poranek dotknięty mrokiem
ledwo przetarł oczy
by wystartować miejskim ruchem
w pogoni za zbliżającym się weekendem
nie zwracając uwagi na innych
przejeżdżając co rusz na żółtym
tylko po to by jak najszybciej
rozpocząć to, czego tak naprawdę
w tym momencie nie ma ochoty robić
i tłumacząc to życiową potrzebą
godzi się na to by w poranek
dotknięty mrokiem, zamiast
przytulać to co się kocha,
startuje z miejskim ruchem
w pogoni za weekendem
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz