Długi niedzielny wieczór
Gasnąc letnim upałem,
Wyszedł na swoją ulicę
Zagrał fortepianem
Zaświecił też księżycem
I popłynęli z melodią
Nut ciepłych słuchając
Przez niebo pełne myśli
Moich i tych co przyszli
Niedługo to tak trwało
Lecz świat się jakoś zmienił
W spokojność serca małą
W spokojność swoich myśli
I bliskość siebie, i tych co przyszli
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz