niknąc w zgiełku codzienności
tracimy z oczu nasz świat,
ten co jest w nas
dla którego jesteśmy ważni
i na którym powinno nam zależeć
w zamian za odrobinę wygody
rozmieniamy nasze chwile
w nieustanny jazgot
telefonicznych ustaleń
rodzący późno niedzielną nerwowość
gdy tymczasem słońce zachodzi
nad parkiem, w którym mieszają
się zapachy wieczornych kwiatów
wśród nielicznych uścisków dłoni
zajętych sobą spacerowiczów...
a jednak,
ktoś potrafi
odłożyć codzienność
na bok
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz