Doliną kościeliską
Gdy kroki odejdą
Słychać ciszę
Szumiącą kirem
Wśród skał kamieni drzew
Gdy kroki odejdą
Zieleń wpada w oczy
I gra kroplami po twarzy
Zupełnie nie patrząc komu
I warto poczekać
by nie słyszeć kroków
tylko bicie własnego serca
odbite echem od skał
jakby należało do tego miejsca
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz