Gdy słońce bielą skrzy
Gdy pęd wyciska łzy
Wiatr w uszach dzwoni
Po stoku się goni…
Z nami
Z nartami
Z duszą krzyczącą: jeszcze!
Z ciałem przeszytym dreszczem
I z sercem ze słowem : hura!
Mknij jak wichura
Jakby niosły cię skrzydła
I Za nic codzienne straszydła
I stresy… i stresy
Kiedy lecisz…
I z duszą i z sercem
Chcesz więcej - chcesz więcej!
I za nic w oczach łzy
Za nic mrozu kły
Bo to najlepsza muzyka
Gdy ciało duszę spotyka
I tak razem tańczyć chcą
Choć to tylko deski…
Choć to tylko narty są…
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz