat się jakoś zmienił
W spokojność serca małą
W spokojność swoich myśli
I bliskość siebie, i tych co przyszli
Gasnąc letnim upałem,
Wyszedł na swoją ulicę
Zagrał fortepianem
Zaświecił też księżycem
I popłynęli z melodią
Nut ciepłych słuchając
Przez niebo pełne myśli
Moich i tych co przyszli
Niedługo to tak trwało
Lecz świat się jakoś zmienił
W spokojność serca małą
W spokojność swoich myśli
I bliskość siebie, i tych co przyszli
piątek, 27 stycznia 2012
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)