dotknięte słońcem powieki
nie chciały podnieść się rano
łowiąc ciepło porannego blasku
umysł odchodził do snów
by móc jeszcze chwilę
nacieszyć się innym światem
lecz czas nieubłaganie
odciął lekki letarg
i brutalnie zrzucił z łóżka
gnając przez ronda
do pracy
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz