Jak zawsze Wieczór umówił się z Nocą,
By usiąść nad brzegiem Wisły i patrzeć
Jak zachodzi słońce
Jak zasypiają marzenia
Jak płyną minuty spędzane razem
I przyszła Noc w księżycowej sukience
A Wieczór założył głębokie czerwienie
Podszyte lekkim wiatrem, obłokiem …
I trzymając się za ręce poszli brzegiem Wisły
Żegnając słońce - uśmiechali się do wszystkich
Tych co spacerowali, i tych co pod parasolami
Przelewali czas na wesoło płynące chwile
Bezwiednie patrząc na spacer Wieczoru z Nocą
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz