zbyt krótki poranek
naciągnął koszulkę
i z zaspaną miną
szarpał się
z klamką
w łazience
...
lustro omijało
wzrok
grzebień
pochował
zęby
...
krótki
łyk
kawy
...
i witaj dniu
choć
głowa
ciągle
w poduszce
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz