piątek, 7 sierpnia 2015

GRW051



cicho
bezgłośnie
w czerwonym
koralu uśmiechu
mijał wieczór
leniwie sącząc
chłodne piwo

w uszy wpadało
rozmów brzęczenie
nieprzeszkadzające
tło dźwiękowe

dusza zatopiona
w własnych myślach
obrazem ust
dotkniętych lampką białego wina
patrzyła poza horyzont
tu i teraz
zamierzając dosiąść
niesfornej fantazji
i poszybować
tam, gdzie
można smakować
wina, ust
i jeszcze czegoś
całkiem nowego...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz