niknąc w zgiełku codzienności
tracimy z oczu nasz świat,
ten co jest w nas
dla którego jesteśmy ważni
i na którym powinno nam zależeć
w zamian za odrobinę wygody
rozmieniamy nasze chwile
w nieustanny jazgot
telefonicznych ustaleń
rodzący późno niedzielną nerwowość
gdy tymczasem słońce zachodzi
nad parkiem, w którym mieszają
się zapachy wieczornych kwiatów
wśród nielicznych uścisków dłoni
zajętych sobą spacerowiczów...
a jednak,
ktoś potrafi
odłożyć codzienność
na bok
poniedziałek, 31 sierpnia 2015
piątek, 28 sierpnia 2015
GRW065
piątek
przyniósł deszcz
i pustkę
krople grają
swą cichą
pluszczącą melodię
lecz dziś
nikt jej nie słucha
patrząc za horyzont
wszyscy czekają
na weekend
czwartek, 27 sierpnia 2015
GRW064
wieczór zapalił
swoje latarnie
oblewając
wiekowe mury
ciepłym światłem
miasto powoli
kłania się nocy
a myśli biegną
ku gwiazdom
błyszczącym
ciesząc się
chwilą
delikatną
jak światło
księżyca
wtorek, 25 sierpnia 2015
GRW063
kropla za kroplą
minuta za minutą
rozpryskują się chwile
niknąc w kałużach
zapomnienia
w których mali chłopcy
toczą swe nieustanne
bitwy na papierowe
okręty
lub próbują przemoczyć
kolorowe kalosze
a życie zieleni się obok
ciesząc się każdą kroplą
osobno
poniedziałek, 24 sierpnia 2015
GRW062
Niedziela płynęła powoli
trzymając się mocna za ręce
i nawet zmieniający się wokół świat
nie mógł zakłócić choćby jednej chwili
tego mocnego trzymania...
trzymając się mocna za ręce
i nawet zmieniający się wokół świat
nie mógł zakłócić choćby jednej chwili
tego mocnego trzymania...
piątek, 21 sierpnia 2015
GRW061
leśnych owoców
chłodnych jeszcze
świeżością
kropel pierwszej rosy
smak pozostał w ustach
kiedy pogodny poranek
przyniósł ze sobą
garście malin i jeżyn
wcześnie zebranych
czwartek, 20 sierpnia 2015
GRW060
czerwienią i błękitem
odziany został poranek
i choć jeszcze nie
gromi świat upałem
to na skórze rozchodzi się
przyjemne ciepło lekkiego wiatru
zmieszane z aromatem świeżo zaparzonej kawy
sprawia wrażenie dobrego początku całego dnia...
środa, 19 sierpnia 2015
GRW059
bez deszczu
bez słów deszczu
upalne milczenie
wgryza się w duszę
codzienną pustką
wysuszonych dni
...
nie potrzeba nam burz
grzmotu błyskawic
gwałtownego wiatru
...
potrzebny cichy deszcz
milionów kropel szepczących
jedno zdanie
"jak dobrze być razem"
wtorek, 18 sierpnia 2015
GRW058
ostatnią iskrę
zabrało
zmęczenie
rozmieniając
ją na kroplę
wody...
tak brakującą
upalnemu światu
a także
stworzeniom
na nim żyjącym
...
powoli wysycha
życie, to co
z wody pochodzi
i to co w duszy
kwitnie,
bo zmęczenie
jak upał
z duszy
życie wysysa
zabrało
zmęczenie
rozmieniając
ją na kroplę
wody...
tak brakującą
upalnemu światu
a także
stworzeniom
na nim żyjącym
...
powoli wysycha
życie, to co
z wody pochodzi
i to co w duszy
kwitnie,
bo zmęczenie
jak upał
z duszy
życie wysysa
poniedziałek, 17 sierpnia 2015
GRW057
pomiędzy dniami
pomiędzy snami
jest takie miejsce
gdy jesteśmy sami
i niebo nad nami
i niebo z nami
pomiędzy snami
jest takie miejsce
gdy jesteśmy sami
i niebo nad nami
i niebo z nami
piątek, 14 sierpnia 2015
GRW056
piątek,
zmęczony
całym
tygodniem
upalnego lata
nieprzyjemnych wieści
codziennego trudu
...
mija bez smaku
bez uśmiechu,
suchy
i bezbronny wobec
ognia, jak pobliski las
...
być może
szelest wody
cichy szept
ukoi zmęczony
upałem tydzień
...
być może
...
czwartek, 13 sierpnia 2015
GRW055
omotany skrzydłami Pokusy
nie potrafi
obronić się
przed Nią
żadną
racjonalną myślą
żadnym
rozsądku głosem
czy też
głębokim,
niosącym spokój,
oddechem
poddany tak
opada delikatnie
w Jej ramiona
i razem płyną nad
pachnącymi łąkami
spełnianych pragnień
dotkniętych snów
nad strumieniami
namiętnych szeptów
cicho szumiących
w uszach
...
ale lot jest krótki,
a upadek bolesny
na pustkowiu
Złamanych Obietnic
czuje ciężar
swojego upadku,
nie mogąc ustać
już więcej
na własnych
połamanych
przed chwilą
nogach
...
lecz mimo łez
myśl ucieka
do tej krótkiej chwili,
w której czuł
się po ludzku
szczęśliwy
nie potrafi
obronić się
przed Nią
żadną
racjonalną myślą
żadnym
rozsądku głosem
czy też
głębokim,
niosącym spokój,
oddechem
poddany tak
opada delikatnie
w Jej ramiona
i razem płyną nad
pachnącymi łąkami
spełnianych pragnień
dotkniętych snów
nad strumieniami
namiętnych szeptów
cicho szumiących
w uszach
...
ale lot jest krótki,
a upadek bolesny
na pustkowiu
Złamanych Obietnic
czuje ciężar
swojego upadku,
nie mogąc ustać
już więcej
na własnych
połamanych
przed chwilą
nogach
...
lecz mimo łez
myśl ucieka
do tej krótkiej chwili,
w której czuł
się po ludzku
szczęśliwy
środa, 12 sierpnia 2015
GRW054
noc przykrywa
co w dzień widoczne
noc odkrywa
co za dnia przykryte
być musi
bo nocą
mieszają się
marzenia ze snami
pod poduszkami
bo nocą
ziszczają się
marzenia z pragnieniami
pod poduszkami
nie czekając dnia
w swej nocnej
niecierpliwości...
wtorek, 11 sierpnia 2015
GRW053
stojąc
nad krawędzią
swoich prawd
zastanawiamy się
czy robiąc krok wprzód
poszybujemy ku wolności
zrzucając sztywne więzi
codzienności,
czy może też
roztrzaskamy się o dno
poddając się
wszechobecnej
grawitacji...
decyzja zależy od
nas...
tylko co jest ważne
trzeba mieć skrzydła
nad krawędzią
swoich prawd
zastanawiamy się
czy robiąc krok wprzód
poszybujemy ku wolności
zrzucając sztywne więzi
codzienności,
czy może też
roztrzaskamy się o dno
poddając się
wszechobecnej
grawitacji...
decyzja zależy od
nas...
tylko co jest ważne
trzeba mieć skrzydła
poniedziałek, 10 sierpnia 2015
GRW052
powieki przeszyte zmęczeniem
podobnie jak myśli zmącone
chcą odpocząć
w ramionach
pachnących
łąk rozgrzanych
słońcem,
czy może w chłodzie
leśnego stawu
zgubionego
dla oczu innych
i czasu...
lecz nie dziś i jutro też nie
gdyż świat domaga się
swojej ofiary
codziennie...
podobnie jak myśli zmącone
chcą odpocząć
w ramionach
pachnących
łąk rozgrzanych
słońcem,
czy może w chłodzie
leśnego stawu
zgubionego
dla oczu innych
i czasu...
lecz nie dziś i jutro też nie
gdyż świat domaga się
swojej ofiary
codziennie...
piątek, 7 sierpnia 2015
GRW051
cicho
bezgłośnie
w czerwonym
koralu uśmiechu
mijał wieczór
leniwie sącząc
chłodne piwo
w uszy wpadało
rozmów brzęczenie
nieprzeszkadzające
tło dźwiękowe
dusza zatopiona
w własnych myślach
obrazem ust
dotkniętych lampką białego wina
patrzyła poza horyzont
tu i teraz
zamierzając dosiąść
niesfornej fantazji
i poszybować
tam, gdzie
można smakować
wina, ust
i jeszcze czegoś
całkiem nowego...
środa, 5 sierpnia 2015
GRW050
roztopione słońcem myśli
zlały się z gorącym dniem
jedną wspólną ideą
chłodnej kąpieli
kiedy to, ciało
okryte
milionem kropel
opiera się grawitacji
w swobodnym
ruchu podwodnych igraszek
zlały się z gorącym dniem
jedną wspólną ideą
chłodnej kąpieli
kiedy to, ciało
okryte
milionem kropel
opiera się grawitacji
w swobodnym
ruchu podwodnych igraszek
wtorek, 4 sierpnia 2015
GRW049
młody świt
schłodził
gorąc
wczorajszego dnia
żegnając się ze snami
ciekawość dnia
wygania z łóżka
bo choć dzień
z daleka wygląda
prawie tak samo
jak wczoraj,
to przyglądając
mu się bliżej
będzie
zupełnie inny
niż wszystkie
dni
schłodził
gorąc
wczorajszego dnia
żegnając się ze snami
ciekawość dnia
wygania z łóżka
bo choć dzień
z daleka wygląda
prawie tak samo
jak wczoraj,
to przyglądając
mu się bliżej
będzie
zupełnie inny
niż wszystkie
dni
poniedziałek, 3 sierpnia 2015
GRW048
droga długa jak zmęczenie
nie kończy się tam gdzie
zaczyna sen,
bo sen zbyt krótki
by zatrzymać zmęczenie
by zakończyć drogę
skończył się
trzeba zacząć dzień
a droga wciąż trwa
i zalewa czas
znużeniem,
mimo pięknego
letniego poranka
nie kończy się tam gdzie
zaczyna sen,
bo sen zbyt krótki
by zatrzymać zmęczenie
by zakończyć drogę
skończył się
trzeba zacząć dzień
a droga wciąż trwa
i zalewa czas
znużeniem,
mimo pięknego
letniego poranka
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)