zaspany jak pochmurny poranek
z oczami ciężkimi
od niedośnionych snów
rozgrzewam się
kolejnym łykiem kawy
nie chcąc spojrzeć
co przyniesie dzień
uciec w chmury
albo choćby
oderwać się
od ziemi
nawet na chwilę
na krótką chwilę
mógłby się
świat uśmiechnąć
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz