wtorek, 1 czerwca 2010

Gdy jesień pachniała we włosach
Z perlącymi się deszczu kroplami
Do mnie, do pokoju dziś wniosłaś
Jarzębinę mocno płonącymi ustami

Tam spijając słodkie owoce jesieni
Z chłodu dłoni pieszczot pisanych
Wonnym szkarłatem wina niesieni
Znajdujemy drogę do siebie samych

Deszcz płacze w liściach złotych
Melodią swą Jesieni oddany
My słów strumieni lekki dotyk
W zmysłów symfonię cicho zmieniamy

Czerwieniąc się świeżym owocem
Razem przed chwilą słodko zerwanym
Przykryci gwiazd srebrnym kocem
Wtuleni w siebie nocą oddychamy…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz