cisza,
milczenie
najpierw kilka dźwięków,
pojawia się zza kotary
by płynąć z tą ciszą
nieprzerwanie
klika wyszeptanych słów
mimochodem dociera do uszu
lecz melodia płynie bez ich nadmiaru
spokojnie przez noc
spowita światłem księżyca
ot tak jakby nie była wpięta w sieć
wolna
jak Telegraph roads
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz