Nieoczekiwanie rozprute wartości nie wnoszą już niczego, co można by nazwać czymś ważnym. Są jedynie martwą tkanką, której zadaniem jest gnić i zmienić się w pył, proch, nicość...Niebyt
Niro nie odwracała wzroku, szła wolno w ciemnościach starając się nie słuchać Żalu i Goryczy, które raz po raz zniechęcały ją do dalszej podróży. Niejednokrotnie Niro przystawała zmęczona i wyczerpana chcąc rzucić się w ich objęcia z beznamiętną miną przegranego człowieka, lecz gdy tylko odwracała wzrok od horyzontu duszy i patrzyła za siebie, doznawała uczucia, że Żal i Gorycz nie są jedyni towarzyszami jej wędrówki i, że za nimi idzie coś lub ktoś znacznie mroczniejszy i straszniejszy od tych dwojga. Nie wiedziała czy to jest Czarna Rozpacz czy może Nienawiść – ta najgorsza ze wszystkich Nienawiści, jakie znała, Nienawiść do samej siebie. Bojąc się, że to coś ją pochłonie, nieważne czy Czarna Rozpacz, czy Nienawiść, wstawała, zmuszając się do wysiłku i powoli ruszała, w kierunku horyzontu. Mimo, że nadal uważała horyzont miłości wiary i nadziei za strasznie naiwny i pozbawiony sensu. Tak mijały dni nie mijając, Niro szła jak się jej zdawało dość długo by mówić o dniach, lecz nie czuła głodu czy pragnienia, czuła natomiast zmęczenie ogarniało ją z każdej strony. Nie mając czasu odpocząć, nie chcąc wsłuchiwać się w żal, szła z rodzącą się coraz większą irytacją, a już po chwili owa Irytacja zmaterializowała się z okrutną wręcz brutalnością stając jej na drodze z pytaniem
- ej ty! – Niro? Tak? – Rzuciła iryrtującym głosem – idziesz do horyzontu? -Niro nie odezwała się - pokaż mi, choć jednego człowieka, który tam doszedł?
Milczenie, jakie zapadło, w tym cichym półmroku było wymowne. Niro spojrzała na Irytację z głębokim przekonaniem, że ta ma stuprocentową rację. Żal i Gorycz uśmiechali się szeroko. Coś strasznego, znacznie się przybliżyło niemal sięgając ramion Niro. Ta jednak się nie obejrzała, zmarszczyła brwi i dziwiąc się samej sobie wycedziła cynicznie
- nie zadawaj mi głupich pytań – idę to idę i taka jest moja odpowiedź. Ruszyła a mina zdumionej Irytacji mogłaby przejść do kanonu rzeczy kompletnie niespotykanych. I jak szybko się zrodziła tak szybko zginęła w ciemnym całunie Czarnej Rozpaczy, a może Nienawiści, tego nie wie nikt.
Żal i Gorycz szli za Niro, lecz nie odzywali się, bojąc się podzielić losu Irytacji. Liczyli jednak na brak wiary nadziei i miłości w sercu Niro, dzięki czemu, wkrótce odzyskają swe panowanie...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz