Opuszczona, bezradna
Musi silnie wstawać
Codziennie
by nikt
Nie widział jej bólu
By ona sama
Nie patrzyła w swój mrok
Nie potrafię jej rozweselić,
Ukoić, uspokoić
Wszystko co mam
Nie wystarcza…
Na choćby cień uśmiechu
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz