wczoraj,
gdy zmierzch przykrył
miasto,
miękką kołdrą
młodych snów
dusza nie chciała zasnąć
nie dał się okiełznać
niespokojny duch
i choć ciało
zatrute zmęczeniem
opadło z sił
dusza ciągnęła
w nieznane
w niepoznane
nowe wrażenia
nowe marzenia
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz