poniedziałek, 19 marca 2012

z ręki

Słowa, nie słowa
Myśli, nie myśli
Biegną daleko

Nie mogąc zostać przy mnie
Choć przez chwilę

I zapisać się dziś
Czymś
Cynamonowym

Ciepłym wiosennym
zapachem
Kilku choćby wersów

niedziela, 11 marca 2012

K30-ostatni

ciężka, jak jesienny płaszcz, noc
zawiesiła nad światem swój mrok
i tylko drobne świetliki latarni
ocieplają zziębnięty już świat

a w nich przechodnie
a w nich deszczu krople
i ten zapach co każdy na sobie ma
kiedy wraca do domu zmoczony

ten zapach co w duszy gdzieś gra
niepamięcią dni co go przypominają
lecz emocjami zapisane mocno
budzą się w teraz żywym uczuciem
Słowa ugrzęzły głęboko
Nie chcą wyjść
Nie chcą biec
Swym zwykłym potokiem
Lecz ukryć się w milczeniu
I udawać, że ich tam nie ma

Zacięły się usta i milczą
Tylko oczy patrzą
I krzyczą, lecz oczu
Nikt nie posłucha
A słowa ugrzęzły głęboko
Ucichł świat
Ucichły drzewa
Błękit nieba nie śpiewa

Przed wieczorem,
na spacerze
Dywan suchych liści
szeleści

Inni spacerowicze
Wsłuchani w ciszę
Głęboką…
Głęboko…
Słowa tworzą jakąś całość
Lecz czasem są tylko tłem
gdy milczenie mówi
znacznie więcej
niż cały tom słów

wszakże po cóż słowa są
gdy słuchać ich nie ma komu
lub rzucane na wiatr
tracą swój blask

a mogłyby zanieść do nieba
wszystkie, najmniejsze nawet,
marzenia ….
Niebieski jak niebo bez skazy
Wstał w sercu dzień
I pomknął szybko tam
Gdzie powinien być
Niezrażony szarością dnia
I jesiennym smutkiem
Rozświetlił dzień innym,
Którzy na niego czekali
Nieoderwany sen zawisł przy pierwszym kubku kawy
Nie chcąc odejść w codzienne zapomnienie
Tak jakby chciał coś jeszcze powiedzieć nim rozpłynie się na zawsze
Lecz nikt go nie słuchał, parząc usta gorącą kawą
Obowiązek zacierał wszelkie ślady po nocnych marzeniach
A szkoda, bo to był sen o lataniu o wietrze w uszach i wolności…