tych kilka piór
co u ramion
pozostało
kiedyś było
skrzydłami
ale
codzienność
je zbłociła
obowiązkami
wyrywała
monotonią
..
dzień po dniu
pióro po piórze
...
więc tylko kilka
zostało jeszcze
jaśniejących
więc jedno
mniej
nie
szkodzi
poświecę
nie boli. aż tak
za to
napiszę nim
coś
co może
innym
pozwoli
latać dłużej
bo warto
nieść się
wyobraźni
emocjom
i wszytskim
tym,
co sprawia,
że jesteśmy
tym kim
chcemy
być
a codzienność
i tak nas obierze
lecz nie odbierze
radości, z jaką
leciało się
na własnych
skrzydłach
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz