W trawie zanurzyć stopy
Kiedy jeszcze srebrzy się rosa
A księżyc układa się do snu
I wilgotną delikatnością
stóp otulonych zielenią
uciec od kołder zaspanych
choćby na moment
pobiec do mgły
dotknąć myślami księżyca
a pierwszym promieniom słońca
krzyknąć dzień dobry…
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz