ciemny granat morza z plamami białych grzyw
odcinał się mocno od błękitu czystego nieba
odcinał się od spraw zwykłych wszystkich ludzi
odcinał się ode mnie żółtą wstęgą plaży piaszczystej
cóż obchodzi go niebo, ludzie, ja, czy też plaża
jest głębokim błękitem… chwilą w oczach tych,
którzy mogli go wraz ze mną zobaczyć…
i zapaść gdzieś na dnie duszy wraz z zwykłymi sprawami
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz