Uśpiony jeszcze park,
chłodnym wilgotnym porankiem
odwiedzany przez wędkarzy
i biegaczy i tych co lubią
taki zaspany spokój...
późna jesień oddała
większość kolorów
zastępując ją
smutną przedzimową
pidżamą...
tu i ówdzie
nieśmiało czerwienią się
ostatnie owoce, kontrastując
z surowym otoczeniem
jakby ostatnie uśmiechy
jesieni...
tak spacerując,
z ciepłem dłoni w sercu
jesień rozgrzała się
mimo niepogody
zapłonęła uśmiechem
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz