środa, 6 kwietnia 2016

GRW196

widziałem obraz:
w małym pokoju, w którym światło
dnia przedzierało się przez długo
nieodsłaniane zasłony
siedział straszy człowiek
w otoczeniu pustych kubków po kawie
w dłoni tlił się papieros
a wzrok wskazywał,
iż pochłonęły go myśli...
Pracował
nad czymś geometrycznym
być może nad obrazem jego duszy?
...
gdybym miał tyle zapału
możliwe, że to co powstaje
każdego poranka,
mniej przypominałoby wrzuconą
karkówkę na ruszt,
a bardziej kolację przy świecach
...
poczułem ukłucie zazdrości

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz