niedziela, 11 marca 2012

Nieoderwany sen zawisł przy pierwszym kubku kawy
Nie chcąc odejść w codzienne zapomnienie
Tak jakby chciał coś jeszcze powiedzieć nim rozpłynie się na zawsze
Lecz nikt go nie słuchał, parząc usta gorącą kawą
Obowiązek zacierał wszelkie ślady po nocnych marzeniach
A szkoda, bo to był sen o lataniu o wietrze w uszach i wolności…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz