Patrzę jak płoną dusze
Ogniem niechcianym
Bólem odpychanym
Płoną całe zmieniając
Świat w popiół
Zmieniając świat wokół
Niespokojnym od ognia
Oddechem
Krzyczą…
A krzyk ich biegnie echem
I w duszy mojej
Ogień się dostroi
By płonąć ich ogniem
Teraz i jutro
Przez wszystkie tygodnie…
Do końca …
Do ostatniego słowa
Nic nie zostanie
Tylko popiół na dnie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz