wiatr
zawiał
smutno
przenosząc
powietrze
wilgotne
i chłodne
beznamiętny
poranek
spóźniony
zmęczeniem
przechodzi
sennie
nad światem
nie ożywia
go aromat
kaw parzonych
w biurach
ani śmiech
dziecka na klatce
schodowej
po prostu zmierza
do południa
by skończyć swą
poranną służbę
i zapomnieć
o świecie
o sobie
o wszystkim
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz