Jak polubić skąpaną w deszczu jesień?
Jak nie dać się przygnębić stalowemu niebu?
I oddać uśmiech codziennym troskom
Może gorącą herbatą z sokiem malinowym,
może wspomnieniem czerwonych truskawek?
Zrywanych ukradkiem przed całym światem
z zapachem ciągle gnieżdżącym się w sercu…
dodającym skrzydeł tam gdzie myśli opadają
w jesienno-zimowy letarg…
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz