toczą się dni
potykając się co chwilę
o te same grzechy
brną przez codzienność
przez szarość zmęczoną
swoją własną egzystencją
a już za rogiem
za wieczorem kolejny
dzień różniący się
tylko kartką w kalendarzu
tak jakby życie nie zależało
od nas...
więc może czas już się obudzić?
dać szansę sobie samemu
nawet jeśli to nie rozświetli
nadchodzącego dnia...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz