Rozgrzana pustynia
Bez kropli wody
I te schody,
Piętrzące się
Coraz wyżej
I bieg, i strach
Kilku przyjaciół
Może pomoże,
Bezsilność
Przygnębienie
Nie gasną
Nawet w świetle dnia
Wciąż rosną
Jak długo jeszcze?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz