Pierwsze słońce jesieni
Nie obudziło jeszcze dnia
Lecz świat oprócz zieleni
Wstawał skąpany w snach…
I złota pierwszych kolorach
Lekko wiatrem smaganych
Pozłoci dzień, do wieczora
W słowach dziś wyznanych
o babim lecie, o wrzosie
o srebrnych niciach, fiolecie
o twym dotyku, o tęsknocie
skrzydłach anioła, pieszczocie
I złotem tym jesiennym
słońce nad nami się wzniesie
ten dzień będzie promiennym
razem pójdziemy w tą jesień
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz