dzień
przywitany
uśmiechem
zostaje
w pamięci
znacznie
dłużej
niż ten,
który
pochmurny
ma początek
...
dzień
przywitany
uśmiechem
zostaje
w sercu
znacznie
dłużej
niż ten,
który
chciałby się
rozpłakać
nim wstanie
...
więc
uśmiechajmy się
do siebie
to najlepsze
lekarstwo
na jesienno
zimowe
poranki
czwartek, 30 listopada 2017
czwartek, 23 listopada 2017
PRM005
dzień
krótszy
niż odcinek
rozciągnął się leniwie
między południkami
i tworzył jakby od niechcenia
chaotyczne równania chmur
gdzieś wysoko nad ziemią
bawił się symetrią kryształków lodu
zastanawiając się czy grawitacja
poradzi sobie z ich ciężarem
...
na ziemi zaś zaczęło się drugie śniadanie
i nikt nie myślał o tym co w chmurach
tylko gotował wodę na kawę
bez żadnych teorii,
po prostu
by się ucieszyć smakiem
palonych ziaren
i tym, że dziś nikt nie mókł
a słońce dawało skromne,
ale jednak ciepło
...
krótszy
niż odcinek
rozciągnął się leniwie
między południkami
i tworzył jakby od niechcenia
chaotyczne równania chmur
gdzieś wysoko nad ziemią
bawił się symetrią kryształków lodu
zastanawiając się czy grawitacja
poradzi sobie z ich ciężarem
...
na ziemi zaś zaczęło się drugie śniadanie
i nikt nie myślał o tym co w chmurach
tylko gotował wodę na kawę
bez żadnych teorii,
po prostu
by się ucieszyć smakiem
palonych ziaren
i tym, że dziś nikt nie mókł
a słońce dawało skromne,
ale jednak ciepło
...
środa, 22 listopada 2017
PRM004
trzy krople
deszczu
skapują
na zziębnięte dłonie
mrożąc je
przenikliwym
chłodem
...chłodem
jaki można spotkać
tylko późną jesienią
gdzieś na skraju zimy
trzy krople
łez
spływają policzkiem
na zziębnięte serce
mrożąc je
przenikliwym
chłodem
...chłodem
jaki można spotkać
tylko w samotnym
wieczorze
gdzieś na skraju świata
wtorek, 21 listopada 2017
PRM003
kto dziś pisał historię?
i deszcz
i wiatr
i słońce, bawiąc się
chmurami
zmieniało kolory świata
z szarych w złote
i na odwrót
czasem zalewał dzień błękit
czasem wilgoć,
która nie wiedziała
czy zamarznąć
czy może zmienić się w mgłę
...
tak
...
a może to tylko błoto
i zmienność jesiennej aury
u wrót gór
niewysokich
niedostępnych
nastroszonych
szaro-brunatnych
niedźwiedzi
...
wieczór
spędzony
pod strugami gorącego
prysznica
by rozgrzać się choć trochę
po niezapomnianym
spektaklu
słońca
wiatru
chmur
i chłodu
...
poniedziałek, 20 listopada 2017
PRM002
Nie zrobisz tego
...
nie zobaczysz
blasku gwiazd
małej mgiełki
w pasie Oriona
nie zobaczysz
też jak Procjon
i Syriusz gonią
się po niebie
merdając
gwieździstymi ogonami
jak plejady w rogach byka
skrzą się niby płatki śniegu
jak rak nie chce być widziany
więc wycofuje się rakiem
blado świecąc
swoimi
czterema gwiazdami
bliźniąt
co tak samo wyglądają
tylko jeden jest niżej
...
nie zobaczysz
...
bo nikt nie chce
wychodzić z domu
w mroźną noc
tylko po to
by spojrzeć
w gwiazdy
i zmarznąć
...
a ja tak
a ja zamarzam
z zachwytu
kiedy tylko
uda mi się
zobaczyć
kawałek zimowego
nieba
...
nie zobaczysz
blasku gwiazd
małej mgiełki
w pasie Oriona
nie zobaczysz
też jak Procjon
i Syriusz gonią
się po niebie
merdając
gwieździstymi ogonami
jak plejady w rogach byka
skrzą się niby płatki śniegu
jak rak nie chce być widziany
więc wycofuje się rakiem
blado świecąc
swoimi
czterema gwiazdami
bliźniąt
co tak samo wyglądają
tylko jeden jest niżej
...
nie zobaczysz
...
bo nikt nie chce
wychodzić z domu
w mroźną noc
tylko po to
by spojrzeć
w gwiazdy
i zmarznąć
...
a ja tak
a ja zamarzam
z zachwytu
kiedy tylko
uda mi się
zobaczyć
kawałek zimowego
nieba
środa, 15 listopada 2017
PRM001
słońce skończyło dzień
oddając wieczorowi
późno jesienne góry
gdzie bezlistne drzewa
zasypiały w purpurach
bezchmurnego nieba
...
...
nikt nie martwił się
bezgraniczną ciszą
bo cisza ta spokojnie
czekała aż wszyscy zasną
i oddadzą się marzeniom
o cieplejszych dniach
przepełnionych zielenią
i słońcem
...
czwartek, 9 listopada 2017
KTW5016
niebiesko
jak pamięcią sięgnąć
do ciepłych dni
ze słońcem
w chmurach
głową
w chmurach
ze słońcem
ciepło od
wspomnień
zmienia
jesienną szarość
w coś co można
nazwać dniem
jak pamięcią sięgnąć
do ciepłych dni
ze słońcem
w chmurach
głową
w chmurach
ze słońcem
ciepło od
wspomnień
zmienia
jesienną szarość
w coś co można
nazwać dniem
środa, 8 listopada 2017
KTW5-015
coś zostało
z wczorajszego snu
marzenie jakieś
nie określone
bliskie tęsknocie
a może okruchowi
szczęścia
i tkwi tak
w codzienności
nie mogąc odejść
tam gdzie
zwykle chodzą
sny
...
w zapomnienie
wtorek, 7 listopada 2017
KTW5-014
dni gubią liście
monotonią
poniedziałków
śród czy piątków
złoto zmienia
się w brudny brąz
błękit w szarość
słońce z rzadka
przebija się przez
zapłakane niebo
wiele ciepła trzeba
by ogrzać zmarznięte dłonie
choćby blask świecy
żywy płomień
i wróci delikatna radość
tego, że wieczór nie
płynie samotnie
przez Listopad
monotonią
poniedziałków
śród czy piątków
złoto zmienia
się w brudny brąz
błękit w szarość
słońce z rzadka
przebija się przez
zapłakane niebo
wiele ciepła trzeba
by ogrzać zmarznięte dłonie
choćby blask świecy
żywy płomień
i wróci delikatna radość
tego, że wieczór nie
płynie samotnie
przez Listopad
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)