wtorek, 7 listopada 2017

KTW5-014

dni gubią liście
monotonią
poniedziałków
śród czy piątków

złoto zmienia
się w brudny brąz
błękit w szarość

słońce z rzadka
przebija się przez
zapłakane niebo

wiele ciepła trzeba
by ogrzać zmarznięte dłonie
choćby blask świecy
żywy płomień

i wróci delikatna radość
tego, że wieczór nie
płynie samotnie
przez Listopad


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz