Pozbierać serca z ulicy
Tych, którym marzenia
Upadły, wraz z łzami
Deszczami
Mokną
Płacząc w okno
Za sercem straconym
Ze smutkiem zbudzonym
Nie dla nich ten świat,
Pachnący marzeniami
Gorący pragnieniami
I daleką, bliską wiosną
Pozbierać ich serca z ulicy
I zanieść do najwyższej dzwonnicy
I niech staną się sercami dzwonu
Niech dzwonią światu i temu komuś
Co nie chciał stać się ich marzeniem
Niech słyszy tę moc co w nich drzemie
Niech milczy…
Bo teraz jest czas
Serc z ulicy…
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz